Patryk

ericius

Patryk

ericius

imię: jul

miasto: gdzieś pomiędzy

www: spotify.com

o mnie: przeczytaj

1160

O mnie

just a sad girl listening to the smiths. or maybe not that sad…

🥀🐈‍⬛🫀

homo studiis deditus, po godzinach artystka amatorka. pisanie jest moją terapią, a poza tym nęka mnie jakaś ogólna potrzeba tworzenia, więc jak tylko mam czas szydełkuję, robię... Czytaj dalej

Ostatni wpis

ericius

ericius

autopromocja zapraszam na vinted, wystawiłam właśnie parę fajnych rzeczy w tym hand... Czytaj dalej
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury, jesteś gościem :)

*Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×

Zaloguj się, aby dodać nowy wpis.

ericius

ericius

AUTOR•  

doceńmy znajomych, którzy potrafią grać na gitarze. siedzenie na łóżkach albo podłodze (oczywiście jak nie ma pod ręką ogniska) i śpiewanie nostalgiczych piosenek to jedno z najlepszych uczuć na świecie, szczególnie jak włączy się nawet ten cichy, aspołeczny kolega. współczuję ludziom, którzy nigdy tego nie doświadczyli.
a jutro będzie opowiadanie (lub dziś za kilkanaście godzin, jeśli są tu jacyś psychopaci, którzy liczą dzień od północy)
miłego <3

Odpowiedz
12
Altzix

Altzix

Odpowiedz
2
Arenava

Arenava

@ericius totalnieee, dla mnie już na zawsze najlepszymi wspomnieniami ze szkoły średniej będą wyjazdy z grupą od kaszubskiego, w której spora część osób potrafi grać na jakimś instrumencie. śpiewanie tych wszystkich klasyków razem, kiedy jedna czy dwie osoby przygrywały na gitarach, to były tak piękne chwile, że żałuję, że to już nie wróci. dosłownie to były jedyne momenty, w których śpiewałem, nie przejmując się tym, że tak właściwie nie potrafię śpiewać ani trochę. muzyka potrafi tak zbliżyć. kiedy patrzę w przeszłość to wyraźnie widzę, że te najpiękniejsze wspomnienia wiążą się z muzyką dzieloną z kimś bliskim

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (1)
ericius

ericius

AUTOR•  

dzień dobry misie moje kolorowe,
standardowo randomowy, okresowy update mojego życia, mieszanka anegdot z ostatnich dni i przemyśleń.
byłam niedawno na dniu otwartym uczelni, na którą chciałam iść. prawie dostałam ataku paniki od ilości ludzi i generalnie byłam cały czas koszmarnie zestresowana. ale abstrah**ąc od tłumów doszłam do wniosku, że na pewno chcę tam iść, a próg punktowy, który wydawał mi się koszmarnie duży jest właściwie do przejścia biorąc pod uwagę moje próbne matury o ile nie wydarzy się jakiś dziwny wypadek przy pracy. trochę mnie to podniosło na duchu. w każdym razie wygląda to na miejsce dla mnie, ludzie wydają się spoko, dostałam też trochę fajnych naklejek, generalnie bardzo pozytywne wrażenie.
szczerze to trochę nie mogę się już doczekać tej matury. męczy mnie ten dziwny stan pomędzy, że niby to już zaraz, ale jednak sporo. przestawienie się na parę tygodni dawania z siebie wszystkiego jest dla mojego ciała i psychiki niewykonalne. zresztą znowu włosy mi lecą, chyba odzywają się choroby autoimmunologiczne, więc lepiej by było sobie nie dokładać. rzecz w tym, że moje dwie próbne matury, sprawdzian, kartkówka, dzień otwarty i parę godzin rekolekcji to nawet niedużo (jakiś rok wcześniej zrzędziłabym na lewo i prawo jak to dużo i mam dosyć). ogarnia mnie już taka desperacja, że zaczęłam spisywać listę rzeczy, którę zrobię po maturze, typu wrócić do czytania książek albo namalować sobie obraz… znowu też robię „listę marzeń”, zapisuję rzeczy, które chciałabym kiedyś zrobić, ale wydają się odległe i chyba liczę, że większość zrobi się sama w ciągu trochę ponad roku, jak w 2024, gdy też spisałam coś takiego.
i wyjaśni mi ktoś fenomen chodzenia dla rozrywki na dni otwarte do szkół swoich znajomych? jeden gość mi dziś oświadczył, że idzie z kolegami do mojej szkoły na dzień otwarty i chce tam ludzi oprowadzać (nigdy tam nie był, brat kolegi tam chodzi, a ta szkoła jest ogromna i jak ktoś nie ma wyobraźni przestrznnej to i w ostatniej klasie się w niej gubi) i jeszcze nas zapraszał na dzień otwarty do siebie, którego jest koordynatorem czy coś w tym stylu oferując, że nas oprowadzi.
poza tym bardzo serdecznie polecam wpaść do @TW i przeczytać sobie jej interaktywne opowiadanie o mrocznym księciu szukającym żony i dyrektorze, bo wyszło jej fenomenalnie. link: https://samequizy.pl/piekna-i-bestia-i-dyrektor-opowiadanie-interaktywne/
i bycie człowiekiem lubiącym mocny makijaż jest jak: w randomowy wtorek jak zaczynasz później lekcje wyjdzie ci lepszy makijaż oka niż zrobiła ci „profesjonalistka” na studniówkę
dajcie znać jak tam u was i dobrej nocki czy tam dnia <3

