
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×










ericius
AUTOR•wake me up when september ends, błagam. zrobiłam wczoraj o 8.30 rano 15minutową wycieczkę do paczkomatu w 24 stopniach z pełnym słońcem i myślałam, że umrę. jak tak dalej pójdzie to w weekend nie wychodzę z domu na ani minutę, ja się na te 37 stopni nie piszę 😭 pewnie to wszytsko od leków, które aktualnie biorę, bo zawsze miałam nienajgorszą tolerancję na ciepło i potrafiłam chodzić w długich spodniach całe lato. w każdym razie od paru dni na dworze mam wrażenie, że zaraz zejdę, a potem jak wejdę gdzieś, gdzie jest klimatyzacja to po chwili automatycznie mam gęsią skórkę. właściwie to przehibernowanie lata nadal byłoby kuszącą opcją nawet gdyby panowały w miarę ludzkie temperatury. mam wrażenie, że cierpię na jakąś letnią wersję SAD spowodowane trybem życia w okresie.
uznałam, że potrzebuję zmian w życiu, więc poprzestawiałam meble w pokuju. tak jak prawie dokładnie rok temu. w sumie to zawsze tak robię jak uznam, że przy takiej konfiguracji działy się jakieś złe rzeczy. skończyły mi się już sensowne możliwości, więc wróciłam do wersji pierwszej. właświe to chyba była najlepsza opcja. jedna ściana wyszła mi strasznie pusta, ale wreszcie mam motywację żeby powiesić tam jakieś rzeczy, co mi się marzyło tak z dwa lata już.
trafiła mi się praca, więc spędzanie całych dni na oglądaniu youtube i tworzeniu rzeczy dobiegło końca. przez pierwszy tydzień umierałam, bo to stricte fizyczna robota na owoca, ale już się przyzwyczaiłam i na dłuższą metę nawet lepiej, że mam co robić, chociaż to trochę nudne zajęcie. (mój ulubiony moment tej pracy to jak na jakbłku znajdzie się biedroneczka, która hibernowała w chłodni od jesieni. zawsze biorę ją na ręce i dmucham, żeby się rozgrzała, a ona jeśli żyje to tak słodko zaczyna ruszać nóżkami i powoli chodzić, a potem sadzam ją gdzieś pod bokiem, żeby mogła sobie spokojnie odlecieć jak już się do reszty obudzi.)
na początku czaerwca po 4 latach niewidzenia się razem z moją byłą już współlokatorką spotkałyśmy się z naszą besti z podstawówki. miałam nadzieję, że ta relacja się jakoś odnowi i będę miała w okolicy z kim się spotykać, ale po fakcie, stwierdzam, że się nie zanosi. było okej, a ona jest nadal zajebistą osobą, ale znalazła sobie swoje towarzystwo i z najcichszego dzieciaka w szkole zrobiła się jedną z najbardziej ekstrawertycznych osób jakie znam. bardzo jestem z niej dumna, że sobie poradziła z fobią społeczną i wydaje się być szczęśliwa. ale też udeżyło mnie jak ja beznadziejnie zmarnowałam całe liceum na pływaniu w swojej formalinie, nieudolnie i niestety niezbyt uparcie próbując rozbić więżący mnie klosz.
spotkałam się też z moimi dziewczynami ze szkoły, w sumie to z połową i kompletnie mnie to dobiło. nie podiba mi się atmosfera w tej grupie i lowkey tęsknię za trzecią klasą, gdy miałam lepszą relację z dwoma osobami, a reszta była trochę dalej. zobaczymy, co z tego wyjdzie, ale narazie słabo to wygląda :/
&pobiłam rekord branych na raz leków. znalazłam wreszcie tego gastrologa, dostałam jakieś leki tymczasowe i w miarę pomagają, więc dobrze. macie zdjęcie ile tego jest. połowa niedługo do odstawienia, ale branie 10 tabletek na raz jest szalone.
ericius
• AUTOR@Chiaraa bardziej chodzi o moje życie. trochę tak mam w zwyczaju, że jak mi się życie nie podoba to muszę zrobić zmianę wizualną typu obcięcie grzywki albo zmiana wystroju. ostatnio jak przestawiałam to po to, żeby zmotywować się do wzięcia się w garść, co w sumie nie wyszło, bo moje życie zrobiło fikołka, a potem była klasa maturalna. także potrzebna mi była zmiana pozycji łóżka, bo z takiej perspektywy oglądałam z niego świat głównie załamana hah
Coffee_Queen
@ericius jeny ten upał jest okropny, raz szłam do biblioteki i tragedia po prostu
