[…] „Już nie poznasz, bo nie pozwolę Ci podejść wystarczająco blisko. Powinnam Cię nienawidzić… A jakaś naiwna część mnie chce Cię kochać. Bardzo. Nawet mimo ran..” […]
[…] „Już nie poznasz, bo nie pozwolę Ci podejść wystarczająco blisko. Powinnam Cię nienawidzić… A jakaś naiwna część mnie chce Cię kochać. Bardzo. Nawet mimo ran..” […]
„Dmitrij biegł z zawrotną prędkością przez zgliszcza budynków. Wszystko zawalone, rozgrabione, zniszczone, niemal zrównane z ziemią – jak on sam. Jak jego osoba i jego życie. […]”
Czasem miłość nie kończy się krzykiem, tylko czekaniem. Ona mówi „nie dziś”. On zostaje. Między nimi cisza, która uczy się ich imion.