Podniosłam się i uderzyłam go w tył głowy. – Idioto, to list z Hogwartu- warknęłam podnosząc swoją kopertę i zanim skończyłam, puściłam się biegiem w stronę salonu.
– Oddawajcie to smarkacze jedne ! – Krzyczała staruszka stojąc obok z to iska z owocami. – Kai ! Łap – Rzucił chłopak do drugiego jabłko przebiegli 3 m i wznieśli się w powietrze dzięki sprzęcie do m