Marne te Wasze winy i przekupstwa czasu przyszłego. Przyznajcie się do swych win, dobitnie i z rozgłosem. Nie przepraszajcie ani nic, wszak to było kiedyś Waszym losem.

Nie widziałam na tej drodze przeszkód, czysta piaskowa, bez skrętów. Teraz może jest jedna wspomniana blokada, tęsknota mała.
Pyłek lilijny sypie się na słowa, Złoci te rany, co nakreślił czas. Niech ta kartka, choć bólem połowa, Ocali iskrę, nim całkiem zgaśnie blask.
Kiedy jesteś obok, wszystko idealne lecz gdy cię nie ma, czuje się tak fatalnie. Więc proszę, nie odchodź gdy zła pogoda, nie cofaj się gdy burza nagła.
I ta gorycz ludzka w gwiazdach zapisana, nim się obejrzysz, skończysz jak ona sama.
Ale najdroższa, z czasem się przyzwyczaję, że nie będziesz tutaj nigdy na stałe.
A ludzie wciąż toną w grzechu i toną w miłości, gdy czas nieubłaganie gna ku przyszłości. Skoro życie jest jedno, niech z niego korzystają, niech dumnie idą przed siebie i szczerze kochają.
I choć są te chwile ciężkie, obfite, nagminne, mądre, szczere i wspaniałe Miłość kończy się na cichym kochaniem…
I często ci powiem, przyjacielu, że myślę o historii starszego pana w kapeluszu I czasami sama kładę na ich grobie białe róże, w modlitwie pozdrawiam, by nawet w zaświatach kochali się nadłużej.
Marne wiersze, pisane o północy. Marne życie, które trudzi się w nocy
Atencja to umiejętność skupienia uwagi na czymś konkretnym.
Czy jesteś raczej jak wredna Cloé czy może przypominasz miłą i uczuciową Zoé?























aklivka.