To historia o kimś, kto czuje się ciężarem dla całego świata. O osobie, która wierzy, że jej brak byłby ulgą dla innych. To cichy krzyk o pomoc, ukryty pod uśmiechem i słowem „okej”.

Nie wszystko w życiu da się nazwać. Czasem to tylko moment zatrzymania, myśl, z którą zostajemy na chwilę. To opowiadanie jest literacką refleksją o uczuciach, które zna prawie każdy.
Mroczna konfrontacja z własnym odbiciem. Opowieść o wewnętrznej walce, nienawiści do samej siebie i prawdzie, której nie da się rozbić jak lustra.
To historia o byciu niewidzialnym. O wołaniu o pomoc, które brzmi zbyt cicho, by ktoś je usłyszał. O pragnieniu, by na chwilę zniknąć… i o nadziei, która wciąż gdzieś się tli.
Cicha tęsknota, która osiada w myślach jak echo czyjejś nieuchwytnej obecności. Uczucie delikatne, a jednocześnie uparcie trwające — jakby serce pamiętało więcej, niż potrafią słowa.
Opowieść o stracie, bólu i rozmowach prowadzonych w ciszy nocy. O tęsknocie, która nie znika, i słowach kierowanych do księżyca, gdy brakuje osoby, która była całym światem.
Noc rozciąga się w nieskończoność, a cisza staje się ciężarem. Pustka i samotność wypełniają każdy kąt, a myśli krążą bez celu.
Noc ciągnie się bez końca, a cisza wypełnia każdy zakamarek. Samotność, smutek i tęsknota stają się namacalnym ciężarem. Opowiadanie dla tych, którzy znają ból pustki i chcą odnaleźć w nim echo własny
To opowiadanie jest jak ciche lustro. Każde zdanie niesie inną tęsknotę, inny smutek, inną historię. Nie ma tu jednego bohatera, jest nim każdy, kto kiedykolwiek czegoś lub kogoś bardzo brakował.













Silence...