„Jeden dzień nie obecności kocura zamienił się w 5 wschodów słońca, księżyc a potem 4 księżyce. Uczennica za nim tęskniła, a przychodziła coraz rzadziej, aż przestała w ogóle tam przychodzić”

„Nagle kotka poczuła że coś jest nie tak i przed oczami pokazała jej się ciemność. Zamieniła się ona w obraz Kamyczka skaczącego po trawie. Potem psa goniącego go i rozrywającego go na strzępy.”
— Skup się — powiedział mentor. Uczennica pokiwała głową. Mroźny Pazur zaczął się skradać w stronę krzewu, od którego czuć było myszą.
„Wanilia siedziała w swoim posłaniu. Jej kremowo rude futro świeciło się w strużce światła pochodzącej od okna. Wstała i wyszła z wygodnego legowiska idąc w stronę jedzenia.”
Kotka siedziała na skale. Było południe i światło słońca ogrzewało jej grube futro. Trwała pora zielonych liści, zwierzyny nie brakowało, wszystko było wręcz idealne.
„Mroczny las… to miejsce w którym mieszka. Nie wpadła tu bo była zła – pewnego razu poszła spać i się tu obudziła”.
„Jego miłości przerodziła się w szaleństwo… – miauknął. – Zabił Białą Sadzawkę, a przestraszona Ciemny Płatek, uciekła i nikt więcej nigdy jej nie widział.”
– Znowu jesteśmy razem… – miauknął mrucząc. – Na gwiezdnej ziemi, gdzie nic nie stanie się złego. – położył się obok niej.


















Cloudyy.