Czyj list do Świętego Mikołaja przechwycisz? – Harry Potter #2

Zaznacz poprawną odpowiedź, aby przejść do następnego pytania.
Zauważyłeś literówkę, błąd ortograficzny lub stylistyczny? Napisz do nas.

Komentarze sameQuizy: 154

paulawwra

Dumbledore

Odpowiedz
1
KarinaQuizXD

KarinaQuizXD

Draco
Tańczyłaś właśnie z jednym ze starszych chłopaków, który boleśnie zaciskał dłoń na Twoich plecach.
– Ciekawi mnie, czy obchodzisz w ogóle Mikołajki.
– Różnie, jak chcę komuś coś dać to daję.
– W szkole jest ta zabawa w przechwytywanie listów, ja jeszcze nigdy nie przechwyciłem żadnego.
– No widzisz, ja w tym roku przechwyciłam. – powiedziałaś i spróbowałaś odszukać wzrokiem Draco.
– Kim jest ten szczęściarz?
– To tajemnica, nie powinieneś dowiedzieć się przed nim. – Uśmiechałaś się miło, a chłopak mocniej Cię do siebie przyciągnął.
– strasznie bolą mnie żebra, gdy mnie tak ściskasz – powiedziałaś, a chłopak uśmiechnął się wstrętnie.
– Podobasz mi się, nie powinnaś mi się tak opierać, to by pomogło w znieczuleniu bólu.
– Gdzieś mam co ci się podoba, ty jesteś obrzydliwy i nie zamierzam ci na nic pozwalać.
Chłopak zamachnął się i już widziałaś się na podłodze, kiedy czyjaś dłoń zacisnęła się na jego nadgarstku, a dłoń chłopaka zawisła w powietrzu. Chłopak odwrócił się, lecz kiedy ujrzał za sobą Draco, delikatnie złagodniał.
– Co jest Malfoy?
– Zostaw ją, jest naszym gościem, a rodzice nie życzą sobie scen na przyjęciu.
Mężczyzna poprawił swoją koszulę i wyrwał rękę z uścisku blondyna, który mierzył go lodowatym wzrokiem.
– Jak chcesz, ale twoi rodzice powinni lepiej wybierać gości, takie osoby jak ta powinny być pomijane na tak uroczystych przyjęciach.
– Takie osoby jak ta to nasi goście honorowi, jej rodzice są zawsze mile widziani w naszym domu, a ty nie powinieneś wypowiadać się jak nie masz nic sensownego do powiedzenia.
Chłopak odszedł, a kiedy zniknął w kolejnym pokoju Draco podszedł do Ciebie i delikatnie ujął Twoją dłoń, drugą kładąc na Twojej talii.
– Nie smuć się i nie płacz, ten d***k za to zapłaci.
Pokiwałaś głową i popatrzyłaś na chłopaka, który tańczył z Tobą pośrodku sali.
– Dzięki za pomoc.
– Od samego początku was obserwowałem, miałem złe przeczucie.
Uśmiechnęłaś się i przysunęłaś do chłopaka, który ciaśniej objął Twoje drobne ciało.
Kolejna piosenka mocno zwolniła, byłaś pewna, że chłopak całując Twoją dłoń odejdzie, ale blondyn chyba nie miał takiego zamiaru. Uniosłaś więc dłoń i położyłaś ją na bicepsie chłopaka, Draco pachniał cudownie, a ciepło jego ciała dodatkowo Cię relaksowało.
Oparłaś policzek o obojczyk chłopaka. – Wiesz, że przypominasz mi w tym stroju prawdziwą śnieżynkę?
Uniosłaś głowę i zaśmiałaś się. – To fajnie, bo taki był mój zamiar. Mam dla kogoś prezent i chciałam mu właśnie go podarować na dzisiejszym balu.
– Szczęściarz. – Draco uśmiechnął się i puścił Cię, łapiąc Twoją dłoń i całując ją.
Dopiero po chwili spostrzegłaś, że piosenka się skończyła i chłopak postanowił nie rozpoczynać kolejnej.
Chcąc uniknąć kolejnych tańców wyszłaś zaraz za Draco z sali tanecznej.
Przez kolejne kilka kwadransów nudziłaś się siedząc przy stole i słuchając arcybanalnych historii pewnej starszej kobiety.
– Przepraszam bardzo. – podniosłaś się zabierając swoją torebkę i oddaliłaś się od stolika. Korzystając z okazji wyszłaś przez otwarte drzwi tarasowe na podwórko, które było cudownie oświetlone i udekorowane.
Usiadłaś przy fontannie i wyciągnęłaś różdżkę bawiąc się wodą fontanny co chwilę ją zamrażając i odmrażając.
– Nie wiesz, że małolatom nie wolno czarować poza szkołą? – Wzdrygnęłaś się słysząc za sobą lodowaty, męski głos.
Odwróciłaś się i aż zesztywniałaś widząc nielubianego chłopaka, od którego jeszcze nie tak dawno ocalił Cię Draco.
– Prześladujesz mnie? – spytałaś, a ślizgon zbliżył się w Twoim kierunku.
– Widziałem jak wychodzisz i postanowiłem odebrać to co wcześniej zostało mi przerwane.
– Zamierzam się bronić – uniosłaś różdżkę, a chłopak zaśmiał się.
– Już mówiłem, małolatom…
– Tu jest za dużo osób, nikomu nie będzie się chciało robić dochodzenia. – przerwałaś brunetowi i mocniej zacisnęłaś dłoń na rękojeści różdżki.
