Kto przechwyci Twój list do Świętego Mikołaja? – Harry Potter #1

Zaznacz poprawną odpowiedź, aby przejść do następnego pytania.
Zauważyłeś literówkę lub błąd? Napisz do nas.

Komentarze sameQuizy: 154

OlaKotek

OlaKotek

Harry

Przymknęłaś oczy, mocniej zakrywając swoje ramiona szalem i opierając bok głowy o ramię. Było Ci doskonale, ciepłe słońce ogrzewało Twoją twarz, a w powietrzu czułaś nadchodzący śnieg.
Nabrałaś sporą ilość mroźnego powietrza w płuca i po chwili wypuściłaś je z powrotem w postaci lekko mlecznej pary.
– Hej, mogę? – Otwarłaś oczy i podniosłaś głowę. Obok Ciebie stał Harry Potter.
– Jasne – powiedziałaś, choć nie miałaś ochoty na spędzanie czasu z chłopakiem.
– Zima idzie, co? – uniosłaś brwi na sekundę i opuściłaś je odwracając się do chłopaka.
– No tak to wygląda. – odparłaś i już miałaś zamiar wrócić do swojego świata, gdy chłopak znów się odezwał.
– Pisałaś list do Mikołaja?
– Tak – odpowiedziałaś niepewnie i odwróciłaś się w stronę chłopaka.
– Wydaje mi się, że to twój list – chłopak wyciągnął z kieszeni kopertę, dobrze poznałaś swoją papeterię, ale pozwoliłaś by chłopak wyciągnął list z koperty.
– Masz rację, to moje, jak się domyśliłeś?
– Hermiona mówiła, że kiedyś widziała jak w bibliotece coś pisałaś na podobnej papeterii.
– Dziewczyna ma oko i oczywiście rację, to moja ulubiona papeteria i zawsze z niej korzystam.
Harry uśmiechnął się i położył sobie swoją torbę na udach. – Mam dla ciebie prezent, co prawda nie wiem co by cię ucieszyło, ale pomyślałem sobie, że to będzie coś neutralnego. – Chłopak wyciągnął ładnie zapakowany prezent i wręczył Ci go. – Najlepszego.
– Dziękuję. – odebrałaś prezent i chwilę na niego patrzyłaś.
– Może otworzysz? – zerknęłaś na chłopaka i przytaknęłaś mu głową.
– Mam taki zamiar, choć jest tak ładnie zapakowane, że chcę się nacieszyć jeszcze tym widokiem.
Powoli rozkleiłaś boki prezentu i z wewnątrz wyciągnęłaś aparat.
– Dzięki, nie miałam jeszcze aparatu.
Przysunęłaś się do Harry'ego i objęłaś go robiąc wam zdjęcie z dość bliska. – Spontaniczne zdjęcia są najlepsze – skwitowałaś i uśmiechnęłaś się wesoło.
– Będę szedł do Hogsmeade teraz, może masz ochotę przejść się ze mną?
