Pięcioro dzieci z tych samych rodziców, jednak o różnych charakterach. Które z nich napełnią ojca dumą, a które przyniosą rozczarowanie? Czy zaakceptuje nawet te, które pójdą inną drogą?
Jaki związek ma to opowiadanie z konstruktywizmem i czarnym kwadratem Malewicza? Prawdopodobnie żaden, ale miejmy nadzieje, że są tak samo intrygujące.