– Bryce – krzyczy Alison. Amy nawet na mnie nie spojrzała. Może to widziała. Chociaż nie wiem. Pewnie wyszła jeszcze przed końcem lunch’u, bo zawsze praktycznie jadła szybciej niż inni.
Zuza do 12 roku życia mieszkała w rodzinnym miasteczku . Kochała to miejsce całym sercem. Niestety ze względu na prace rodziców musiała się przeprowadzić, ale planuje wielki powrót! Co się wydarzy?
Istnieć nie znaczy żyć… Ja istnieję. Ale nie żyję. Bo wszystko straciłam. Wszystko, oprócz James’a. Ale i to przeminie. Wiem to. Z chorobą nie ma żartów…