Zastanawiał się, czy przodkowie w Klanie Gwiazdy patrzą na niego z gniewem. „Proszę, wybaczcie mi” – powtarzał w myślach, wpatrując się w mrugające punkciki na niebie, jakby błagał o jakikolwiek znak.
„[…]Przypomniałem sobie krzyki, donośny ból, oślepiająco jasne światło jarzeniówek. To wszystko intensywnie wirowało w mej głowie powodując uczucie mdłości rosnące z każdą sekundą[…]”