– Jesteś taka śmieszna, z przyjemnością będę brał co tak mocno próbujesz ochronić.
Strzeliłaś w stronę chłopaka zaklęciem, ale on z łatwością je odbił. – Muszę cię rozczarować, już od roku jestem śmierciożercą i twoje próby pokonania mnie są bezcelowe.
Pomimo pewności chłopaka, Ty nie traciłaś ducha, nie miałaś ochoty skończyć jako trofeum, zwłaszcza, że to Draco był mężczyzną, o którym marzyłaś.
Chłopak wykonał serię zaklęć w Twoim kierunku, ostatnie Cię walnęło, a Ty wylądowałaś przy fontannie uderzając potylicą o kamienne obrzeże.
Słyszałaś śmiech chłopaka, który powoli zmierzał w Twoim kierunku.
– Fajnie było sobie powalczyć, ale teraz czas odebrać nagrodę.
Chłopak poderwał Twoje omdlałe ciało z ziemi i docisnął do siebie, poczułaś jak jego usta oplatają Twoje. Było Ci niedobrze od uderzenia i nieprzyjemnych doznań.
– Puść ją dobrze ci radzę. – jak przez mgłę usłyszałaś głos Draco.
Usłyszałaś śmiech, a w oczach Ci zupełnie pociemniało, czułaś jak lecisz w dół, lecz nie napotykasz na twardość ziemi, a na czyjeś ciało. Poczułaś ten zapach, który tak uwielbiałaś. – Draco…
– Spokojnie, zaraz się tobą zajmę. – Ciepłe usta wylądowały na Twoim czole. Otworzyłaś ponownie oczy, po chwili się podniosłaś i rozejrzałaś, obok Ciebie na fotelu siedział Draco, wasze spojrzenia się spotkały, on napił się bursztynowego napoju, który miał nalany w pięknie ciosanym krysztale. Chłopak podniósł się i wyprostował, jego krawat luźno zwisał na jego szyi, a biała koszula elegancko opinała się na jego ciele.
– Jak się czujesz? – blondyn stanął przy Tobie i dłonią pogładził Twój policzek, unosząc głowę za podbródek.
– Um, lepiej. Dziękuję.
– To dobrze. – Draco uśmiechnął się, co było dość niespotykanym widokiem.
– Lubię kiedy to robisz.
– Znaczy się co?
– Uśmiechasz się w ten sposób. Jakbym była najważniejsza.
Blondyn uniósł brew, a Ty sama się zarumieniłaś. – Długo byłam nieprzytomna?
– Chwilę. Chcesz zostać sama?
– Nie, właściwie, to cały wieczór czekałam aż będziemy przez chwilę sami. – Sięgnęłaś po swoją torebkę, która leżała w dole łóżka. Z wnętrza wyciągnęłaś torebeczkę prezentową i wręczyłaś ją Draco.
– Najlepszych Mikołajek.
– To dla mnie? – chłopak zajrzał do środka i zaśmiał się głośno. Oniemiałaś słysząc pierwszy raz w życiu śmiech chłopaka.
– To świąteczne ciasteczka. – chłopak wyciągnął przeźroczyste opakowanie, gdzie faktycznie znajdowały się wykonane przez Ciebie świąteczne pierniki.
– Tak, ale one są magiczne, patrz.
Sięgnęłaś po ciasteczka i położyłaś je przed sobą, chłopak usiadł na przeciwko Ciebie i popatrzył na swój prezent. Odwiązałaś kokardkę, a ciasteczka rozsypały się na folię, szturchnęłaś ciastka końcem różdżki, a one ustawiły się w napis „Wesołych Mikołajek”, uśmiechnęłaś się i ruszyłaś głową w stronę Draco by sam spróbował zrobić to samo.
Chłopak wyciągnął różdżkę i dotknął napisu, który zaczął się układać w kolejną sekwencję słów.
„Witaj Draco”, „Chciałam ci przekazać wiadomość”, „może to nie jest najlepszy sposób”, „ale chyba umarłabym, gdybym miała to powiedzieć”, „bardzo cię lubię”, „i uważam, że jesteś doskonały”.
– Jej, niezła sztuczka.
Podziękowałaś za komplement i uśmiechnęłaś się patrząc na ciasteczka.
– Moja kolej. – Chłopak ponownie ruszył różdżką i ciastka poprzekładały miejsca. „Uważam, że jesteś najfajniejszą śnieżynką”, „i także bardzo cię lubię”.
Uśmiechnęłaś się i podniosłaś spojrzenie.
– Serio?
– Tak, cały wieczór patrzę tylko na ciebie i nie mogę wyjść z podziwu, jesteś najbardziej wyjątkowa, a jednocześnie bardzo zagadkowa.
Poprawiłaś się i uklęknęłaś przed chłopakiem. – Cieszę się, że to mówisz. – Położyłaś dłoń na bicepsie chłopaka i uniosłaś się sięgając do jego ust, Draco poruszył się w Twoim kierunku przyspieszając spotkanie się waszych ust ze sobą. To było jak niesamowita magia, wasze wargi odnajdywały się za każdym razem, gdy choć o minimetry oddalaliście się od siebie, a wasze języki od razu rozpoznały taniec, w którym wspólnie chcieliście trwać.
Niesamowita noc nie chciała się dla was kończyć, bo oboje budowaliście za każdym razem nowy jej początek. Podziel się wynikiem w komentarzu!

