
– Wybaczę ci, jeśli ty wybaczysz mi. – blondyn obrócił mnie kilka razy w okół własnej osi i niespodziewanie pocałował. Na prawdę pocałował.
Na pewno kiedyś spodoba ci się ktoś na tyle, że będziesz czuła, że możesz zrobić dla niego wszystko. Twoje myśli będą krążyły tylko w okół niego. Tak mniej więcej wygląda miłość.
Rozumiem ją i wszystko co mówi. Jestem taki jakiego potrzebuje. Chociaż…Może jednak nie do końca?
– Raven. – wypowiedział moje imię tak jak nigdy. W jego słowach słychać było skruchę, a w oczach błyszczały się łzy. Wiedziałam, że on nie jest zły.