Odpowiedz
10
ericius

ericius

•  AUTOR

@TW dziękuję

Odpowiedz
80Ramone

80Ramone

@ericius oo, to dobrze, że się przekonałaś, to już coś. Progi wyglądają na niewiadomo jakie, ale też ostatnio se robiłam jakiś kalkulator tego, roboczo wpisałam rozszerzony angielski na 60% (celuję na wyżej, ale niczego nie jestem pewna) i na te kierunki, na które chcę iść, to wyszło że bym się raczej dostała, także wierzę że będzie dobrze u nas
Naklejkami też by mnie przekonali!!

Ja też trochę, chociaż cały czas czuję, że muszę jeszcze nadgonić włoski, kilka lektur na rozszerzony polski, no i boję się trochę ustnego angielskiego (pierwszego zadania tak dokładniej)
Po maturach będzie przepięknie <3 też ostatnio kupiłam farby xD
Tez tego nie rozumiem, chociaż moja mama mnie namawia, żebyśmy poszły zobaczyć jej liceum XD (w jej czasach było okej, teraz tam jest wyścig szczurów)
Omg tak najlepiej!

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (4)
ericius

ericius

AUTOR•  

mój ulubiony typ outfitów to zdecydowanie ten, będący spełnieniem wizerunkowych marzeń 14letniej mnie. pod koniec podstawówki zakochałam się w tej estetyce, ale wtedy też niewiele rzeczy pasujących do tego typu stroju miałam w swojej szafie i malowałam tylko rzęsy, nie mówiąc o jakimś ciemnym, eleganckim makijażu, wię mogłam sobie tylko zachwycona przeglądać pinteresta. z czasem zaczęłam się trochę tak ubierać, ale potem bardzo chciałam odciąć się od wizerunku pasującego do kujonki, której nie da się lubić, bo jest nudna, za jaką się miałam. zachciało mi się zostać gotką, w wersji mocno soft, ale trochę rzygać mi się chciało od białych koszul, szarych sweterków i spódniczek w kratkę. a teraz bez znaczenia czy uważam ten fit za świetny, przeciętny czy taki sobie czuję ogromną satysfakcję mając świadomość, że młodzsza ja byłaby zachwycona.
ale wiecie co? wcale nie chodziło o to, za kogo cię mają, jaka jestem i co lubię tylko o pewność siebie i przyjaciół. w tamtych czasach, po pandemii miałam okropną fobię społeczną. zawału dostawałam jak ktoś poza bliższymi koleżankami mówił mi cześć, jak musiałam z kimś pisać, porozmawiać jeden na jeden albo powiedzieć parę słów przed klasą. przez lata walki ze sobą udało mi się wreszcie tego gówna pozbyć. pomogło stopniowe poszerzanie grona bezpiecznych ludzi i eksperymenty z wyglądem. na koniec okazuje się, że czytanie wikipedii, fascynacja nauką i czytanie literatury pięknej może być mega cool. jak trafisz na swoich ludzi, mogą cię lubić, nie ma znaczenia czy jesteś nerdem czy masz wielkie