Nie podniosłam różdżki. Staliśmy po przeciwnych stronach, powinnam Go zabić. Nie zrobiłam tego, nie pozwoliło mi na to serce. Czy to już zdrada własnej krwi?

Barwa jego oczu przywodziła na myśl jeden z tych wonnych eliksirów, które pierwszoroczniakom kazał ważyć Slughorn. Julie wiedziała, że w tęczówkach tego chłopaka mogłaby zatracić się na zawsze.
Jej mama uważa, że to czysty masochizm – trzymać w domu psa o imieniu Łapa, który kropka w kropkę przypomina jej osobę, która uczyniła ją szczęśliwą.
Historia lekko zakręcona, ale mam nadzieję że odnajdziecie się w tym co dla was przygotowałam
Nigdy do końca nie wiedziałam kim jestem. Beauxbatons we Francji nie było moim prawdziwym domem. Czy istnieje coś takiego jak prawdziwe życie?
Los nareszcie wybrał swój tor. Właśnie teraz zaczyna się nowy rozdział, który zapowiada się bardzo obiecująco.
















