Gęsta, poranna mgła opadła powoli na kotlinę w skałach. Słońce z trudem docierało pomiędzy skałami do kotów z Klanu Granitu…

Potem była paniczna ucieczka w głąb lasu. Znowu przyjazny głos, Jagger ufnie wtulił pysk w dłoń nowego człowieka, woń świeżego mięsa.
„Za każdym razem, gdy rozpoczynała się burza, Nocny Cień słyszała w głowie szepczące głosy.”
Brzoskwiniowemu Wąsowi pociemniało przed oczami i zobaczył tylko czerwone jagody toczące się po ziemi i wsiąkające w grunt jako krople krwi.
Opowiadanie o tym, że miłość przełamuje granice między klanami.






















-phoenixx-