Wzruszyłaś ramionami i podniosłaś się z miejsca. – Chętnie, ale jeśli postawisz mi gorącą czekoladę, albo herbatę z imbirem.
Harry uśmiechnął się i użyczył Ci swego ramienia, które chętnie przyjęłaś.
Ponieważ był weekend w miasteczku sporo było uczniów, a więc chodniki, kawiarnie i sklepy były mocno zatłoczone.
– Idziesz się spotkać z Hermioną i Ronem? – spytałaś, z nadzieją, że Harry Ci nie przytaknie, nie przeszkadzają Ci przyjaciele chłopaka, tak samo jak on sam, ale podejrzewałaś, że w towarzystwie jego przyjaciół mogłabyś się czuć jak piąte koło u wozu.
– Nie, oni dziś mieli plany, a ja potrzebowałem kupić sobie nowe pergaminy i pióra.
– Ah to dobrze, to chyba jeden z nielicznych sklepów gdzie przeważnie nie ma tłoków. – odparłaś i przytuliłaś się do ramienia chłopaka, próbując wyminąć grupkę osób nadchodzących z przeciwka.
Harry popatrzył na Ciebie, a Ty popatrzyłaś na chłopaka, wasze spojrzenia długo mieszały się ze sobą, w końcu jako pierwsza nie wytrzymałaś i uśmiechnęłaś się, pytając – No co?
– Nic – chłopak lekko przekręcił głowę i poszliście dalej.
Harry kupił sobie to co potrzebował, a Ty skusiłaś się na ładne, nowe pióro, które urzekło Cię swoim wyglądem.
– To co teraz, trzy miotły?
– W życiu, nie znoszę takich tłoków, weźmy coś na wynos i chodźmy na spacer, wolę jak mnie nie podsłuch**ą i nikt nie przepycha się koło mnie.
– Jasne, możemy i tak.
Harry kupił wam po herbacie, a Ty w sklepie na przeciwko kupiłaś kilka ulubionych przysmaków, z którymi postanowiłaś podzielić się z chłopakiem. Do zamku wróciliście późnym wieczorem, o dziwo miło spędzało Ci się czas z Potterem, którego miałaś okazję lepiej poznać. Chłopak odprowadził Cię pod Dormitorium i tam zatrzymaliście się jeszcze na chwilę.
– Dziękuję ci za prezent mikołajkowy, bardzo mi się podoba i na pewno będę z niego korzystać.
– Proszę. – chłopak uśmiechnął się i cmoknął Cię w kącik ust. – Dzięki za spędzony wspólnie czas.
Lekko się zarumieniłaś, ale odparłaś chłopakowi bez namysłu – Nie ma za co. – uśmiechnęłaś się życzliwie i wróciłaś do swojego Dormitorium rozstając się z chłopakiem. Podziel się wynikiem w komentarzu!

