Majówka – Harry Potter

Zaznacz poprawną odpowiedź, aby przejść do następnego pytania.
Zauważyłeś literówkę lub błąd? Napisz do nas.

Komentarze sameQuizy: 274

Ginerva_Weasley

Ginerva_Weasley

Siedziałaś na błoniach wraz z Hermioną, która od dłuższej chwili czytała książkę robiąc notatki. Ty także przychodząc z nią tu miałaś taki zamiar, lecz kiedy ujrzałaś barwnego ptaka pozującego na gałęzi, nie potrafiłaś zlekceważyć doskonałego modela.
Ponownie uniosłaś głowę by rzucić okiem na ptaszka, lecz Twój wzrok napotkał wściekłe spojrzenie Hermiony.
– Co? – spytałaś przyciskając do piersi swój rysunek by dziewczyna nie zauważyła jak marnujesz czas.
– Uczysz się, tak?
– Yhym – mruknęłaś i uśmiechnęłaś się słodko.
– Więc co zrobiłaś do tej pory? – Hermiona przybrała wojowniczy wyraz twarzy, lecz Ty nie miałaś ochoty na batalię z gryfonką.
– Jestem pewna, że mogłabym przetransmutować jakąś rzecz w takiego samego ptaka. – Odpowiedziałaś usprawiedliwiająco, mając nadzieję, że to Ci pomoże.
Hermiona uniosła brew, lecz milczała.
Westchnęłaś i uklękłaś na trawie sięgając po różdżkę, która leżała niedaleko Ciebie.
– No dobra, zaraz będziesz ptaszkiem. – odezwałaś się do rzeczy, którą ustawiłaś przed sobą i zaczerpnęłaś powietrza szykując się do rzucenia zaklęcia.
Twoja dłoń zawisła w powietrze, a Ty patrzyłaś przed siebie na zbliżające się w waszym kierunku osoby.
– Ja czekam.
Uśmiechnęłaś się i opuściłaś różdżkę. -Mamy gości. – odezwałaś się i brodom wskazałaś na dochodzących do was Rona i Harry’ego.
– Cześć dziewczyny idziemy do Hogsmeade, chcecie iść z nami?
Popatrzyłaś na Harry’ego, który zwracał się do Hermiony, uśmiechnęłaś się delikatnie kiedy i na Ciebie rzucił okiem.
Hermiona przymrużyła oczy i spojrzała na swoją prace domową.
– Mamy dużo pracy. – odezwała się w końcu, ale Ty nie miałaś zamiaru marnować czasu na dalsze siedzenie z dziewczyną na błoniach.
– Mów za siebie, ja chętnie z wami pójdę.
Hermiona popatrzyła na Ciebie, lecz Ty już stałaś ze spakowaną torbą.
– Serio? – Hermiona popatrzyła na was i zaczęła pakować swoje rzeczy. – Niech będzie, ja także idę.
– Yhym, super – odpowiedziałaś i spojrzałaś na bruneta, który pomógł pozbierać rzeczy Hermiony.
Całą drogę do miasteczka rozmawiałaś z przyjaciółmi, Harry kilkukrotnie próbował nawiązać rozmowę z Tobą, ale za każdym razem Ron wtrącał się i dorzucał swoje trzy grosze kończąc temat pomiędzy wami. Spojrzałaś na Hermionę błagalnie, a ona uśmiechnęła się wesoło.
Dziewczyna w końcu zlitowała się nad wami i odciągał Rona od was, wpychając go do jednego ze sklepów.
– Idziemy na piwo? – spytałaś chcąc jak najszybciej oddalić się od przyjaciół.
– No dobra, tylko powiedzmy im gdzie będziemy czekać.
– Ja to załatwię. – weszłaś do sklepu i po chwili wyszłaś zadowolona. Chwyciłaś Harry’ego pod ramię i ruszyłaś wolnym krokiem.
– Co jest między tobą, a Hermioną? – spytałaś zerkając na chłopaka, który lekko zmarszczył brwi.
– Dziwne, że pytasz, przecież wiesz, że się przyjaźnimy.
– A nie wydaje ci się, że ona i Ron pasowaliby do siebie?
Harry zaśmiał się, podobnie jak Ty. Popatrzyłaś na chłopaka kątem oka i przygryzłaś wargę lekko.
– A ty, dlaczego jesteś sam?
– Serio? – Chłopak popatrzył na Ciebie z małym uśmiechem na twarzy. – Jestem sam, bo jeszcze na żadną z dziewczyn się nie zdecydowałem, a z resztą nie odczuwałem potrzeby bycia z kimś.
Zamyśliłaś się i spytałaś niepewnie. – A gdybyś się dowiedział, że jest dziewczyna, której się podobasz i ty także ją lubisz, zdecydowałbyś się na spróbowanie?
– O kim myślisz?
Wzruszyłaś ramionami i spojrzałaś w przeciwną stronę. – Być może o sobie.
Po kilku krokach dostrzegłaś, że jesteś sama, odwróciłaś się i ujrzałaś stojącego Harry’ego.
Wróciłaś się i przygryzłaś wnętrze policzka, nie bardzo wiedząc co powiedzieć.
– Czemu jesteś zdziwiony? – Spytałaś nie wiedząc jak rozumieć masz zachowanie gryfona.
– Jestem zaskoczony, że… – chłopak przerwał i po chwili zmienił koncepcje, dodając – Nie wiem jak powinienem zareagować.
Wzruszyłaś ramionami i spojrzałaś przez ramię chłopaka – Nie lubię trzymać czegoś w sobie, wolę być odrzucona niż ciągle się zastawiać..
Ucięłaś, bo doszli do was Hermiona z Ronem.
– Długo idziecie. – Hermiona popatrzyła na Ciebie pytająco, a Ty uśmiechnęłaś się ślicznie. – Idziemy na to piwo?
– Ja chyba wrócę do szkoły, straciłam ochotę na piwo.
Hermiona i Ron popatrzyli pytająco na Ciebie, a później na Harry’ego, ale nie zamierzałaś nic tłumaczyć, bo nie było czego. Po drodze do szkoły zakupiłaś sobie dwa piwa, by w spokoju skonsumować napój w pokoju.
Do wieczora siedziałaś już w pokoju, kończąc kilka prac domowych, a po kolacji odwiedziła Cię Hedwiga.
„Zaskoczyłaś mnie dzisiejszym wyznaniem, ale daj mi się wytłumaczyć, spotkajmy się za 20 minut nad jeziorem. Harry”
Niewiele się zastanawiając wyszłaś z pokoju.
Kilka minut później byłaś już na miejscu, Harry już tam był i czekał na Ciebie. Podeszłaś ostrożnie i wyszczerzyłaś zęby.
– Hej. – przywitałaś się z chłopakiem, który przyglądał Ci się uważnie.
– Zaskoczyłaś mnie.
Przewróciłaś oczami i podeszłaś dwa kroki bliżej.
– Wiem, napisałeś już o tym.
– Nie chcę byś robiła kolejny krok, pozwól, że tym razem to ja to zrobię.
Chłopak wyciągnął dłonie i układając jedną na Twojej tali, a drugą na żuchwie, przysunął się do Ciebie łącząc wasze wargi w ciepłym pocałunku.
Uśmiech delikatnie wkradał się na Twoje usta, ale nie pozwoliłaś by euforia popsuła to co on zaczął, wplatając dłoń w długie włosy chłopaka pogłębiłaś pocałunek, pod dłonią drugiej ręki czułaś jego mięśnie, które napinały się w momencie kiedy mocniej Cię dociskał do siebie. Mruknęłaś cicho w jego ustach, Harry był tym czego pragnęłaś i potrzebowałaś już od pewnego czasu.

