Adelina korzystając z ostatnich tchnień energii, jaka w niej pozostała podniosła się kolejny raz do wyprostu, aby przenieść nowy wazon na miejsce, gdzie zażyczył sobie król Celtharin…

Biegnę. Słychać krzyki wypełnione nienawiścią. Jak się nie postaram złapią mnie. Niespodziewanie… potykam się. Upadam. Czuję, że nie mogę się poddać…
Żyję, dzięki niemu. Jestem mu wdzięczna, ale nic poza tym. Czekam, by odejść nie sprawiając nikomu bólu.












