— To jest jakaś paranoja! – krzyknąłem, wychylając się za barierkę balkonu — Tylko nie jestem pewny, którego z nas bardziej ona dotyczy… – dodałem, spoglądając na wspinającego się chłopaka.

– Oh, dobrze wiesz, jak jest… Od kiedy odeszłaś, wiele się tutaj zmieniło. Są… – zawahał się. – Jakby to powiedzieć? – mruknął do siebie pod nosem. – Nowe zasady. Są ci lepsi i ci gorsi.
Bo nieumiejętnie kradnąc jej telefon, ukradł coś jeszcze.
Bo nieumiejętnie kradnąc jej telefon, ukradł coś jeszcze.
Witajcie. To moje pierwsze opowiadanie i mam nadzieję, że nie wyszło źle. Pozdrawiam i życzę miłego czytania!