Odpowiedz
2
Anna_Kitlinska

Anna_Kitlinska

Dumbledore
Oparta o ramię swojego chłopaka patrzyłaś na list, który właśnie dostałaś.
Syriusz zdawał się nie zwracać uwagi na Twój gorszy humor, bo sam pogrążony był w niesamowicie wciągającej dyskusji z kilkoma dziewczynami z roku niżej.
Miałaś zamiar już odejść, ale nagle Syriuszowi przypomniało się o Tobie, kiedy nagle poczuł, że mu luźniej po jednej ze stron.
– Dokąd idziesz? – popatrzyłaś na Syriusza ze znudzeniem i założyłaś torbę na ramię, wsuwając między książki list.
– Idę na zajęcia, ale nie przerywaj sobie.
Syriusz podniósł się tak gwałtownie, że jego krawat wpadł mu do owsianki, którą jadł. – Idę z tobą. – stwierdził i łapiąc Twoją dłoń wyszliście z Wielkiej Sali.
– Masz brudną koszulę i krawat – westchnęłaś patrząc na zdobiony sufit.
– To nic, powiedz mi lepiej co jest w tym liście.
Popatrzyłaś na Syriusza, a on uniósł brew. – Myślisz, że nie zauważyłem jak posmutniałaś?
– Szczerze? Tak, tak właśnie myślałam.
– Głuptas, oczywiście, że widziałem, ale myślę, że nie powiedziałabyś mi nic w towarzystwie tamtych osób.
– Twoich fanek, chciałeś powiedzieć? Wiesz, że teraz każda z pewnością czeka na Mikołaja od ciebie?
– Wiesz gdzie mam ich pragnienia? W d****, za przeproszeniem. Interesuje mnie tylko co było w tym cholernym liście, który dostałaś na śniadaniu.
– Nie podnoś na mnie głosu. – Syknęłaś i wyciągnęłaś z torby list, a później cisnęłaś go w pierś chłopaka, zakładając ręce na piersi.
Syriusz wyciągnął list i zaczął go czytać, a z każdą nową linijką jego uśmiech był jeszcze większy.
– Merlinie, przechwyciłaś list Mikołajkowy od Dropsa. – Syriusz zaśmiał się, a Ty słysząc jego melodyjny i szczery śmiech także się wyszczerzyłaś.
– To nie jest śmieszne Syriuszu, co ja mam dać gościowi, który może mieć wszystko, w dodatku tak sporo starszemu.
– Błagam cię to przecież Drops. – Syriusz przewrócił wymownie oczami. – Wykup dla niego większą część sklepu Zonka, na pewno ucieszy się z takiej liczby słodyczy.
– Poważnie? Słodycze mam mu dać?
Syriusz uniósł dłonie i uśmiechnął się – Jestem pewien, że nie ma rzeczy na świecie, która mogłaby ucieszyć bardziej Dropsa, niż spora dawka endorfin z opakowania.
Westchnęłaś i zabrałaś list chłopakowi, chwilę mu się przyglądałaś, by po chwili wsunąć go z powrotem do torby. – Może masz rację, nie ma sensu się przejmować.
Syriusz objął Cię i pocałował w czoło. – Naprawdę nie mogę uwierzyć, że taka błahostka tak Cię zasmuciła.
– No wiesz, bo ja do końca to nie byłam smutna, tylko zamyśliłam się i trochę przeraziłam, bo jak gość, który może mieć na oko tak z 70 lat, może jeszcze bawić się w takie zabawy?
