Odwracam się w drugą stronę, gdzie powinien leżeć denerwujący brunet, jednak nigdzie nie dostrzegam jego sylwetki.

– Noah mnie w sobie rozkochał, a potem porzucił. On wyjechał, Nathan – stwierdzam, po czym robię krok w stronę drzwi.
– Jest coś, co wypadałoby, bym ci powiedział – robi zmieszaną minę, a swoje zainteresowanie przerzucam ponownie na jego osobę.
Czy wyobrażałeś sobie kiedyś co by było, gdybyś trafił do książki? A co, gdyby fikcja stała się prawdą?
Nie był zdolny obdarzyć kogokolwiek jakimś uczuciem. Bawił się emocjami. I jest w tym dobry. Cholernie dobry.
– To koniec, Draco. Nie rozumiesz? Muszę TO zrobić. Gra się skończyła. Jednak niewzruszony Ślizgon wyrwał się i nie czekając na dalsze słowa dawnej przyjaciółki, pognał przed siebie.
– Po prostu , daj mi spokój – mówię wyraźnie zrezygnowana. Niech już ten idiota da mi święty spokój. – Nie mogę – I wpił się w moje usta, a mi się to… podobało?

