Odpowiedz
1
Ginerva_Weasley

Ginerva_Weasley

Syriusz

Przewróciłaś się na bok w swoim ogromnym łóżku próbując odnaleźć właściwe miejsce na zaśnięcie, kiedy ciche pukanie wypełniło pokój.
Otworzyłaś oczy i przeklęłaś pod nosem. Usiadłaś na łóżku i w półmroku zaczęłaś rozglądać się za źródłem hałasu.
Wstając z łóżka mamrotałaś pod nosem, oburzona, że ktoś śmiał Ci przerwać sen.
Otworzyłaś okno, a do środka wleciała sowa, która usiadła na oparciu Twojego krzesła, sowa podobnie jak Ty wyglądała na niezadowoloną, że ktoś przerwał jej nocne łowy i zechciał wysłać wiadomość, gdy tylko owiązałaś wiadomość sowa wyfrunęła z pomieszczenia uderzając Twoje nagie ramię długimi piórami skrzydła.
– Przeklęta – burknęłaś patrząc za sową, która po kilku sekundach zniknęła w cieniu nocy.
Zaśmiałaś się kiedy przeczytałaś krótki liścik, założyłaś koc na plecy i wyjrzałaś przez okno gdzie na trawie ujrzałaś ciemną postać.
– Zgłupiałeś Black? Jest środek nocy, spadaj do domu.
– Nie mogę, chcę z tobą oglądać gwiazdy.
– Ja przy tobie oglądam codziennie gwiazdy, zwłaszcza taką jedną o imieniu Syriusz.
– Nie daj się prosić, mam jedzenie.
Zaśmiałaś się i popatrzyłaś w niebo.
– Mogę Ci odmówić?
Nie widziałaś twarzy Syriusza, ale wiedziałaś, że się uśmiecha.
– Będę za parę chwil.
Zamknęłaś okno i zrzuciłaś z siebie koc, piżamy pozbyłaś się równie szybko co koca. Półnaga stałaś przed szafą, przez chwilę chciałaś ubrać coś seksownego, ale po chwili zmieniłaś zdanie. Wciągnęłaś spodnie dresowe i podkoszulek, na który założyłaś sweter i mierzwiąc sobie włosy wyszłaś z pokoju. Nim zeszłaś na podwórko, weszłaś do toalety myjąc szybko zęby i twarz. Wyszłaś z domu kilka sekund później, Syriusz stał niedaleko z rękami założonymi na piersi.
– Ileż można czekać. – odezwał się, a Ty podbiegłaś do niego całując jego lekko szorstki policzek i uśmiechnęłaś się zadziornie.
– Na kogoś takiego jak ja można czekać godzinami, jak nie latami.
– Otóż z ust mi to wyjęłaś, czekałem na ciebie latami.
Pokiwałaś głową i delikatnie uderzyłaś biceps chłopaka.
– To bolało… – chłopak popatrzył na Ciebie, a Ty przyłożyłaś mu w drugie ramię.
– Masz dla równowagi, lepiej ci?
– Osz ty mała diablico.
Chłopak złapał Cię w talii, a Ty zapiszczałaś zaskoczona jego zachowaniem.
– Syriusz…
Chłopak tulił Cię w ramionach, a Ty patrzyłaś na jego rozbawioną twarz.
– To co z tymi gwiazdami? – spytałaś chcąc przerwać dziwne napięcie pomiędzy wami.
– Mówiłaś, że ja jestem twoją gwiazdą.
Przewróciłaś oczami i jęknęłaś. – Taką gwiazdę to ja mogę rano pooglądać, wracam do łóżka.
– Mogę iść z tobą?
– W marzeniach Black.
Już miałaś odchodzić kiedy chłopak wyrzucił ręce w niebo i dodał. – No dobra, to pooglądajmy te gwiazdy.
Kawałek dalej czekał na was koc i pochodnie oświetlające kawałek Twojego ogródka.
Usiadłaś na kocu i popatrzyłaś na chłopaka. – No co? – spytał siadając obok
– Przygotowałeś się.
Syriusz uśmiechnął się i przysunął do Ciebie.
– No to tu mamy wieli i mały wóz, tam dalej jest smok, żyrafa i wąż.
Popatrzyłaś na Syriusza ze zmarszczonymi brwiami, chłopak chyba nie zauważył, że mu się przyglądasz.
– Widzisz tamtą gwiazdę? Tą najjaśniejszą to moja gwiazda.
Spojrzałaś na niebo i byłaś już pewna, że chłopak zmyśla, gwiazda, którą pokazywał była gwiazdą z wielkiego wozu, ale postanowiłaś milczeć.
– Powiem ci, że te gwiazdy to dla mnie pestka, tam jest konstelacja osła i jelenia, tam dalej szczura i wampira.
Nie wytrzymałaś i zaczęłaś się śmiać, słysząc wypociny chłopaka.
– Wampira tak? A gdzie jest konstelacja pająka, leniwca i wielkiej stopy?
Syriusz popatrzył na Ciebie z zaskoczeniem.
