mogłaby przez wieki zatapiać spojrzenie w jej błękitnych oczach, a ustami przylegać do jej ust. lecz należały do dwóch innych światów, a ten banalny fakt stanął na drodze miłości.

Park. Cichy zagajnik, ukryty przed ludzkim wzrokiem. Okrągły stół, a przy nim kilkoro osób. Każdy trzyma w ręku gęsie pióro. Po kolei maczają je w kałamarzu.
Ale powoli twój mózg zaczyna wymazywać każde wspomnienie, które kiedykolwiek przyniosło ci radość. Aż w końcu wszystko, o czym możesz pomyśleć, to to, jak życie zawsze wyglądało w ten sposób.
Może tylko mi się wydaje? Może to kłamstwo? Coś mi podpowiada, że ten świat zmierza w kierunku szaleństwa…












