Los w końcu postanowił obrać swój właściwy tor. W moim życiu rozpoczął się zupełnie nowy rozdział, który mimo mojego sprzeciwu zapowiadał się bardzo obiecująco.

Nasi przyjaciele zaczęli ze sobą chodzić. Ty myślałeś o tym, czemu akurat, to się tak potoczyło, a ja głupiłam się, dlaczego mnie zostawił. Obydwoje byliśmy w stanie, depresyjnej miłości.
– No co jest, Cass? – pyta cicho chłopak, a ja mam niemal stuprocentową pewność, że ten głos słyszałam również w spiżarce. – Nie chcesz w końcu mnie zobaczyć?
Jestem zły w miłości i wiesz, że skłamałbym, gdybym powiedział, że jesteś tą, która mogłaby mnie naprawić.
