– O co chodzi?
– O nic, ale niezły z ciebie bajkopisarz.
Położyłaś się na plecach i patrzyłaś w niebo.
– Lubię cię.
Uniosłaś się na łokciach i popatrzyłaś na gryfona.
– Ja także cię lubię – odpowiedziałaś, ważąc dobrze dobór słów.
– Ale ja cię inaczej lubię, lubię cię bardziej niż James, Remus, czy Peter.
Uniosłaś brew i zawahałaś się. – Chcesz mi coś powiedzieć?
– Już od dawna próbuję zwrócić na siebie twoją uwagę. – Chłopak potarł dłonią swój kark i szyję, przyglądając Ci się. Ty sama usiadłaś i patrzyłaś w twarz chłopaka próbując się upewnić, że to co chce Ci przekazać chłopak to prawda.
– Syriusz…? Przyjaźnimy się, prawda?
– Tak, ale ja już nie chcę się z tobą przyjaźnić, nie umiem myśleć już tak o naszych relacja, chciałbym móc cię obejmować i całować. Chciałbym mówić ci codziennie, że jesteś moim światem i kocham cię nad życie.
Dziwny cios przeszył Twoje ciało i ugodził serce, które zadrżało w Twojej piersi. „Czyżby właśnie Syriusz Black wyznał mi miłość?”
– Mówisz poważnie?
– Oczywiście, nie zauważyłaś nic? Tak bardzo ostatnio się starałem byś zaczęła coś podejrzewać.
– Przyjaźniliśmy się, nie myślałam o byciu, z którymś z was.
– Rozumiem, czyli nie chcesz?
– Nie powiedziałam tego.
Uśmiechnęłaś się do chłopaka, który rozpogodził się.
– Uwielbiam cię.
Chłopak objął Cię mocno, a jego ciężar i siła sprawiły, że sama straciłaś równowagę i przewróciłaś się na plecy.
Przytuliłaś chłopaka, który zaczął całować Cię po szyi, patrzyłaś w niebo oddając się tej chwili całkowicie. Uśmiechnęłaś się delikatnie kiedy chłopak delikatnie pocałował Twoje wargi.
– Um… Lubię to. – przejechałaś dłonią po delikatnym zaroście chłopaka, który pocałował raz jeszcze Twoje wargi, tym razem dużo bardziej zachłannie.
Noc spędziliście na kocu, w objęciach chłopaka spałaś dobrze jak nigdy wcześniej. Przewróciłaś się na bok w swoim ogromnym łóżku próbując odnaleźć właściwe miejsce na zaśnięcie, kiedy ciche pukanie wypełniło pokój.
Otworzyłaś oczy i przeklęłaś pod nosem. Usiadłaś na łóżku i w półmroku zaczęłaś rozglądać się za źródłem hałasu.
Wstając z łóżka mamrotałaś pod nosem, oburzona, że ktoś śmiał Ci przerwać sen.
Otworzyłaś okno, a do środka wleciała sowa, która usiadła na oparciu Twojego krzesła, sowa podobnie jak Ty wyglądała na niezadowoloną, że ktoś przerwał jej nocne łowy i zechciał wysłać wiadomość, gdy tylko owiązałaś wiadomość sowa wyfrunęła z pomieszczenia uderzając Twoje nagie ramię długimi piórami skrzydła.
– Przeklęta – burknęłaś patrząc za sową, która po kilku sekundach zniknęła w cieniu nocy.
Zaśmiałaś się kiedy przeczytałaś krótki liścik, założyłaś koc na plecy i wyjrzałaś przez okno gdzie na trawie ujrzałaś ciemną postać.
– Zgłupiałeś Black? Jest środek nocy, spadaj do domu.
– Nie mogę, chcę z tobą oglądać gwiazdy.
– Ja przy tobie oglądam codziennie gwiazdy, zwłaszcza taką jedną o imieniu Syriusz.
– Nie daj się prosić, mam jedzenie.
Zaśmiałaś się i popatrzyłaś w niebo.
– Mogę Ci odmówić?
Nie widziałaś twarzy Syriusza, ale wiedziałaś, że się uśmiecha.
– Będę za parę chwil.
Zamknęłaś okno i zrzuciłaś z siebie koc, piżamy pozbyłaś się równie szybko co koca. Półnaga stałaś przed szafą, przez chwilę chciałaś ubrać coś seksownego, ale po chwili zmieniłaś zdanie. Wciągnęłaś spodnie dresowe i podkoszulek, na który założyłaś sweter i mierzwiąc sobie włosy wyszłaś z pokoju. Nim zeszłaś na podwórko, weszłaś do toalety myjąc szybko zęby i twarz. Wyszłaś z domu kilka sekund później, Syriusz stał niedaleko z rękami założonymi na piersi.
– Ileż można czekać. – odezwał się, a Ty podbiegłaś do niego całując jego lekko szorstki policzek i uśmiechnęłaś się zadziornie.
