W jaki sposób odepchnąć od siebie demona, który z każdym mijającym dniem mocniej pragnie mojej duszy? Jego palce zaciskają się wokół mnie, nie pozwalając mi uwolnić się spod jego straży.

W jaki sposób odepchnąć od siebie demona, który z każdym mijającym dniem mocniej pragnie mojej duszy? Jego palce zaciskają się wokół mnie, nie pozwalając mi uwolnić się spod jego straży.
W jaki sposób odepchnąć od siebie demona, który z każdym mijającym dniem mocniej pragnie mojej duszy? Jego palce zaciskają się wokół mnie, nie pozwalając mi się uwolnić spod jego straży.
Wydaje się, że wszystko powraca na właściwe tory, ale zauważasz coś, co zaczyna Cię interesować, mimo iż niepozorne.
Wydaje się, że między Tobą a Maxem dzieje się coraz lepiej i nie ma przeszkód by się zbliżyć po tym jak zerwał z Marianą. Okazuje się jednak, że ktoś staje Wam na drodze.
W końcu dostałaś zaproszenie do kina od Maxa. Sprawa komplikuje się, gdy obiecujesz Lizzie iść z nią do sklepu, a także osoba, której nie spodziewałaś się spotkać.
Max proponuje Ci bliższe poznanie się, ale jego propozycja brzmi niemalże jak randka. Tylko czy warto iść na takową z chłopakiem, który dopiero co zerwał ze swoją dziewczyną?
Nadszedł wreszcie czas, by uchylić rąbka tajemnicy, by dowiedzieć się czego dotyczyły kłótnie Maxa i mariany i czego ta nie potrafi mu wybaczyć.
Po dziwnej sytuacji w bibliotece myślałaś, mimo wszystko teraz może być już tylko lepiej, jednak Max zamierza zwierzyć Ci się z tego co postanowił, a to może zmienić wszystko.
Właśnie rozpoczęłaś nowy etap nauki. Pomimo koszmarnego dnia w nowej szkole poznałaś całkiem sympatycznego chłopaka, który skrywa pewną tajemnicę. Czy uda Ci się ją odkryć? Co przyniesie to spotkanie?
Życie jest tylko przechodnim półcieniem, nędznym aktorem, który swą rolę przez parę godzin wygrawszy na scenie w nicość przepada – powieścią idioty, głośną wrzaskliwą, a nic nie znaczącą.
Ani ja chciałbym na niebieskie szlaki Na orlich skrzydłach wzbijać się do słońca, Ani ja chciałbym jak wędrowne ptaki Lecieć w dal jasną i lecieć bez końca…
Ani ja chciałbym na niebieskie szlaki Na orlich skrzydłach wzbijać się do słońca, Ani ja chciałbym jak wędrowne ptaki Lecieć w dal jasną i lecieć bez końca…
Ani ja chciałbym na niebieskie szlaki Na orlich skrzydłach wzbijać się do słońca, Ani ja chciałbym jak wędrowne ptaki Lecieć w dal jasną i lecieć bez końca…
Ani ja chciałbym na niebieskie szlaki Na orlich skrzydłach wzbijać się do słońca, Ani ja chciałbym jak wędrowne ptaki Lecieć w dal jasną i lecieć bez końca…
Ani ja chciałbym na niebieskie szlaki Na orlich skrzydłach wzbijać się do słońca, Ani ja chciałbym jak wędrowne ptaki Lecieć w dal jasną i lecieć bez końca…
Ani ja chciałbym na niebieskie szlaki Na orlich skrzydłach wzbijać się do słońca, Ani ja chciałbym jak wędrowne ptaki Lecieć w dal jasną i lecieć bez końca…
Ani ja chciałbym na niebieskie szlaki Na orlich skrzydłach wzbijać się do słońca, Ani ja chciałbym jak wędrowne ptaki Lecieć w dal jasną i lecieć bez końca…
Ani ja chciałbym na niebieskie szlaki Na orlich skrzydłach wzbijać się do słońca, Ani ja chciałbym jak wędrowne ptaki Lecieć w dal jasną i lecieć bez końca…
Ani ja chciałbym na niebieskie szlaki Na orlich skrzydłach wzbijać się do słońca, Ani ja chciałbym jak wędrowne ptaki Lecieć w dal jasną i lecieć bez końca…
Ani ja chciałbym na niebieskie szlaki Na orlich skrzydłach wzbijać się do słońca, Ani ja chciałbym jak wędrowne ptaki Lecieć w dal jasną i lecieć bez końca…
Ani ja chciałbym na niebieskie szlaki na orlich skrzydłach wzbijać się do słońca, ani ja chciałbym jak wędrowne ptaki lecieć w dal jasną i lecieć bez końca…
Ani ja chciałbym na niebieskie szlaki na orlich skrzydłach wzbijać się do słońca, ani ja chciałbym jak wędrowne ptaki lecieć w dal jasną i lecieć bez końca…
Ani ja chciałbym na niebieskie szlaki na orlich skrzydłach wzbijać się do słońca, ani ja chciałbym jak wędrowne ptaki lecieć w dal jasną i lecieć bez końca…
Ani ja chciałbym na niebieskie szlaki na orlich skrzydłach wzbijać się do słońca, ani ja chciałbym jak wędrowne ptaki lecieć w dal jasną i lecieć bez końca…
Ani ja chciałbym na niebieskie szlaki na orlich skrzydłach wzbijać się do słońca, ani ja chciałbym jak wędrowne ptaki lecieć w dal jasną i lecieć bez końca…
Wasza miłość jest, jest niczym. Ale dam wam wybór. Jedno z was zginie. Musicie zdecydować moi drodzy! Albo Ty, albo ona.
Wasza miłość jest, jest niczym. Ale dam wam wybór. Jedno z was zginie. Musicie zdecydować moi drodzy! Albo Ty, albo ona.
Wasza miłość jest, jest niczym. Ale dam wam wybór. Jedno z was zginie. Musicie zdecydować moi drodzy! Albo Ty, albo ona.
Wasza miłość jest, jest niczym. Ale dam wam wybór. Jedno z was zginie. Musicie zdecydować moi drodzy! Albo Ty, albo ona.
Wasza miłość jest, jest niczym. Ale dam wam wybór. Jedno z was zginie. Musicie zdecydować moi drodzy! Albo Ty, albo ona.
Wasza miłość jest, jest niczym. Ale dam wam wybór. Jedno z was zginie. Musicie zdecydować moi drodzy! Albo Ty, albo ona.
Wasza miłość jest, jest niczym. Ale dam wam wybór. Jedno z was zginie. Musicie zdecydować moi drodzy! Albo Ty, albo ona.
Wasza miłość jest, jest niczym. Ale dam wam wybór. Jedno z was zginie. Musicie zdecydować moi drodzy! Albo Ty, albo ona.



