ericius
AUTOR•🍉Nominka o wakacjach🥥
Autor/ka: @Pepa
Nominował/a mnie: @Hista
1. Kiedy zaczynasz wakacje/ urlop?
📆 ja już mam wakacje od maja, chociaż teraz pracuję
2. Czy planujesz dokądś wyjechać podczas tegorocznych wakacji?
🌴 do Krakowa (&Energylandia bo nigdy nie byłam) i chciałabym do Pragi, chociaż nie wiem co z tego wyjdzie (moją główną motywacją jest odtworzenie zdjęcia Depeche Mode z Mostu Karola) (@depeche_mode_fan przez ciebie to marzenie jest jeszcze silniejsze)
3. Czy lubisz letnie upały?
🔥 nienawidzię
4. Jaki środek lokomocji jest Twoim ulubionym?
🚂 nwm, byleby za gorąco nie było w środku
5. Wolisz morze czy góry?
🌊 chyba góry, ale to jeszcze od pogody zależy
6. Który letni miesiąc jest Twoim ulubionym?
🌻 nie lubię lata, ale jak już mam wybrać to chyba czerwiec
7. Jakie miejsce chciałbyś odwiedzić podczas tegorocznych wakacji?
🏛 PRAGĘ
8. Jaki jest Twój ulubiony letni napój?
🍸 woda z miętą albo cała szklanka lodu z colą
9. Nominuj tyle osób ile liter jest w wyrazie WAKACJE!
W @depeche_mode_fan
A @mellien
K @Foxy_offivial
A @irritator
C i
J kto
E chce
ericius
AUTOR•it’s middle of June guys
właściwie jak słyszę gdzieś tę piosenkę to kojarzy mi się przede wszytskim z moim pobytem na rehabilitacji w 2022, nie z żadną moją mniej lub bardziej poważną miłostką. dziwne to były czasy, jeszcze w szpitalach mieli restrykcje covidowe, więc siedzieliśmy tak poniekąd odcięci od świata parę tygodni, w pewnym momencie z rodzicami nawet nie można było się zobaczyć. ale z racji na to, że trafił się skład oddziału 11/10 to nawet to wyszło na plus. strasznie często myślę o tych ludziach jak na to, że wielu nie widziałam 4 lata, parę osób potem jeszcze spotkałam na dłużej lub krócej, a teraz tylko ktoś napisze na grupie raz na parę miesięcy, żeby powspominać. szczerze to tamten miesiąc został wysoko na liście „najlepszych momentów życia” i chyba nie tylko mojej. tak czy siak wciąż uwielbiam tych ludzi, chociaż pewnie strasznie się pozmieniali i połowa już jest „dorosła”.
ale do meritum, był wtedy z nami na oddziale taki chłopak z Czeczeni, nie do końca rozumiał po polsku, ale strasznie ikoniczny był z niego człowiek. poza swoimi odpałami miał też skłonność do puszczania rzeczy w zapętleniu, a to jakiś fragment filmu, a to „Fairytale”, które w pewnym momencie doprowadzało do szewskiej pasji dosłownie wszystkich, łącznie z pielęgniarkami, no i to „Heat Waves” nieszczęsne też bardzo lubił. dlatego teraz nadal kojarzy mi się z tamtym latem, nie z żadną konkretną osobą, przez którą nie mogę spać. chyba, że z moim pierwszym crushem, którego wtedy poznałam, a on zaczął latać za inną, która finalnie go olała… ale to dopiero czwarta z kolei myśl
i know, i’m bloody sentimental bitch, także od czasu do czasu muszę sobie popierdzielić o randomowych rzeczach z przeszłości
Arenava
@ericius jestem z tobą w byciu sentymentalną osobą🤝 akurat mi ta piosenka kojarzy się z konkretną osobą, na której bardzo mi zależało i wielokrotnie próbowałam rozwiązać problemy, jakie między nami zaistniały, a koniec końców zostałam zghostowana mimo wielu zapewnień, że jeśli coś będzie nie tak albo będzie miał mnie dość, to powie (Xd). jak na ironię poznaliśmy się na początku czerwca i potem rozmawialiśmy codziennie przez kilka miesięcy, take me back to 2024 so i can ghost him first
80Ramone
@ericius damnnn, ciekawie, akurat na czas pandemii nie byłam w szpitalu, ale słyszałam historię od jednej pani, która miała tam mamę.. działo się
I wgl sama persona ciekawa, nie sądziłam, że da się kogoś zamęczyć Fairytale..
ericius
AUTOR•byłam na koncercie, Myslovitz i Kult. z jakiegoś powodu zawsze jak się wybieram na koncert to w jakichś dziwnych okolicznościach. rok temu byłam dokładnie w tym samym miejscu z M na Pidżamie Porno. zanim wyszłam z domu aż się trzęsłam ze stresu, bo była szansa, że go spotkam.