– Na kogoś takiego jak ja można czekać godzinami, jak nie latami.
– Otóż z ust mi to wyjęłaś, czekałem na ciebie latami.
Pokiwałaś głową i delikatnie uderzyłaś biceps chłopaka.
– To bolało… – chłopak popatrzył na Ciebie, a Ty przyłożyłaś mu w drugie ramię.
– Masz dla równowagi, lepiej ci?
– Osz ty mała diablico.
Chłopak złapał Cię w talii, a Ty zapiszczałaś zaskoczona jego zachowaniem.
– Syriusz…
Chłopak tulił Cię w ramionach, a Ty patrzyłaś na jego rozbawioną twarz.
– To co z tymi gwiazdami? – spytałaś chcąc przerwać dziwne napięcie pomiędzy wami.
– Mówiłaś, że ja jestem twoją gwiazdą.
Przewróciłaś oczami i jęknęłaś. – Taką gwiazdę to ja mogę rano pooglądać, wracam do łóżka.
– Mogę iść z tobą?
– W marzeniach Black.
Już miałaś odchodzić kiedy chłopak wyrzucił ręce w niebo i dodał. – No dobra, to pooglądajmy te gwiazdy.
Kawałek dalej czekał na was koc i pochodnie oświetlające kawałek Twojego ogródka.
Usiadłaś na kocu i popatrzyłaś na chłopaka. – No co? – spytał siadając obok
– Przygotowałeś się.
Syriusz uśmiechnął się i przysunął do Ciebie.
– No to tu mamy wieli i mały wóz, tam dalej jest smok, żyrafa i wąż.
Popatrzyłaś na Syriusza ze zmarszczonymi brwiami, chłopak chyba nie zauważył, że mu się przyglądasz.
– Widzisz tamtą gwiazdę? Tą najjaśniejszą to moja gwiazda.
Spojrzałaś na niebo i byłaś już pewna, że chłopak zmyśla, gwiazda, którą pokazywał była gwiazdą z wielkiego wozu, ale postanowiłaś milczeć.
– Powiem ci, że te gwiazdy to dla mnie pestka, tam jest konstelacja osła i jelenia, tam dalej szczura i wampira.
Nie wytrzymałaś i zaczęłaś się śmiać, słysząc wypociny chłopaka.
– Wampira tak? A gdzie jest konstelacja pająka, leniwca i wielkiej stopy?
Syriusz popatrzył na Ciebie z zaskoczeniem.
– O co chodzi?
– O nic, ale niezły z ciebie bajkopisarz.
Położyłaś się na plecach i patrzyłaś w niebo.
– Lubię cię.
Uniosłaś się na łokciach i popatrzyłaś na gryfona.
– Ja także cię lubię – odpowiedziałaś, ważąc dobrze dobór słów.
– Ale ja cię inaczej lubię, lubię cię bardziej niż James, Remus, czy Peter.
Uniosłaś brew i zawahałaś się. – Chcesz mi coś powiedzieć?
– Już od dawna próbuję zwrócić na siebie twoją uwagę. – Chłopak potarł dłonią swój kark i szyję, przyglądając Ci się. Ty sama usiadłaś i patrzyłaś w twarz chłopaka próbując się upewnić, że to co chce Ci przekazać chłopak to prawda.
– Syriusz…? Przyjaźnimy się, prawda?
– Tak, ale ja już nie chcę się z tobą przyjaźnić, nie umiem myśleć już tak o naszych relacja, chciałbym móc cię obejmować i całować. Chciałbym mówić ci codziennie, że jesteś moim światem i kocham cię nad życie.
Dziwny cios przeszył Twoje ciało i ugodził serce, które zadrżało w Twojej piersi. „Czyżby właśnie Syriusz Black wyznał mi miłość?”
– Mówisz poważnie?
– Oczywiście, nie zauważyłaś nic? Tak bardzo ostatnio się starałem byś zaczęła coś podejrzewać.
– Przyjaźniliśmy się, nie myślałam o byciu, z którymś z was.
– Rozumiem, czyli nie chcesz?
– Nie powiedziałam tego.
Uśmiechnęłaś się do chłopaka, który rozpogodził się.
– Uwielbiam cię.
Chłopak objął Cię mocno, a jego ciężar i siła sprawiły, że sama straciłaś równowagę i przewróciłaś się na plecy.
Przytuliłaś chłopaka, który zaczął całować Cię po szyi, patrzyłaś w niebo oddając się tej chwili całkowicie. Uśmiechnęłaś się delikatnie kiedy chłopak delikatnie pocałował Twoje wargi.
– Um… Lubię to. – przejechałaś dłonią po delikatnym zaroście chłopaka, który pocałował raz jeszcze Twoje wargi, tym razem dużo bardziej zachłannie.
Noc spędziliście na kocu, w objęciach chłopaka spałaś dobrze jak nigdy wcześniej.