Odpowiedz
1
Serek_wiejski

Serek_wiejski

I LOVE IT🧝🐑🍪

Odpowiedz
Ginerva_Weasley

Ginerva_Weasley

Harry

Przymknęłaś oczy, mocniej zakrywając swoje ramiona szalem i opierając bok głowy o ramię. Było Ci doskonale, ciepłe słońce ogrzewało Twoją twarz, a w powietrzu czułaś nadchodzący śnieg. Nabrałaś sporą ilość mroźnego powietrza w płuca i po chwili wypuściłaś je z powrotem w postaci lekko mlecznej pary. – Hej, mogę? – Otwarłaś oczy i podniosłaś głowę. Obok Ciebie stał Harry Potter. – Jasne – powiedziałaś, choć nie miałaś ochoty na spędzanie czasu z chłopakiem. – Zima idzie, co? – uniosłaś brwi na sekundę i opuściłaś je odwracając się do chłopaka. – No tak to wygląda. – odparłaś i już miałaś zamiar wrócić do swojego świata, gdy chłopak znów się odezwał. – Pisałaś list do Mikołaja? – Tak – odpowiedziałaś niepewnie i odwróciłaś się w stronę chłopaka. – Wydaje mi się, że to twój list – chłopak wyciągnął z kieszeni kopertę, dobrze poznałaś swoją papeterię, ale pozwoliłaś by chłopak wyciągnął list z koperty. – Masz rację, to moje, jak się domyśliłeś? – Hermiona mówiła, że kiedyś widziała jak w bibliotece coś pisałaś na podobnej papeterii. – Dziewczyna ma oko i oczywiście rację, to moja ulubiona papeteria i zawsze z niej korzystam. Harry uśmiechnął się i położył sobie swoją torbę na udach. – Mam dla ciebie prezent, co prawda nie wiem co by cię ucieszyło, ale pomyślałem sobie, że to będzie coś neutralnego. – Chłopak wyciągnął ładnie zapakowany prezent i wręczył Ci go. – Najlepszego. – Dziękuję. – odebrałaś prezent i chwilę na niego patrzyłaś. – Może otworzysz? – zerknęłaś na chłopaka i przytaknęłaś mu głową. – Mam taki zamiar, choć jest tak ładnie zapakowane, że chcę się nacieszyć jeszcze tym widokiem. Powoli rozkleiłaś boki prezentu i z wewnątrz wyciągnęłaś aparat. – Dzięki, nie miałam jeszcze aparatu. Przysunęłaś się do Harry’ego i objęłaś go robiąc wam zdjęcie z dość bliska. – Spontaniczne zdjęcia są najlepsze – skwitowałaś i uśmiechnęłaś się wesoło. – Będę szedł do Hogsmeade teraz, może masz ochotę przejść się ze mną? Wzruszyłaś ramionami i podniosłaś się z miejsca. – Chętnie, ale jeśli postawisz mi gorącą czekoladę, albo herbatę z imbirem. Harry uśmiechnął się i użyczył Ci swego ramienia, które chętnie przyjęłaś. Ponieważ był weekend w miasteczku sporo było uczniów, a więc chodniki, kawiarnie i sklepy były mocno zatłoczone. – Idziesz się spotkać z Hermioną i Ronem? – spytałaś, z nadzieją, że Harry Ci nie przytaknie, nie przeszkadzają Ci przyjaciele chłopaka, tak samo jak on sam, ale podejrzewałaś, że w towarzystwie jego przyjaciół mogłabyś się czuć jak piąte koło u wozu. – Nie, oni dziś mieli plany, a ja potrzebowałem kupić sobie nowe pergaminy i pióra. – Ah to dobrze, to chyba jeden z nielicznych sklepów gdzie przeważnie nie ma tłoków. – odparłaś i przytuliłaś się do ramienia chłopaka, próbując wyminąć grupkę osób nadchodzących z przeciwka. Harry popatrzył na Ciebie, a Ty popatrzyłaś na chłopaka, wasze spojrzenia długo mieszały się ze sobą, w końcu jako pierwsza nie wytrzymałaś i uśmiechnęłaś się, pytając – No co? – Nic – chłopak lekko przekręcił głowę i poszliście dalej. Harry kupił sobie to co potrzebował, a Ty skusiłaś się na ładne, nowe pióro, które urzekło Cię swoim wyglądem. – To co teraz, trzy miotły? – W życiu, nie znoszę takich tłoków, weźmy coś na wynos i chodźmy na spacer, wolę jak mnie nie podsłuch**ą i nikt nie przepycha się koło mnie. – Jasne, możemy i tak. Harry kupił wam po herbacie, a Ty w sklepie na przeciwko kupiłaś kilka ulubionych przysmaków, z którymi postanowiłaś podzielić się z chłopakiem. Do zamku wróciliście późnym wieczorem, o dziwo miło spędzało Ci się czas z Potterem, którego miałaś okazję lepiej poznać. Chłopak odprowadził Cię pod Dormitorium i tam zatrzymaliście się jeszcze na chwilę. – Dziękuję ci za prezent mikołajkowy, bardzo mi się podoba i na pewno będę z niego korzystać. – Proszę. – chłopak uśmiechnął się i cmoknął Cię w kącik ust. – Dzięki za spędzony wspólnie czas. Lekko się zarumieniłaś, ale odparłaś chłopakowi bez namysłu – Nie ma za co. – uśmiechnęłaś się życzliwie i wróciłaś do swojego Dormitorium rozstając się z chłopakiem

Odpowiedz
Olianu

Olianu

Tom
Szczerze to było słodkie

Odpowiedz
Nothingtoleft10

Nothingtoleft10

Tom… Fajnie napisane, ale nie lubię go.

