
Zgubmy się tej nocy. Kochanie, ty i ja. Nie wydaje mi się, żebym był w stanie wyrzucić cię z mojej głowy, więc po prostu zgubmy się tej nocy.
Rozeszli się. Ona w lewo, a on w prawo. Jednak zapomnieli, że ziemia jest okrągła, a prawdziwa miłość niezniszczalna.
– Od tamtego pożegnania z nim, nie usłyszałam od Ciebie, że jest dobrze. On Cię zniszczył i zabrał szczęście. – Nie. To on był moim szczęściem. – Powiedziałam czując słoną ciecz na swoich policzkach.
”Ta je*ana zazdrość. Strach, że ktoś mi ciebie odbierze. Obawa, że przestaniesz mnie kochać.”
– Po prostu , daj mi spokój – mówię wyraźnie zrezygnowana. Niech już ten idiota da mi święty spokój. – Nie mogę – I wpił się w moje usta, a mi się to… podobało?






