Odpowiedz
1

kara-kreatywna

Majówka z Golden Trio
Najlepsze, co mogło mi wypaść! 🙃

Odpowiedz
Huncwotka_Srodziemia

Huncwotka_Srodziemia

Syriusz o boże! Pikny quiz 😁

Odpowiedz
truskava05

truskava05

boze swiety w kolejnym quizie James XD

Odpowiedz

L..._

Spędzisz majówkę z Golden Trio
Siedziałaś na błoniach wraz z Hermioną, która od dłuższej chwili czytała książkę robiąc notatki. Ty także przychodząc z nią tu miałaś taki zamiar, lecz kiedy ujrzałaś barwnego ptaka pozującego na gałęzi, nie potrafiłaś zlekceważyć doskonałego modela. Ponownie uniosłaś głowę by rzucić okiem na ptaszka, lecz Twój wzrok napotkał wściekłe spojrzenie Hermiony. – Co? – spytałaś przyciskając do piersi swój rysunek by dziewczyna nie zauważyła jak marnujesz czas. – Uczysz się, tak? – Yhym – mruknęłaś i uśmiechnęłaś się słodko. – Więc co zrobiłaś do tej pory? – Hermiona przybrała wojowniczy wyraz twarzy, lecz Ty nie miałaś ochoty na batalię z gryfonką. – Jestem pewna, że mogłabym przetransmutować jakąś rzecz w takiego samego ptaka. – Odpowiedziałaś usprawiedliwiająco, mając nadzieję, że to Ci pomoże. Hermiona uniosła brew, lecz milczała. Westchnęłaś i uklękłaś na trawie sięgając po różdżkę, która leżała niedaleko Ciebie. – No dobra, zaraz będziesz ptaszkiem. – odezwałaś się do rzeczy, którą ustawiłaś przed sobą i zaczerpnęłaś powietrza szykując się do rzucenia zaklęcia. Twoja dłoń zawisła w powietrze, a Ty patrzyłaś przed siebie na zbliżające się w waszym kierunku osoby. – Ja czekam. Uśmiechnęłaś się i opuściłaś różdżkę. -Mamy gości. – odezwałaś się i brodom wskazałaś na dochodzących do was Rona i Harry’ego. – Cześć dziewczyny idziemy do Hogsmeade, chcecie iść z nami? Popatrzyłaś na Harry’ego, który zwracał się do Hermiony, uśmiechnęłaś się delikatnie kiedy i na Ciebie rzucił okiem. Hermiona przymrużyła oczy i spojrzała na swoją prace domową. – Mamy dużo pracy. – odezwała się w końcu, ale Ty nie miałaś zamiaru marnować czasu na dalsze siedzenie z dziewczyną na błoniach. – Mów za siebie, ja chętnie z wami pójdę. Hermiona popatrzyła na Ciebie, lecz Ty już stałaś ze spakowaną torbą. – Serio? – Hermiona popatrzyła na was i zaczęła pakować swoje rzeczy. – Niech będzie, ja także idę. – Yhym, super – odpowiedziałaś i spojrzałaś na bruneta, który pomógł pozbierać rzeczy Hermiony. Całą drogę do miasteczka rozmawiałaś z przyjaciółmi, Harry kilkukrotnie próbował nawiązać rozmowę z Tobą, ale za każdym razem Ron wtrącał się i dorzucał swoje trzy grosze kończąc temat pomiędzy wami. Spojrzałaś na Hermionę błagalnie, a ona uśmiechnęła się wesoło. Dziewczyna w końcu zlitowała się nad wami i odciągał Rona od was, wpychając go do jednego ze sklepów. – Idziemy na piwo? – spytałaś chcąc jak najszybciej oddalić się od przyjaciół. – No dobra, tylko powiedzmy im gdzie będziemy czekać. – Ja to załatwię. – weszłaś do sklepu i po chwili wyszłaś zadowolona. Chwyciłaś Harry’ego pod ramię i ruszyłaś wolnym