czarne krechy czy koszulę i spodnie garniturowe. chodzi o to, że siędo nich uśmiechasz, zaczynasz rozmowę, słuchasz co mają do powiedzenia, proponujesz spotkania i częstujesz ciastem. problemem było to, że nie odpowiadałaś jak się witali, bo się bałaś albo nigdy nie pisałaś do nikogo pierwsza, żeby się nie narzucać. twoje bycie homo studiis deditus, wcale nie jest złe, a może nawet to plus, bo możecie sobie razem robić tier listy pierwiastków, pisać o 23 o fajnym zadaniu z geometrii i dyskutować o filizofii. a to, że wreszcie masz swoich ludzi i możesz robić bez większego lęku ten milion rzeczy, które kiedyś bardzo się chciało, ale nie było w stanie to jedno z najlepszych uczuć na świecie. po prostu podchodzisz do koleżanki, pytasz co u niej i fajnie sobie rozmawiacie, a jak ci powie, że wyglądasz jak stary człowiek albo wiedźma to uznasz to za komplement, a nie się speszysz, bo właśnie tak chciałaś żeby to wyglądało.
a swoją drogą to ta stronka sprawiła, że nabyłam dużo większą swobodę w pisani bloga na angielki. niby od emaila różni się to tylko wstępęm i zakończeniem, ale w podstawówce zawsze mi to jakoś mózg zawieszało i było jakieś nienaturalne. dzięki wpisom tutaj jakoś mentalnie się przyzwyczaiłam do pisania tekstu z intencją zwrotu do grupy ludzi, więc teraz ten blog jest dla mnie nawet bardziej intuicyjny. w życiu nie pisałam do nikogo maila opowiadającego o jakiejś sytuacji z życia i swoich przemyśleniach, a tu milion razy pisałam wam, co tam u mnie ostatnio albo co mi chodzi po głowie.
jak macie jakieś przemyślenia około którego kolwiek z tematów i macie ochotę się podzielić to zapraszam.
vale, prawdopodobnie idę grać w pokera na kalkulatorach. trzymajcie się, życzę dobrej nocki, a mi życzcie powodzenia na jutrzejszej próbnej biologii <3
piesek reveal, bo zachciało mi się dać jakieś fajne zdjęcie

Odpowiedz
13
sonus

sonus

kiedy patrzę w lustro to zawsze się zastanawiam, czy wyglądam tak, jak jakaś osoba której zdjęcie 14 letnia ja zapisałaby na tablicy na pintereście, jeśli tak, to znaczy że ałtfit ate

Odpowiedz
1
80Ramone

80Ramone

@ericius mądre słowa!! W sumie mam podobnie — w podstawówce mnie unikali, bo dobrze się uczyłam, a w liceum mimo że idzie mi gorzej, to odnalazłam podobnych świrów, którzy dla rozrywki gadają o lekturach xD
Rel z tym blogiem, na próbnym angielskim pisałam do Was
Ale słodziak!!

Odpowiedz
1
ericius

ericius

AUTOR•  

bruh, nie wstawiłam w końcu tego naszyjnika, także macie tu. modelina, metalowa żyłka i mój ulubiony kolor lakieru do paznkoci.