Syriusz wzruszył ramionami i uśmiechnął się. – To w końcu Dumbledore, on jest taki jak my, czerpie z życia ile się da, to bardzo w jego stylu, jak się nad tym zastanowić. Z resztą jak ja będę w jego wieku to będę robić na pewno gorsze rzeczy.
Uniosłaś brew i chwilę przeanalizowałaś wypowiedź chłopaka. – Racja, w wieku 70 lat będziesz dosiadać sztucznego renifera i sam będziesz udawać Mikołaja. – uśmiechnęłaś się wesoło na samą wizualizację starego Syriusza na plastikowej ozdobie.
– Jak chcesz pójdę dziś z tobą i kupimy mu co trzeba.
– Może by tak sobie zrobić małe wagary? – Uśmiech, który nawiedził twarz Syriusza był mocno zaraźliwy.
– Nie musisz dwa razy powtarzać.
Syriusz wyciągnął z kieszeni mapę Huncwotów i po chwili byliście już w miasteczku.
– To co, piwko?
Spojrzałaś na chłopaka z rezerwą – Pamiętasz po co tu jesteśmy?
– Jasne, ale godzina jeszcze młoda.
Zaśmiałaś się i przewróciłaś oczami. – Niech będzie.
Po piwie w końcu poszliście po słodycze dla nauczyciela. Razem z Syriuszem przeszliście przez sklep Zonka niczym pustoszące tornado, a wiele półek zdecydowanie wymaga doniesienia słodyczy, Syriusz zbierał z półek wszystko co mu się nawinęło w ręce i byłaś przekonana, że nie znajdziesz sposobu by wręczyć prezent nauczycielowy w inny niż własnoręczny.
Gdy w końcu dotarliście do zamku i padliście na łóżko Syriusza, w końcu mogłaś na chwilę zapomnieć o Bożym świecie, aż do momentu, gdy do pokoju weszła pozostała trójka lokatorów.
– Oooo… nasze gołąbeczki, nie przeszkadzajcie sobie, będziemy udawać, że nie podsłuch****y. – James puścił oczko do Syriusza, a Ty wystrzeliłaś do góry jak z procy doskakując do słodyczy, przy których stał już Peter. – Ani się waż, bo poodcinam kończyny, to dla Dropsa. – powiedziałaś zastawiając swoim ciałem górę słodyczy.
– Wszystko? – chłopak spytał z zawiedzeniem, a Ty mu przytaknęłaś i zaczęłaś pakować słodycze w zgrabny prezent. – Jak mi coś zostanie to ci dam.
Po kilkunastu kwadransach zeszliście całą gromadą na kolację, Ty jednak ze swoim obszernym prezentem i z Syriuszem dla otuchy pokierowałaś swoje kroki do sycie zastawionego stołu nauczycielskiego.
– Przechwyciłam list pana profesora. – Zaczęłaś, a Dumbledore obszedł stół i stanął na przeciwko was.
– O kochani sprawiliście mi ogromną radość tym słodkim prezentem. – Profesor odebrał prezent od Ciebie i nachylił się pomiędzy wami. – Dlatego uważam, że wasza dzisiejsza nieobecność na zajęciach jest w pełni wytłumaczona, miłego wieczoru.
Razem z Syriuszem wróciliście na swoje miejsca uśmiechając się szeroko. Dumbledore to zdecydowanie był zabawny człowiek, który nie przestawał żyć pełnią życia. Podziel się wynikiem w komentarzu!
Ok. Będę udawać, że to wcale nie jest dziwne. Ale w sumie, znając Dumbledore’a… On JEST dziwny

