„ — Mam propozycję — zaczął z podejrzanym uśmieszkiem, na widok którego Charlotte przewróciła oczami. — Wyprowadzę Cię stąd, ale obiecaj, że nie pójdziesz z nim na Bal Bożonarodzeniowy.”

❝Pamiętaj, jesteśmy naiwni. Daliśmy się podejść jak dzieci i nawet nie próbuj zaprzeczać. Jesteśmy idiotami, Świeżynko. Prawdziwymi kretynami, jakich mało.❞
❝Goni nas zgraja uzbrojonych baranów, a ty mówiesz mi, że nie masz planu? Dobra, nie ważne. Znając ten twój tępy mózg to wyobraziłeś sobie barana ze spluwą.❞
– Żartujesz? Ty mnie kochasz? – popatrzyłam na niego chłodno. On tylko uśmiechnął się i chwycił delikatnie mój policzek. Popatrzył mi w oczy i złączył nasze usta. Najgorsze… że podobało mi się to.











vyxj