– Od teraz macie się do niej zwracać Mroczna Pani i nie inaczej! – rozkazał Voldemort spoglądając na wszystkich zgromadzonych z wyższością.

Blask księżyca oświetla piękną, czarną noc. Swoją ciemną stroną zwrócony jest do miejsc, które chce ukryć. W czasie pełni słychać powtarzającą się pieśń księżyca – wycie wilków.
Nikt nie starał się jej nawet zrozumieć. Widzieli w niej tylko maszynę do zabijania, która została stworzona z pomieszania najgorszych, a zarazem najlepszych genów. Tym razem ja miałam być alfą.


















