
Miasto żyło w nonsensownym stopniu. Każdy kolor był tak absurdalnie nasycony, że myślałam, że to trochę jak sen, bardziej obraz lub interpretacja miasta w stylu art deco niż miasto rzeczywiste.
Dla niego to było piękne kłamstwo. A może chłopak sobie tylko wmawiał, że to było ”piękne” kłamstwo? A może wolał usłyszeć to piękne kłamstwo, żeby nie bolało za bardzo?
„— Co robisz? — zapytał, kiedy trochę niższy chłopak niespodziewanie chwycił jego dłoń, splatając razem ich palce. — Pokazuję im, że jesteś mój i nikt inny nie ma prawa się do ciebie zbliżyć […]”
Życie jest jak film i można go skończyć wcześniej. Tak samo jak niektórzy wychodzą z kina w połowie seansu, tak samo ktoś może zakończyć swoją historię, zanim światła ponownie rozbłysną.
Powiedziałeś, że się razem zestarzejemy, pamiętasz? […] Dlaczego głupia obietnica z dzieciństwa nie mogła być naszą największą przysięgą?