Odpowiedz
1
CiastkoPsa112

CiastkoPsa112

Blizniacy :o
Edyta, tworzysz świetne Quizy😍
Mam pytanko..jakie są możliwe odpowiedzi :o

Odpowiedz
1
edyta92

edyta92

•  AUTOR

@CiastkoPsa112 zazwyczaj sa takie wyniki jakie sa zdjecia czyli black james hermiona albus draco i blizniacy

Odpowiedz
CiastkoPsa112

CiastkoPsa112

@edyta92 dzięki za odpowiedz❤

Odpowiedz
1
CornelleMalfoy

CornelleMalfoy

Draco!
Super opowiadanko!♥

Odpowiedz
1
Hermiona_marvel_konie

Hermiona_marvel_konie

Syriusz! <3😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍
Spacerowałaś po Hogsmeade w poszukiwaniu prezentu dla Syriusza. W tym roku to jego list Mikołajkowy przechwyciłaś. Zatrzymałaś się przed jednym ze sklepów i patrzyłaś na zdobioną witrynę sklepową.
Uśmiechnęłaś się sama do siebie widząc ciekawe przedmioty, które najpewniej spodobały by się Black'owi.
Drzwi sklepu otworzyły się i z wewnątrz wyszła Lily Evans wraz ze swoimi koleżankami, wasze spojrzenia się złączyły, a dziewczyna podeszła do Ciebie. Rudowłosa pocałowała oba Twoje policzki – Cześć, nie mówiłaś, że dzisiaj tutaj będziesz, mogliśmy razem przyjść. Szukasz prezentu dla kogoś?
Spojrzałaś przez ramię koleżanki z roku i uśmiechnęłaś się miło do jej przyjaciółek, które patrzyły na Ciebie ciekawsko.
– Tak, przechwyciłam list do Mikołaja i chciałam dziś kupić już prezent dla niego. – zerknęłaś na koleżankę, która cała rozpromieniła się.
– To tak samo jak ja! – dziewczyna krzyknęła uradowanie i przytuliła Cię.
– Czyj list przechwyciłaś? – rudowłosa popatrzyła na Ciebie, a Ty uśmiechnęłaś się uprzejmie. – Syriusza.
– Ale miałaś szczęście – dziewczyna stwierdziła i nachyliła się do Twojego ucha. – Ja przechwyciłam list Jamesa.
Uniosłaś brwi i spytałaś w prost. – Myślałam, że za nim nie przepadasz, a tak się cieszysz, jakby cię to szczerze radowało.
– No wiesz… – policzki dziewczyny zaróżowiły się, Evans sięgnęła do swojej twarzy i założyła długie kosmyki włosów za ucho. – Tak było, ale James teraz stał się taki inny, ostatnio razem mieliśmy zmianę, jako prefekci i udało mi się z nim porozmawiać, tak normalnie, gdy jest sam już się tak nie popisuje, no i wiesz, James zawsze mi się podobał, tylko nie podobały mi się jego dziecinne zaloty.
– Rozumiem – odpowiedziałaś i lekko uśmiechnęłaś się.
– A masz już pomysł co kupujesz swojemu chłopakowi?
Popatrzyłaś na dziewczynę i teraz to Twoje policzki się zaczerwieniły. – Syriusz nie jest moim chłopakiem – szepnęłaś i poprawiłaś swoją torbę, by ukryć swoje zmieszanie.
– Naprawdę? Zdaje mi się, że James mi mówił, że chodzicie ze sobą, zresztą tak wyglądacie.
– Nie, Syriusz i ja to taki dość specyficzny rodzaj przyjaźni.
Lily uniosła brew i szepnęła tak by przyjaciółki jej nie słyszały, a Ty byłaś jej za to bardzo wdzięczna. – Czyli jak? Jemu pasuje taki rodzaj przyjaźni, ale ty miałabyś ochotę na coś więcej?
Nie musiałaś odpowiadać, bo dziewczyna dobrze wyczytała odpowiedź z Twojej twarzy.
– Powiedz mu o tym, nie męcz się dłużej. Naprawdę. – Lily pocałowała ponownie Twój policzek i pożegnała się idąc na dalsze poszukiwania prezentu. Spotkanie z dziewczyną dało Ci sporo do myślenia.
