
Była pewna dziewczynka. Nieszczęśliwa, bo szczęście było jej wrogiem. Wtem zjawił się on – syn najgorszej osoby na świecie…
– Musisz wczuć się w tę rolę, skarbie. Na imprezie nie będziesz mogła mnie hamować – dodaje, na co oczywiście wybucham śmiechem.
– Ja pomyślałem wcześniej i, cóż… – udaje, że się zastanawia, co w jego wykonaniu wygląda wyjątkowo. – Nie masz wyjścia, promyczku – dodaje.
– Noah mnie w sobie rozkochał, a potem porzucił. On wyjechał, Nathan – stwierdzam, po czym robię krok w stronę drzwi.