Odpowiedz
truskava05

truskava05

Syriusz

Odpowiedz
1
bialy..kruk

bialy..kruk

Och Potter

Odpowiedz
1

anielaptaszek1

Tom
Tom przeszedł obok Ciebie szturchając Cię ramieniem i wciskając Ci coś w dłoń. Popatrzyłaś na niego, a wasze spojrzenia się spotkały na ułamek sekundy.
– Ale z niego d***k.
– Hmm… Co takiego?
Odwróciłaś się do swojej przyjaciółki, która miała na twarzy wymalowaną chęć mordu.
– No Marvlo, to d***k, nawet nie przeprosił i jeszcze się tak patrzy tymi swoimi bazyliszkowymi oczyma.
Uniosłaś brwi i schowałaś dłonie do szaty wypuszczając w jej wnętrzu zwitek pergaminu. – Taki już jest – wzruszyłaś ramionami i przygryzłaś bok wargi. – Muszę do toalety.
– Pójdę z tobą.
Przewróciłaś oczami i uśmiechnęłaś się do przyjaciółki. – Daj spokój, zaraz przyjdę, lepiej zajmij jakieś miejsca na Wielkiej Sali.
– A no dobrze.
Kiedy dziewczyna zniknęła za zakrętem, stanęłaś przy ścianie i rozwinęłaś karteczkę.
– 6 grudnia, godzina 23:00 – lochy.
Zamrugałaś z zaskoczeniem, odwróciłaś karteczkę, ale nic więcej tam nie było napisane, tylko ten krótki rozkaz.
Opierając się o ścianę, zaczęłaś bawić się dolną wargi, zamęczając ją zębami do czerwoności, równocześnie zastanawiając się czego może chcieć od Ciebie Tom.
Ponownie schowałaś kartkę do szaty i poszłaś na obiad, gdzie z pewnością już czekała Twoja koleżanka.
Aż do wieczora nie mogłaś się skupić na niczym, a wszyscy Twoi znajomi zaczynali Ci dokuczać, że z pewnością jesteś zakochana, ale nie reagowałaś na tego typu zaczepki.
Kwadrans przed 23, wyszłaś z łóżka i przebrałaś się szybko w codzienne ubranie, a ponieważ nie miałaś już za wiele czasu do lochów musiałaś biec by zdążyć.
Stanęłaś dopiero w wyznaczonym miejscu, Twoje tętno było szybkie, podobnie jak oddech. Wzdrygnęłaś się czując na rozgrzanej skórze twarzy chłód panujący tu w lochach.
– Co za paranoja, przecież on się nie zjawi. – Szepnęłaś sama do siebie i już mięłaś odchodzić kiedy czyjaś chłodna dłoń wsunęła się w Twoją i pociągnęła Cię naprzód.
Odwróciłaś głowę i wzrokiem napotkałaś profil Toma.
– Co robisz? – spytałaś drżącym i zachrypniętym głosem.
– Chodź ze mną, później pogadamy – Tom zmierzył Cię wzrokiem i przyciągnął bliżej obejmując Cię w tali i przechodząc z Tobą przez wąskie przejście w ścianie.
Przez Twoje ciało przeszedł przyjemny prąd i dobrze wiedziałaś czym on jest spowodowany.
Westchnęłaś w duchu, plując sobie w brodę, że zawsze muszą Cię pociągać chłopcy tak specyficzni.
Tom prawie wepchnął Cię do jakiegoś ciemnego pokoju i zatrzasnął drzwi z takim hukiem, że mimowolnie drgnęłaś z przerażenia.
Po chwili pokój wypełnił się blado-żółtym światłem, a Tom usiadł na jednym z krzeseł.
– Siadaj proszę.
Usiadłaś na kraju łóżka i rozejrzałaś się po pokoju. – Ty tu śpisz? – spytałaś z zaciekawieniem.
Tom kiwnął Ci potakująco, nie przestając Ci się przypatrywać.
– Wiesz po co cię tu przyprowadziłem?
– Hmm… No podejrzewam, że to chodzi o Mikołajki, a nie o to, że chcesz mnie powiesić na ścianie. – Uśmiechnęłaś się zadziornie, lecz dalej wodziłaś wzrokiem po chłodnym i minimalistycznie urządzonym wnętrzu.
– Przestań, to mnie rozprasza.
Odwróciłaś głowę w stronę Toma i spojrzałaś w jego zimne oczy z powagą.
– O co chodzi Tom?
Chłopak wstał i podszedł do biurka, otworzył szufladę, a ze środka wyciągnął coś co po chwili rzucił w Twoim kierunku.