Dochodził wieczór, a Ty już miałaś skapitulować, wszystko co widziałaś nie było dość odpowiednie dla chłopaka. Ze znudzeniem weszłaś do jednego ze sklepów i w milczeniu rozejrzałaś się po półkach, sklep był dość specyficzny i miałaś wrażenie, że tu święta raczej nie są mile widziane. Łapałaś już za klamkę drzwi sklepowych, z zamiarem wyjścia, kiedy coś mignęło Ci na jednej z półek.
Odwróciłaś twarz i puściłaś klamkę.
Na regale poukładane były różnokolorowe rózgi. Od razu na Twojej twarzy pojawił się uśmiech. – To jest prezent idealny dla Syriusza. – pomyślałaś i zabrałaś jedną z półki. Po chwili wracałaś już do zamku cała w skowronkach. Syriuszowi na pewno nie spodoba się taki prezent, ale w tym roku zdecydowanie zasłużył sobie na rózgę.
W końcu nadszedł 6 grudnia, z samego rana ubrałaś się specjalnie na tę okazję i w stroju diabełka zeszłaś na śniadanie.
Już od wejścia do Wielkiej Sali widziałaś swój cel. Syriusz także szybko Cię zauważył i pomimo sporej odległości, która was dzieliła, widziałaś jak jego oczy zabłyszczały drapieżnie.
– Na Lucyfera, jak w piekle musi być przyjemnie. – Syriusz stwierdził i posadził sobie Ciebie na jednym kolanie.
Uśmiechnęłaś się do chłopaka i wsunęłaś sobie do buzi czekoladową kulkę, które ustawione były na stole w kształt pięknej choinki.
– Mam dla ciebie prezent. – powiedziałaś i połknęłaś smakowitą przekąskę.
– Mam nadzieję, że nie jesteś bardzo głodna, bo już nie mogę się doczekać tego prezentu.
Twoje zęby zabłyszczały perłowo, gdy ponownie uśmiechnęłaś się szeroko. – Jestem niesamowicie spragniona. – Zażartowałaś, a oczy chłopaka pociemniały.
– Nie interesuje mnie jak bardzo głodna jesteś. – chłopak wstał z miejsca i postawił Cię po drugiej stronie ławki, do ręki wziął dwa tosty i łapiąc Twoją dłoń wyszedł z Wielkiej Sali.
– Syriuszu i tak dostaniesz ten prezent, nie mogę zjeść śniadania jak cywilizowany człowiek?
– Nie możesz, przyszłaś na śniadanie w takim stroju, mówisz specjalnie takie rzeczy by mnie rozjuszyć i myślisz, że pozwolę ci na dręczenie mnie jeszcze jedzeniem przez godzinę.
Zmrużyłaś oczy, bo gryfon dobrze rozszyfrował Twoje zamiary.
Usiadłaś na kraju biurka u chłopaka w pokoju i ugryzłaś kilkukrotnie suchego tosta.
– Liche to śniadanie. – Powiedziałaś, bawiąc się swoją różdżką.
– No już poproszę swój prezent.
Przewróciłaś oczami i rzuciłaś zaklęcie, a po chwili rzuciłaś prezent w stronę Syriusza.
Chłopak potrząsnął nim i podniósł wieko pudełka.
Patrzyłaś z rozbawieniem, jak Syriusz wisi nad prezentem i wpatruje się w niego przez kolejne długie minuty.
Chłopak wyprostował się i po chwili popatrzył na Ciebie.
– Czemu dałaś mi rózgę?
– Bo byłeś niegrzeczny przez ostatni rok.
– Jak to? – Syriusz podszedł do Ciebie i położył swoje dłonie na Twoich biodrach, jego oczy błyszczały, a Ty postanowiłaś wytłumaczyć mu co Cię sprowokowało do tego by podarować mu właśnie taki prezent.
