„W jednej chwili zgasły wszystkie świece. To był moment, ułamek sekundy, który spowodował przeszywający dreszcz na plecach czarodzieja. Żywiłem zasilającym miał być ogień…”
„W jednej chwili zgasły wszystkie świece. To był moment, ułamek sekundy, który spowodował przeszywający dreszcz na plecach czarodzieja. Żywiłem zasilającym miał być ogień…”
Dopiero teraz zrozumiałam że koniec świata wcale nie oznacza dalekiej przyszłości.
— Kto by pomyślał. — Bohater zatrzymał się tuż za plecami Raven. — Że wszystko, co kochaliśmy zniknie w tak krótkim czasie, a miasto zamieni się w prawdziwe piekło. Dobro, to już tylko wspomnienia.
Przez las kolorowych drzew biegnie zniekształcona postać potykająca się o wszechobecne śmieci. Nie może się poddać, nie kiedy jest nadzieja.
Ludzie opisywali dużo sposobów zakończenia świata, katastrofy, bomby nuklearne, wirusy, ale nikt z nich nie potrafił przewidzieć rzeczywistości. Rzeczywistości w której każdy walczy o przetrwanie.
To była plaga. Epidemia, jak nazwano ją w innych miejscach kraju, gdzie zachorowały setki osób, a może nawet tysiące. Pojawiła się kilka miesięcy wcześniej i zbierała żniwa.