Światła. Koncert się rozpoczyna. Wchodzisz na scenę. Radosne krzyki fanów powodują u ciebie uśmiech. Rozbrzmiewa muzyka. Ty, gitara i twój głos.

—Czy to za późno, żeby ci to powiedzieć? —pyta spoglądając na mnie swoimi czekoladowy mi tęczówkami. —Że wszystko nic nie znaczy, jeśli nie mogę cię mieć?
„— Mam rozumieć, że oprócz jego cudownego tyłka zacząłeś zauważać również inne rzeczy, które też są w nim cudowne? — zapytał, na co Taehyung jedynie przytaknął ruchem głowy.”
„— Kiedy się przyznasz, że ci się podobam? — zakpił, opierając się o białą ścianę pokoju, gdy ochroniarz starannie zapinał jeden z guzików swojej czarnej marynarki…”
To była chwila. Spadając w otchłań czułam rozpierające mnie od środka szczęście, wiedząc, że za chwilę spotkam miłość swojego życia…

