– Prezent?
– Tak, to ja przechwyciłem twój list.
– Dziękuję.
– Możesz już iść.
Lekko się naburmuszyłaś nie mając najmniejszej ochoty wychodzić.
Otworzyłaś prezent i wyciągnęłaś ze środka złoty lub pozłacany łańcuszek, dopiero kiedy go rozłożyłaś ujrzałaś, że łańcuszek zespojony jest z miniaturką węża, który układał się na jednym z boków przedmiotów.
– Trudno było cię zrozumieć.
Uniosłaś spojrzenie znad biżuterii i ponownie spojrzałaś w oczy ślizgona, tak głęboko, że prawie czułaś ten chłód, który ogarnia jego duszę.
– Nie znoszę, gdy to robisz.
– Przepraszam?
– No patrzysz tak na mnie. Normalnie jakbyś widziała moje myśli.
Powstrzymałaś się od uśmiechu i wróciłaś wzrokiem na łańcuszek. Podniosłaś się z miejsca i stanęłaś tyłem do chłopaka. – Zapnij. – poprosiłaś, a po chwili chłopak odebrał od Ciebie naszyjnik i zapiął Ci go na karku.
– Piękny, dziękuję. – Korzystając z okazji odwróciłaś się i szybko musnęłaś wargami policzek chłopaka.
– Jesteś najbardziej dziwaczną osobą jaką poznałem.
Uśmiechnęłaś się i zaplotłaś za plecami dłonie wypinając dumnie pierś do przodu. – Dziękuję.
Tom przewrócił oczami, ale uśmiechnął się co bardzo Ci się spodobało.
– Muszę przyznać, że gdybym przechwycił list kogoś innego nie zrobiłbym tego prezentu, ale trafiłem na ciebie, a twój list był tak dziwaczny, że nie mogłem go olać.
– Taki miał być, spodziewałam się badziewia, ale stanąłeś na wysokości zadania, prezent mi się bardzo podoba, tak samo jak ty.
Wasze spojrzenia się spotkały, a na bladej skórze chłopaka pojawił się cień koloru. – Chyba powinnaś już iść.
– Yhym, chyba tak, ale za chwilę, dziś jest wyjątkowy dzień i nie chcę znów się powstrzymywać.
Na twarzy chłopaka zaczęło się dziać coś dziwnego, a to upewniało Cię w przekonaniu, że musisz zrobić to o czym od dawna tylko marzysz.
Złapałaś ślizgona za ramiona i zacisnęłaś palce na jego bicepsach, wstając na palcach i całując jego wargi czule, to było zbyt przyjemne by to kończyć tak szybko, korzystałaś z tego, że chłopak Cię nie odrzucał i nie walczył z Twoim uczuciem, pogłębiłaś pocałunek, a on niespodziewanie, oddał go. Twoje kolana zadrżały niebezpiecznie i ugięły się, a ręce opadły. Tom złapał Cię w tali ramieniem przytrzymując Twoją głowę blisko przy swojej. Przez kolejne minuty unosiłaś się w powietrzu, chłopak trzymał Cię kilka cali nad ziemią utrzymując Twoje ciało w równowadze i całował Cię, jak nikt inny wcześniej.
Kiedy w końcu oddalił się od Ciebie i upewnił się, że możesz stać, w końcu Cię wypuścił ze swoich objęć. Wasze policzki były zaróżowione, a oddechy przyspieszone.
– Powinnaś już iść.
Uniosłaś spojrzenie i kiwnęłaś głową zaczynając się kierować w stronę wyjścia.
– Mam nadzieję, że będziemy mogli to ciągnąć, wyjątkowo cię lubię. – odwróciłaś się by ostatni raz popatrzyć na Toma, który zaskoczył Cię swoim wyznaniem. Nie odpowiedziałaś mu jednak, tylko kiwnęłaś lekko głową i wyszłaś z pokoju, by po chwili idąc w stronę swojego dormitorium upaść na kolana i wyszczerzyć się wesoło.
– Co za urocze Mikołajki – szepnęłaś i wróciłaś do siebie. Podziel się wynikiem w komentarzu!

Fajnie, fajnie

Odpowiedz
2
Hortense

Hortense

Harry za 1x za 2x James tylko potter!

Odpowiedz
2
SoplinePotter

SoplinePotter

James

Odpowiedz
1

Nowe

Popularne

Kategorie

Powiadomienia

Więcej