❝”Porzuć swe marzenia”. Te słowa docierają do moich uszu — wybrzmiewają głośno w mojej głowie. Rozpacz wzrasta, pełne nadziei niebo zostaje przesłonięte przez was mrokiem.❞
❝”Porzuć swe marzenia”. Te słowa docierają do moich uszu — wybrzmiewają głośno w mojej głowie. Rozpacz wzrasta, pełne nadziei niebo zostaje przesłonięte przez was mrokiem.❞
Czy da się stracić głowę dla kogoś w ciągu dziesięciu dni? Raczej nie. Ale ja nazywam się Suryeon Park. Dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych.
– Dobro i zło jest jedynie wytworem człowieka. – westchnął jasnowłosy nie odrywając wzroku od okna. – Stworzonym, aby szufladkować ludzi…
„- Oni mi zazdroszczą tak słodkiego domu. W którym panuje ciepła atmosfera – szepnął Changbin. – Ci, którzy mi dokuczają to zazwyczaj osoby bez rodzeństwa lub rodziców. Mam szczęście, że mam Ciebie.”