
– Czy panna Khloe Rischard zgodzi się zatańczyć? – pyta, wędrując wzrokiem na moją twarz.
(…) Shawn bez wahania podarował mi dosyć długi pocałunek w policzek. I chociaż nie wiedziałam, jak mogłabym uwiecznić tą scenę, byłam pewna, że pozostanie na bardzo długo w pamięci nas dwojga.
Następnego dnia obudziłam się bardzo wcześnie, przynajmniej jak na mnie. Słońce dopiero wschodziło, oświetlając osłonięte poranną mgłą wieżowce. (…) Czy moje poranki już zawsze będą tak wyglądać?
Pustka. Brak miłości. Brak jakiegokolwiek poczucia, że jestem tu potrzebna. Czy to zmieni się, gdy do mojego życia wkroczy snowboardzista, który za wszelką cenę będzie chciał uratować moje marzenia?



