krokiem. – Co jest między tobą, a Hermioną? – spytałaś zerkając na chłopaka, który lekko zmarszczył brwi. – Dziwne, że pytasz, przecież wiesz, że się przyjaźnimy. – A nie wydaje ci się, że ona i Ron pasowaliby do siebie? Harry zaśmiał się, podobnie jak Ty. Popatrzyłaś na chłopaka kątem oka i przygryzłaś wargę lekko. – A ty, dlaczego jesteś sam? – Serio? – Chłopak popatrzył na Ciebie z małym uśmiechem na twarzy. – Jestem sam, bo jeszcze na żadną z dziewczyn się nie zdecydowałem, a z resztą nie odczuwałem potrzeby bycia z kimś. Zamyśliłaś się i spytałaś niepewnie. – A gdybyś się dowiedział, że jest dziewczyna, której się podobasz i ty także ją lubisz, zdecydowałbyś się na spróbowanie? – O kim myślisz? Wzruszyłaś ramionami i spojrzałaś w przeciwną stronę. – Być może o sobie. Po kilku krokach dostrzegłaś, że jesteś sama, odwróciłaś się i ujrzałaś stojącego Harry’ego. Wróciłaś się i przygryzłaś wnętrze policzka, nie bardzo wiedząc co powiedzieć. – Czemu jesteś zdziwiony? – Spytałaś nie wiedząc jak rozumieć masz zachowanie gryfona. – Jestem zaskoczony, że… – chłopak przerwał i po chwili zmienił koncepcje, dodając – Nie wiem jak powinienem zareagować. Wzruszyłaś ramionami i spojrzałaś przez ramię chłopaka – Nie lubię trzymać czegoś w sobie, wolę być odrzucona niż ciągle się zastawiać.. Ucięłaś, bo doszli do was Hermiona z Ronem. – Długo idziecie. – Hermiona popatrzyła na Ciebie pytająco, a Ty uśmiechnęłaś się ślicznie. – Idziemy na to piwo? – Ja chyba wrócę do szkoły, straciłam ochotę na piwo. Hermiona i Ron popatrzyli pytająco na Ciebie, a później na Harry’ego, ale nie zamierzałaś nic tłumaczyć, bo nie było czego. Po drodze do szkoły zakupiłaś sobie dwa piwa, by w spokoju skonsumować napój w pokoju. Do wieczora siedziałaś już w pokoju, kończąc kilka prac domowych, a po kolacji odwiedziła Cię Hedwiga. „Zaskoczyłaś mnie dzisiejszym wyznaniem, ale daj mi się wytłumaczyć, spotkajmy się za 20 minut nad jeziorem. Harry” Niewiele się zastanawiając wyszłaś z pokoju. Kilka minut później byłaś już na miejscu, Harry już tam był i czekał na Ciebie. Podeszłaś ostrożnie i wyszczerzyłaś zęby. – Hej. – przywitałaś się z chłopakiem, który przyglądał Ci się uważnie. – Zaskoczyłaś mnie. Przewróciłaś oczami i podeszłaś dwa kroki bliżej. – Wiem, napisałeś już o tym. – Nie chcę byś robiła kolejny krok, pozwól, że tym razem to ja to zrobię. Chłopak wyciągnął dłonie i układając jedną na Twojej tali, a drugą na żuchwie, przysunął się do Ciebie łącząc wasze wargi w ciepłym pocałunku. Uśmiech delikatnie wkradał się na Twoje usta, ale nie pozwoliłaś by euforia popsuła to co on zaczął, wplatając dłoń w długie włosy chłopaka pogłębiłaś pocałunek, pod dłonią drugiej ręki czułaś jego mięśnie, które napinały się w momencie kiedy mocniej Cię dociskał do siebie. Mruknęłaś cicho w jego ustach, Harry był tym czego pragnęłaś i potrzebowałaś już od pewnego czasu. Podziel się wynikiem w komentarzu!