– Lubię cię Syriuszu i naprawdę lubię to co jest między nami, ale to jest dziwne, bo potrzebujesz mnie tylko wtedy kiedy jesteś sam, bawisz się innymi dziewczynami i bawisz się mną. Ja nie chcę być na każde twoje zawołanie, potrzebuję mieć prawdziwego chłopaka, a nie przyjaciela, który zachowuje się jak mój chłopak kiedy on tego potrzebuje. – Przygryzłaś wnętrze swojego policzka przyglądając się chłopakowi.
Syriusz westchnął i przeczesał swoje włosy. Z szuflady biurka wyciągnął prezent i wsadził Ci go do ręki. – Żałuję, że ja tobie nie kupiłem rózgi.
Chłopak usiadł na swoim łóżku wsuwając swój prezent pod łóżko, nagle zrobiło Ci się dziwnie przykro. Rozpakowałaś prezent od chłopaka i z wewnątrz wyciągnęłaś złotą bransoletkę z zawieszką w kształcie dwóch serduszek z koronami. Pod wieczkiem był złoty napis, który przeczytałaś – "Tak bardzo cię kocham, nigdy nie spotkałem kobiety tak wartościowej jak ty. Dziękuję ci za to, że jesteś".
Zakryłaś dłońmi twarz i zgarbiłaś się, z Twoich oczu leciały łzy, nagle zrozumiałaś, że to nie tylko wina Syriusza, że wasze relacje wyglądały właśnie w ten sposób, już dawno powinnaś powiedzieć mu prawdę.
Twoja twarz została dociśnięta do torsu chłopaka, który od razu Cię przytulił. – No nie płacz. – usłyszałaś, ale nie umiałaś powstrzymać łez, one nie chciały przestać lecieć.
Syriusz wziął Cię w ramiona i siadając na łóżku, pozwolił Ci na wtulenie się w niego.
Oparłaś skroń o mokrą koszulę Syriusza i popatrzyłaś przed siebie, w jednej z dłoni wciąż ściskałaś prezent od chłopaka.
– Już lepiej? – Pokiwałaś głową i wierzchem dłoni wytarłaś mokre policzki i nos.
– To bardzo kobiece. – Syriusz zażartował, a Ty mimowolnie się uśmiechnęłaś.
– Daj założę ci ją.
Wręczyłaś pudełeczko chłopakowi, który wyciągnął bransoletkę i zapiął Ci ją na nadgarstku.
– Podoba ci się?
Pokiwałaś głową i poruszałaś dłonią patrząc na mieniącą się biżuterię.
– Powiesz coś?
Zaprzeczyłaś i zacisnęłaś powieki czując, że za chwilę znów się popłaczesz.
– Jak zaraz się nie odezwiesz to normalnie dostaniesz w tyłek.
Popatrzyłaś na chłopaka i spostrzegłaś, że jego oczy błyszczą w podobny sposób do twoich.
– Czemu masz takie mokre oczy?
Syriusz machinalnie potarł dłonią oczy i uśmiechnął się głupio. – Bo się spociły. Przekręciłaś głowę w bok, a chłopak odparł. – Nie lubię, gdy płaczesz, poza tym mogłem się domyślić, że czekasz na mój ruch. Jesteś prawdziwą, kruchą dziewczyną, powinienem to przewidzieć. Przepraszam.
Twoje oczy zadrżały. Objęłaś Syriusza i złączyłaś wasze usta, a kiedy ponownie zerknęliście na siebie Syriusz spytał – Czy powinienem spytać czy chcesz być ze mną, czy już ustaliliśmy, że tak?
Zaśmiałaś się wesoło i pokiwałaś głową.
Chłopak pogładził Twój policzek i pocałował Cię delikatnie. – Liczę, że w przyszłym roku dostanę lepszy prezent.
– Na pewno. – odparłaś, a Syriusz ponownie dobrał się do Twoich ust. Podziel się wynikiem w komentarzu!

Odpowiedz
1
XxKarolQaxX

XxKarolQaxX

Draco ♥

Odpowiedz
2
Island

Island

Suuuuper to jest napisane wogóle bardzo mi się podoba.

Odpowiedz
1
Island

Island

Drops (Dumbledore) No nie spodziewałam się tego😂😂😂

Odpowiedz
2
Liliana_Iluvatar

Liliana_Iluvatar

@Island co tam jest? XD

Odpowiedz

Nowe

Popularne

Kategorie

Powiadomienia

Więcej