— Myślałem, że szybciej uciekasz — zakpił nieznajomy mi chłopak, mierząc mnie uważnie spojrzeniem. To wszystko prawda, oni istnieją, a ja właśnie stoje przed jednym z nich.

Na kanapie leżał chłopak, jego obolałe ręce leżały na poduszce a nogi na oparciu fotela obok. Peter nigdy wcześniej nie myślał a nawet nie wyobrażał sobie że jego podwójne życie będzie takie męczące.
Och, Jamesie Potterze, gdybyś tylko wiedział jak bardzo nienawidzę ciebie kochać.