Odpowiedz
1
CourtneyThePrincess

CourtneyThePrincess

„Zparzyjaźnię” się z Draco
Mhmm
Fajne zaprzyjaźnianie się
Ale nie no z*********

Odpowiedz
Emily_Rose

Emily_Rose

Golden trio za 2 azem za 1 Grill z Jamesem

Odpowiedz
2

Martyna_2103

Spędzisz majówkę z Golden Trio

Siedziałaś na błoniach wraz z Hermioną, która od dłuższej chwili czytała książkę robiąc notatki. Ty także przychodząc z nią tu miałaś taki zamiar, lecz kiedy ujrzałaś barwnego ptaka pozującego na gałęzi, nie potrafiłaś zlekceważyć doskonałego modela. Ponownie uniosłaś głowę by rzucić okiem na ptaszka, lecz Twój wzrok napotkał wściekłe spojrzenie Hermiony. – Co? – spytałaś przyciskając do piersi swój rysunek by dziewczyna nie zauważyła jak marnujesz czas. – Uczysz się, tak? – Yhym – mruknęłaś i uśmiechnęłaś się słodko. – Więc co zrobiłaś do tej pory? – Hermiona przybrała wojowniczy wyraz twarzy, lecz Ty nie miałaś ochoty na batalię z gryfonką. – Jestem pewna, że mogłabym przetransmutować jakąś rzecz w takiego samego ptaka. – Odpowiedziałaś usprawiedliwiająco, mając nadzieję, że to Ci pomoże. Hermiona uniosła brew, lecz milczała. Westchnęłaś i uklękłaś na trawie sięgając po różdżkę, która leżała niedaleko Ciebie. – No dobra, zaraz będziesz ptaszkiem. – odezwałaś się do rzeczy, którą ustawiłaś przed sobą i zaczerpnęłaś powietrza szykując się do rzucenia zaklęcia. Twoja dłoń zawisła w powietrze, a Ty patrzyłaś przed siebie na zbliżające się w waszym kierunku osoby. – Ja czekam. Uśmiechnęłaś się i opuściłaś różdżkę. -Mamy gości. – odezwałaś się i brodom wskazałaś na dochodzących do was Rona i Harry’ego. – Cześć dziewczyny idziemy do Hogsmeade, chcecie iść z nami? Popatrzyłaś na Harry’ego, który zwracał się do Hermiony, uśmiechnęłaś się delikatnie kiedy i na Ciebie rzucił okiem. Hermiona przymrużyła oczy i spojrzała na swoją prace domową. – Mamy dużo pracy. – odezwała się w końcu, ale Ty nie miałaś zamiaru marnować czasu na dalsze siedzenie z dziewczyną na błoniach. – Mów za siebie, ja chętnie z wami pójdę. Hermiona popatrzyła na Ciebie, lecz Ty już stałaś ze spakowaną torbą. – Serio? – Hermiona popatrzyła na was i zaczęła pakować swoje rzeczy. – Niech będzie, ja także idę. – Yhym, super – odpowiedziałaś i spojrzałaś na bruneta, który pomógł pozbierać rzeczy Hermiony. Całą drogę do miasteczka rozmawiałaś z przyjaciółmi, Harry kilkukrotnie próbował nawiązać rozmowę z Tobą, ale za każdym razem Ron wtrącał się i dorzucał swoje trzy grosze kończąc temat pomiędzy wami. Spojrzałaś na Hermionę błagalnie, a ona uśmiechnęła się wesoło. Dziewczyna w końcu zlitowała się nad wami i odciągał Rona od was, wpychając go do jednego ze sklepów. – Idziemy na piwo? – spytałaś chcąc jak najszybciej oddalić się od przyjaciół. – No dobra, tylko powiedzmy im gdzie będziemy czekać. – Ja to załatwię. – weszłaś do sklepu i po chwili wyszłaś zadowolona. Chwyciłaś Harry’ego pod ramię i ruszyłaś wolnym krokiem. – Co jest między tobą, a