„Byłam pośród niczego. Wokół mnie jedynie czerń. Znowu pod nogami czułam wodę. W oddali zobaczyłam trzy postacie…”

„Jedyne co zdążyłam zobaczyć to ból na twarzy Jamesa. Zrezygnowany wyszedł z pokoju wspólnego. Nic więcej właściwie nie pamiętam. Urwał mi się film…”
„Zresztą nie tylko ja,reszta Huncwotów również nie kryła rozbawienia. W końcu niecodziennie udaje się przebrać kotkę Filcha za Profesora Filtwicka…”
„Bałam się. Autentycznie bałam się starszego brata. Bałam się do niego odezwać,przejść koło niego,gdy tylko widziałam jego imię przeszywał mnie dreszcz.”
„Odwróciłam się do tyłu mimo,iż dobrze wiedziałam kim jest sprawca mojego chwilowego zawału. Był to nikt inny oczywiście jak James Potter we własnej osobie.”
„Położyłam nogi na kolanach Syriusza. I możecie mi wierzyć lub nie,ale dam sobie rękę odciąć,że dostrzegłam w oczach Jamesa coś jakby…zazdrość?”
„Ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz niechybnie umrzesz. Księga Rodzaju 2, 17 (BT)
















