– Bombarda maxima! – Nie! – krzyczy Draco i wypycha mnie na bok. Gruz przywala śmierciożerców, a ja nie wieżę, ze on to zrobił. – Musimy uciekać – mówi, podaje mi rękę, a ja ją przyjmuje.
Po bladej twarzy dziewczyny mimowolnie zaczęły spływać pojedyncze łzy, a jasnozielone oczy w kształcie migdałów zrobiły się czerwone od płaczu i żalu jaki przeżywała w tej chwili…