Odpowiedz
13
Chiaraa

Chiaraa

Świetny

Odpowiedz
1
80Ramone

80Ramone

@ericius yooo, genialny

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (4)
ericius

ericius

AUTOR•  

dzień dobry wszytskim,
chyba dawno się nie odzywałam. u mnie wszystko dobrze, tylko jestem dość zajęta przez większość czasu.
za 7 tygodni kończę szkołę i wyprowadzam się z mojego miejsca zamieszkania. i mimo że nigdy nie sądziłam, że to powiem to trochę mi przykro, że już tak nie wiele do tego drugiego zostało. przez te prawie cztery lata nazbierała się okropnie długa lista rzecz, które mam tej placówce do zarzucenia i masę razy chciałam się stąd wyprowadzić, ale cholernie będzie mi szkoda ludzi. zebrała mi się tu bardzo fajna grupka, trochę zlepek dziwaków, wyrzutków społecznych i totalnych nerdów, ale przekochanych i kompletnie nieoceniających. szkołę jakoś przeboleję, bo mam tam tylko 4 przyjaciółki, które mieszkają bliżej i chyba łatwiej będzie to utrzymać jak było.
pisałam dziś i wczoraj matury próbne. z polskiego tylko wypracowanie i chyba podzło okej, z matmy liczę na 100%. próbuję teraz podgonić rozszerzenia, bo chciałaby, żeby wyszło z nich po około 90%, (oprócz angielskiego, który jest for fun i pewnie będzie 7 z przodu), a patrząc na próbne kilkunastu procent jeszcze brakuje, ale jeszcze mam trochę czasu.
z ciekawych rzeczy to mój znajomy miał ostatnio urodziny, więc wpadliśmy do niego z naleśnikowym tortem o 21.50 jak wychodził z pod prysznica. chyba zaprzyjaźniłam się z 14letnim matfizem i to jest najbardziej randomowa relacja w moim życiu. zaczęła się od tego, że w paździeniku podbiłam do niego z pytaniem czy mi pożyczy ładowarkę do iphona, bo widziałam, że ma znając się tylko z widzenia. potem zaczął się ze mną witać, parę razy pogadaliśmy, na przerwę świąteczną ukradł mojego blahaja, a na wymiankę dostałam kabel. a teraz przychodzi „bo przyjaźń to magia” (xd), żebym go chemii uczyła albo spytać czy chcę fajne zadanko z geometrii (jasne, że chcę, kocham gadać z ludźmi o matmie). jutro idę z moimi dziewczynami do kina (nawet nie wiem na co) i na jakieś jedzenie (też nie wiem jakie i gdzie) z okazji 18 jednej z nich, spóźnione o prawie 2 miesiące, hah. niby fajnie, ale od paru dobrych tygodni jest jakaś ciężka atmosfera, bo jedna z nich traktuje drugą strasznie oschle do tego stopnie, że przez to ona chciała nie iść na to spotkanie. sama nie wiem, co z tym faktem zrobić, bo nie dotyczy to konkretnie mnie, ale przykro się patrzy jak jedna osoba z kiedyś bardzo bliskiej sobie grupy nagle zbywa kogoś milczeniem i ma pretensje o jakieś próby kontaktu. a w weekend idę do teatru z rodziną na jakieś przypadkowe przedstawienie, ale w sumie się cieszę.
a na koniec się pochwalę, jaki naszyjnik sobie zrobiłam.
dajcie znać jak tam u was, chętnie poczytam. i trzymajcie się mocno <33

Odpowiedz
11
uszanka

uszanka

@ericius :0 to są strasznie dobre wyniki, gratulacje <3 matura to chyba formalnosc dla ciebie. U mnie w szkole średnia też była dużo niższa, w każdym razie fajnie się dowiedzieć, dzięki

Odpowiedz
1
Chiaraa

Chiaraa

Ale intensywnie żyjesz! Super.

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (10)