Przeczytałam to kilka razy. Swoją drogą mega fajnie napisane, z każdym razem jakimś cudem trochę inaczej sobie wyobrażałam to, co czytam. Trochę inna historia przychodziła mi do głowy. Mam już tak z 5 interpretacji, może pora przestać XD Poza tym warstwa wizualna tekstu jest super. Miło się czyta :)
@Lexi. Cóż, napiszę tak ile wyjdzie, by tu nie przysiedzieć paru godzin. Ale jedna interpretacja jaka mi przyszła do głowy to o uzależnieniu. Trochę daleko idące, ale zimno, drżenie, pot, wymioty, brzmią trochę jak powiązane objawy faktycznie. Wrażenie chodzenia robaków pod skórą, kojarzą się z formikacjami. Też objaw. Wiesz, że nałóg Cię niszczy, gardzisz sobą z tego powodu, ale i tak sięgasz po to ponownie poprzez "rozdrapywanie rany". To taka jedna interpretacja i WĄTPIĘ, że miałaś to na myśli tym tekstem, ale definitywnie widzę taką wersję. Inna interpretacja jaką mam to taka … hm, akceptacja? Realizacja? Nihilizmu. „aż zostanie ze mnie bezmienna masa mięsa”? Mam wrażenie, że to mogło być celowe i interpretuję po prostu zamierzone, ale widzę tu też taki potencjalny opis oddania się nihilizmowi powolny. Szczerze mówiąc mam wrażenie, że trochę zaczynam mieszać, bo ciężko mi się wysłowić :| Więc wracając! Nie wiedziałam w sumie o tym wcześniej, ale poszukałam trochę i… zespół Cotarda? Takie zaburzenie które jak się okazuje chyba perfekcynie pasuje do tego tekstu. Masz wrażenie, że umierasz, te takie robaki też mogą być częścią tego uhh… urojenia? Tak to nazwać? Albo inna interpretacja jaka mi przyszła do głowy to … uhh? Jakby to nazwać? Autokanibalizm artysty? Desperacka próba wygrzebania z siebie czegokolwiek """prawdziwego""" w świecie w którym wszystko istnieje. Objawy z tego tekstu mogą być tymi nieudanymi pracami, wyrzuconymi pomysłami etc. Rozgrzebywanie "ran", żeby wyciągnąć z siebie coś "lepszego". Autodestrukcja artysty w walce o stworzenie czegoś nowego? Coś w tym stylu? Dobra, zostawię to na tym, bo strasznie zaczynam mieszać XD
@Kyaru Aaaach, kocham czytać interpretacje moich prac. Jakże cudownie i ciekawie poznawać cudze myśli <3 Yup, objawy uzależnienia totalnie nie były moim celem, ALE właśnie za to lubię interpretacje i skojarzenia – poznaję spojrzenie, które może wnieść coś nowego :3 Ngl, nihilizm nieźle we mnie postępuje, zwłaszcza po przeczytaniu kilku książek ("Grona gniewu", "Mdłości"…). Bardzo odczuwam bezsens istnienia, błędne koła i fakt, że dany system potrafi przetrwać dziesiątki lat, chociaż od początku nie działa (kapitalizm). Pierwsze słyszę o zespole Cotarda i przyznam, że jest to ciekawe spojrzenie na mój tekst. Autokanibalizm artysty podoba mi się :3 Tak więc nie przejmuj się, nic nie mieszasz xD Wręcz mam wrażenie, że sama mieszam, bo daję niejasne nawiązania do własnego życia, których NIKT nie ma prawa zrozumieć, przez co mogą wychodzić różnorodne interpretacje
Kyaru
Przeczytałam to kilka razy. Swoją drogą mega fajnie napisane, z każdym razem jakimś cudem trochę inaczej sobie wyobrażałam to, co czytam. Trochę inna historia przychodziła mi do głowy. Mam już tak z 5 interpretacji, może pora przestać XD
Poza tym warstwa wizualna tekstu jest super. Miło się czyta :)
Kyaru
@Lexi. Cóż, napiszę tak ile wyjdzie, by tu nie przysiedzieć paru godzin. Ale jedna interpretacja jaka mi przyszła do głowy to o uzależnieniu. Trochę daleko idące, ale zimno, drżenie, pot, wymioty, brzmią trochę jak powiązane objawy faktycznie. Wrażenie chodzenia robaków pod skórą, kojarzą się z formikacjami. Też objaw. Wiesz, że nałóg Cię niszczy, gardzisz sobą z tego powodu, ale i tak sięgasz po to ponownie poprzez "rozdrapywanie rany". To taka jedna interpretacja i WĄTPIĘ, że miałaś to na myśli tym tekstem, ale definitywnie widzę taką wersję. Inna interpretacja jaką mam to taka … hm, akceptacja? Realizacja? Nihilizmu. „aż zostanie ze mnie bezmienna masa mięsa”? Mam wrażenie, że to mogło być celowe i interpretuję po prostu zamierzone, ale widzę tu też taki potencjalny opis oddania się nihilizmowi powolny. Szczerze mówiąc mam wrażenie, że trochę zaczynam mieszać, bo ciężko mi się wysłowić :|
Więc wracając! Nie wiedziałam w sumie o tym wcześniej, ale poszukałam trochę i… zespół Cotarda? Takie zaburzenie które jak się okazuje chyba perfekcynie pasuje do tego tekstu. Masz wrażenie, że umierasz, te takie robaki też mogą być częścią tego uhh… urojenia? Tak to nazwać? Albo inna interpretacja jaka mi przyszła do głowy to … uhh? Jakby to nazwać? Autokanibalizm artysty? Desperacka próba wygrzebania z siebie czegokolwiek """prawdziwego""" w świecie w którym wszystko istnieje. Objawy z tego tekstu mogą być tymi nieudanymi pracami, wyrzuconymi pomysłami etc. Rozgrzebywanie "ran", żeby wyciągnąć z siebie coś "lepszego". Autodestrukcja artysty w walce o stworzenie czegoś nowego? Coś w tym stylu?
Dobra, zostawię to na tym, bo strasznie zaczynam mieszać XD
Lexi.
• AUTOR@Kyaru Aaaach, kocham czytać interpretacje moich prac. Jakże cudownie i ciekawie poznawać cudze myśli <3
Yup, objawy uzależnienia totalnie nie były moim celem, ALE właśnie za to lubię interpretacje i skojarzenia – poznaję spojrzenie, które może wnieść coś nowego :3
Ngl, nihilizm nieźle we mnie postępuje, zwłaszcza po przeczytaniu kilku książek ("Grona gniewu", "Mdłości"…). Bardzo odczuwam bezsens istnienia, błędne koła i fakt, że dany system potrafi przetrwać dziesiątki lat, chociaż od początku nie działa (kapitalizm).
Pierwsze słyszę o zespole Cotarda i przyznam, że jest to ciekawe spojrzenie na mój tekst.
Autokanibalizm artysty podoba mi się :3 Tak więc nie przejmuj się, nic nie mieszasz xD Wręcz mam wrażenie, że sama mieszam, bo daję niejasne nawiązania do własnego życia, których NIKT nie ma prawa zrozumieć, przez co mogą wychodzić różnorodne interpretacje
Swiat_Anime
Ciekawa próba gatunku i na pewno wzbudza emocje i na pewno będę o tym teraz rozmyślała.
.Leoria.
Przecudowne
DarkGladiator
🖤