Hermioną? – spytałaś zerkając na chłopaka, który lekko zmarszczył brwi. – Dziwne, że pytasz, przecież wiesz, że się przyjaźnimy. – A nie wydaje ci się, że ona i Ron pasowaliby do siebie? Harry zaśmiał się, podobnie jak Ty. Popatrzyłaś na chłopaka kątem oka i przygryzłaś wargę lekko. – A ty, dlaczego jesteś sam? – Serio? – Chłopak popatrzył na Ciebie z małym uśmiechem na twarzy. – Jestem sam, bo jeszcze na żadną z dziewczyn się nie zdecydowałem, a z resztą nie odczuwałem potrzeby bycia z kimś. Zamyśliłaś się i spytałaś niepewnie. – A gdybyś się dowiedział, że jest dziewczyna, której się podobasz i ty także ją lubisz, zdecydowałbyś się na spróbowanie? – O kim myślisz? Wzruszyłaś ramionami i spojrzałaś w przeciwną stronę. – Być może o sobie. Po kilku krokach dostrzegłaś, że jesteś sama, odwróciłaś się i ujrzałaś stojącego Harry’ego. Wróciłaś się i przygryzłaś wnętrze policzka, nie bardzo wiedząc co powiedzieć. – Czemu jesteś zdziwiony? – Spytałaś nie wiedząc jak rozumieć masz zachowanie gryfona. – Jestem zaskoczony, że… – chłopak przerwał i po chwili zmienił koncepcje, dodając – Nie wiem jak powinienem zareagować. Wzruszyłaś ramionami i spojrzałaś przez ramię chłopaka – Nie lubię trzymać czegoś w sobie, wolę być odrzucona niż ciągle się zastawiać.. Ucięłaś, bo doszli do was Hermiona z Ronem. – Długo idziecie. – Hermiona popatrzyła na Ciebie pytająco, a Ty uśmiechnęłaś się ślicznie. – Idziemy na to piwo? – Ja chyba wrócę do szkoły, straciłam ochotę na piwo. Hermiona i Ron popatrzyli pytająco na Ciebie, a później na Harry’ego, ale nie zamierzałaś nic tłumaczyć, bo nie było czego. Po drodze do szkoły zakupiłaś sobie dwa piwa, by w spokoju skonsumować napój w pokoju. Do wieczora siedziałaś już w pokoju, kończąc kilka prac domowych, a po kolacji odwiedziła Cię Hedwiga. „Zaskoczyłaś mnie dzisiejszym wyznaniem, ale daj mi się wytłumaczyć, spotkajmy się za 20 minut nad jeziorem. Harry” Niewiele się zastanawiając wyszłaś z pokoju. Kilka minut później byłaś już na miejscu, Harry już tam był i czekał na Ciebie. Podeszłaś ostrożnie i wyszczerzyłaś zęby. – Hej. – przywitałaś się z chłopakiem, który przyglądał Ci się uważnie. – Zaskoczyłaś mnie. Przewróciłaś oczami i podeszłaś dwa kroki bliżej. – Wiem, napisałeś już o tym. – Nie chcę byś robiła kolejny krok, pozwól, że tym razem to ja to zrobię. Chłopak wyciągnął dłonie i układając jedną na Twojej tali, a drugą na żuchwie, przysunął się do Ciebie łącząc wasze wargi w ciepłym pocałunku. Uśmiech delikatnie wkradał się na Twoje usta, ale nie pozwoliłaś by euforia popsuła to co on zaczął, wplatając dłoń w długie włosy chłopaka pogłębiłaś pocałunek, pod dłonią drugiej ręki czułaś jego mięśnie, które napinały się w momencie kiedy mocniej Cię dociskał do siebie. Mruknęłaś cicho w jego ustach, Harry był tym czego pragnęłaś i potrzebowałaś już od pewnego czasu.

Odpowiedz
2

anielaptaszek1

Syriusz <3

Odpowiedz

Nowe

Popularne

Kategorie

Powiadomienia

Więcej