Sami decydujemy o tym, co widzimy w lustrze. A jak nie my, to nasz umysł podświadomie na pewno to zrobi.

Śmierć to nie zawsze sztylet wbity w serce, czasem to po prostu sen, w który zapadamy.
Szesnastolatka borykająca się z aspołecznością wysłana przez matkę na letni obóz musi przezwyciężyć własne przeciwności. Czy podoła zadaniu? Czym poskutkuje nowa znajomość? Co skrywa las Irles?
I choć powątpiewam z całego serca w jego realność, to wiara opiera się na ślepym oddaniu. A ja mam niezbite dowody przed sobą. Teraz byłbym po prostu głupcem, gdybym zaprzeczał niezaprzeczalnemu.












