(…) W głębi duszy nigdy nie byłam na to gotowa.” ciemnoszara kotka z przerażeniem w oczach obrzuciła spojrzeniem jaskinię. Pusto. „Mogę tylko żałować.” (…)

(…) Srebrzysta kotka potrząsnęła głową, a wizja zniknęła, niczym poranna rosa. – Klan Rzeki czekają wielkie zmiany. – usłyszała jeszcze słodki głos, spływający po jej uszach niczym miód. Szarusia? (…)
„Spojrzała na swoje łapy. Co z tego, że spłynęły jego krwią? Co z tego, że zabiła niewinnego kota? […] Co z tego, że te pazury noszą wagę śmierci?”
Biało-czarny kocur rozciągnął przednie łapy i otrzepał z futra pył. -Błyskawicowa Łapo! Indywidualny patrol. […] – Chyba się nie boisz, co?
„Ale co to za rodzicielstwo?! […] Od dziś zawsze będę przeklinał dzień, w którym się urodziłem! A wy będziecie przeklinać dzień, w którym zabiliście swojego syna, bo Mglistej Łapy już tutaj nie ma!”
Kotka biegła przez siebie, rozpryskując błoto pazurami. Łapy z łatwością odbijały się od leśnej ściółki […].
Poznaj koty pojawiające się w prologu (który zachęcam przeczytać), jak i w dalszych częściach. Miłego czytania!
Faktycznie miała brudną i zmierzwioną sierść. Już niedługo. – obiecała sobie uczennica. Już za chwilę. Poczekaj jeszcze chwilę, a będziesz wolna…
Biała, puszysta niczym najświeższy śnieg, ale o futrze pachnącym i błyszczącym lawendą kotka westchnęła. Jej matka, Błyszczący Nos za życia prawie w ogóle jej nie akceptowała […]
Czarna kotka schyliła się nad zdobyczą i wgryzła się w ciało królika. Co mogła oznaczać sekretna wiadomość od Brzozowej Gwiazdy?
Deszcz padał nieustannie, a ciężkie krople wody spływały po wąsach kotki, gdy tak biegła przez las. Ogon powiewał jej na wietrze, łapy zostawiały powoli zanikające ślady na mokrej glebie.
[..] Śmierć – z twoich koszmarów, złych snów Przyjdzie po Ciebie, tego bądź pewien, Ona nie odpuszcza… powiem ci sekret: nikt jeszcze przed nią nie uciekł, i Ty też nie uciekniesz […]
Nad głową widziałam gwiazdy. A pod sobą leśną ściółkę i lśniący potok. A obok mnie na gałęzi siedział on, Latoroślny Wąs, z błyszczącymi oczami i drgającą końcówką ogona.
[..] A ja spłonę w tym ogniu, co czarny jest, W tym ogniwie, co samotność wabi się, więc ratuj, mnie ratuj, czy chcesz, czy nie Ty nie dasz mi spalić cała się [..]
Koty walczą, lśnią ostre niczym brzytwa pazury. A ból jest gorszy, niż najostrzejszy z nich.
(…) – Ja chciałem ci powiedzieć… – głos Sroczego Pióra już nie był taki sam – serdeczny i ciepły. Był szorstki i nieprzyjemny. – że nic z tego nie będzie (..).






























Wilcza._.Jagoda