-Tom Hiddleston-uścisnęłam jego rękę. Spojrzałam na swojego pacjenta- Nic mi nie jest- burknął rozmasowując obolałe miejsce. -Pozwoli pan,że ja to ocenię. Imię i nazwisko?- -Sebastian Stan.
Odrazu o tobie pomyślałam…znaczy o was!Widziałam że ty…znaczy wy! Że mi pomożesz…pomożecie!–w tym momencie cieszyłam się że trwamy w uścisku. Inaczej chłopak zobaczyłby rumieńce na mojej twarzy.
– Nie wiem czy… dam radę – szepnęłam do niej. W końcu moja przerwa od szkoły trwała już chyba dwa miesiące jak nie więcej, a wszystko przez głupi żart.