
To moje przeprosiny dla tych dziewcząt, Nie widzę w nich winowajczyń. Ale jak przekląć własnego męża, Skoro on włada niebem?
A jednak bóg, tylko bóg, dla kwiatu – Tego, którego płatki rozkwitły w złotym świetle, nie w cieniu, skryte przed pocałunkiem słońca.
Więc polecam tę pieśń sprzed lat, o miłości odważnej, co przetrwała świat, dwóch serc, co biły jak jedno wciąż, od wschodu słońca aż po noc










.Dionysus.