Bo wolność nie przyszła ot tak, podarowana, lecz krwią przelana, przez lata wyczekana. (…) Dlatego dziś pamięć niech nigdy nie zginie, niech imiona bohaterów wciąż żyją w rodzinie!

Patrzyliśmy w ten sam księżyc, wierząc, że jutro coś się zmieni. Nie wiedziałem jeszcze, że księżyc nie może uratować nikogo.
ʀɪᴏᴛ ᴊᴇsᴛ ʜᴀᴋᴇʀᴇᴍ. W ᴛʏᴍ śᴡɪᴇᴄɪᴇ ᴛᴏ ᴡʏsᴛᴀʀᴄᴢʏ, ʙʏ ᴢᴏsᴛᴀć ᴘʀᴢᴇsᴛęᴘᴄą. Śᴄɪɢᴀ ɢᴏ łᴏᴡᴄᴀ ᴄʏʙᴇʀᴘʀᴢᴇsᴛęᴘᴄóᴡ. Tʏʟᴋᴏ sᴋąᴅ ᴍᴀsᴢ ᴡɪᴇᴅᴢɪᴇć, ᴢᴇ Rɪᴏᴛ ᴍóᴡɪ ᴄɪ ᴘʀᴀᴡᴅę?
Kocham ludzi. Ich krew, uśmiechy, głosy. Chcę być blisko, chcę być nimi. Ale kiedy kochasz, możesz stracić. A ja już wiem, jak wygląda pustka po kimś, kto miał zostać na zawsze.
Strata nauczyła mnie, że nic nie trwa wiecznie. Niebieski motyl przypominał mi o tym przez całe życie. Tylko czego właściwie miał mnie nauczyć?
Hej, morze, hej! Zagraj mi znów, tę pieśń, co zabrała mi świat. Niech grzmoty śpiewają melodię sztormu – bo w każdej nucie wciąż słyszę jego ślad.
Pięć palców. Tyle wystarczy, żeby zabić. Dlatego ich pilnuję. Nie dotykam ludzi, nie pozwalam dotykać siebie. A jednak czasem zastanawiam się, jak to jest poczuć czyjąś skórę i nie czekać na rozpad.
Czy istnieje bóg? Bo jeśli tak, to dlaczego czeka na twoje powiadomienia? Dlaczego boi się, że pewnego dnia przestaniesz wracać?
Każda dusza ma swoją ćmę. Każda ćma zna drogę. Ale co, jeśli dusza zapomni, dokąd miała iść? W świecie bez słońca dzieci czekają na „Jutro”. Tylko nie wszystkie potrafią pójść dalej.
W złocie myją ręce po cudzie krwi, udając, że to nie ich sny. A ja w ciemności, gdzie kończy się dźwięk, jestem wyrokiem na ludzki lęk.
Powiedziałeś: „Nie skrzywdziłbym cię.” To zabawne. Bo właśnie od tego zdania zaczęły się wszystkie moje blizny.
„Czeka pan na kogoś?” — zapytała kelnerka. Kiedyś odpowiedziałbym: „Tak”. Dzisiaj spojrzałem na pusty fotel i powiedziałem: „Nie”. Bo przez bardzo długi czas udawałem, że ktoś jeszcze wróci.
Lilie są symbolem niewinności. Czasem jednak zwiastują coś zupełnie innego. Zwłaszcza gdy zaczynają pojawiać się u drzwi dziewczyny, która powinna być martwa.






























Vaerea.