Szłam ciemną ulicą po zmroku. Bałam się. Odczuwałam w sobię pustkę, lecz wiedziałam, że muszę to zrobić. Dotarłam do starej kamienicy. Nie było już odwrotu. Nacisnęłam klamkę i…
Mineło kilka lat. Marinette dojrzała. Jest pewną siebie dziewczyną, u której zanika niezdarność. Czy dojrzała jednak, do miłości? A może znów nie będzie się mogła w niej odnaleźć?
Oto i druga część tego zwariowanego, co ciężko przechodzi mi przez gardło, opowiadania. Kontynuujemy tekuki, a mianowicie śledzimy poczynania ich randki w paryskiej dżungli. A, tak. I jego broń.