Myslovitz było cudowne, nadal jestem zdania, że na żywo nie mają podjazdu do płytowych wersji. mamy tylko obawę, że w animacjach z tła maczało palce ai :(
zagrali „W deszczu maleńkich żółtych kwiatów”, co podobno rzadkość na ich koncertach. ale to dobrze, kocham tę piosenkę. „Długość dźwięku samotności” Przemek zapowiedział słowami „do hymnu”, szalone, ale właściwie bardzo trafne. strasznie liczyłam na „Nienawiść”, ale niestety nie zagrali. zagrali za to „Dla Ciebie” tylko, że dopiero na bis. dwa lata temu byłam na moim pierwszym Myslo i zadedykowałam w głowie tę piosenkę M, mimo że znaliśmy się miesiąc i okazała się tak cholernie prawdziwa…
ze sceny zeszli do „Heroes” Bowiego, które wprost ubóstwiam, więc byłam zachwycona <3
wracając do M, bo cóż, to nie koniec tej historii, zaczął się Kult, a my przemieściłyśmy się, żeby nie wpaść w środek pogo. (autentycznie jestem pod wrażeniem, ża Kazik mimo wieku ma nadal tak niesamowity głos.) mam z Kultem taki problem, że nie bardzo umiem skojarzyć piosenki z ich tytułami, w każdym razie gdzieś podczas trzeciej wyrósł dwa kroki ode mnie jakiś chłopak, cholernie znajomy. gdyby nie pokręcone włosy byłabym pewna, że to M. a potem uświadomiłam sobie, że gdzy przyszłam dopiero co przestało padać, idealne warunki, żeby długie włosy się podkręciły. miałam straszną ochotę złapać go za ramię i spojrzeć mu w twarz upewniają się czy to on. mówię, a raczej krzyczę do ucha przyjaciółce, że to chyba M albo mam schizofrenię. zażartowała, żebym się nie martwiła, w razie co go pobijemy. ubrany w prawdzie nie do końca w jego stylu, ale chyba miał podobną bluzę, a twarz z profilu i wszystko inne były identyczne. z profilu, bo mimo że przez tak długo dzieliły nas nie więcej niż trzy kroki nie złapaliśmy nawet na sekundę kontatku wzrokowego. może robił to specjalnie, może mnie nie widział, a może to nie był on. kiedyś obiecałam sobie, że jeśli go kiedykolwiek spotkam to nie zacznę rozmowy pierwsza, więc po porstu poszłam do wyjścia, gdy przyszedł czas.
jeśli mam być szczera to poczułam straszną ulgę. po pierwsze dlatego, że mogłam stać obok niego, cieszyć się z „Baranka”, „Nie pytaj o Polskę” i co tam jeszcze grali, żyć spokojnie swoim życiem nawet jeśli stał mi przed nosem. chyba werszcie poczułam, że jestem wolna od tej przykrej i bolesnej historii, że wreszcie poszłam dalej. po drugie, bo wygląda na to, że z nim w porządku. był sam, ale wyglądało na to, że nie było z nim źle, dużo lepiej niż przez ostatnie cztery miesiące naszej znajomości.
żeby było zabawniej to na koniec musiałam się zgubić, sama w środku nocy, na obrzeżach miasta.
ale było z*********, może nie tak idealnie jak na moim pierwszym Myslo, ale wydarcie się z tłumem do emocjonalnych piosenek ma w sobie coś magicznego i oczyszczającego. muszę częściej chodzić na koncerty, bo raz na rok to trochę marny wynik.
irritator
@ericius omg miałam iść na dni Ursynowa 😭😭 w sensie byłam, rozważałam czy zostać na Myslovitz bo mega chciałam ale już zdychalam, więc się zwinęlam, a też się bałam że spotkam pewnych ludzi xd. Często tu są na tej jakże wybitnej imprezie kulturowej, już chyba dwa razy byli, to był trzeci jak pamiętam, więc jeszcze kiedyś się załapie pewnie XD. Cieszę się że fajnie było!!!
Eisou
@ericius OMGGG KOCHAM MYSLO I KULT!! Ale super że byłaś na koncercie i że było fajnie ^-^
ericius
AUTOR•Gilbert Blythe jest miłością mojego życia and u can’t change my mind
jak byłam mała to jedna z moich ciotek dała mi odtwarzacz mp3, na start pobrała mi tam parę piosenek, teraz nawet nie bardzo pamiętam jakich i co ważniejsze dwa „audiobooki”, a właściwie słuchowiska radiowe, jak w 8 klasie się dokopałam, Teatru Polskiego Radia z końca lat 70. „Ania z Zielonego Wzgórza” i „Ania z Avonlea” czytane z podziałem na role, z efektami dźwiękowymi. słuchałam tego jakieś milion razy, będąc dzieckiem i będąc już starsza. pierwszą część znam przez to praktycznie na pamięć, jestem go tych tworów ogromnie przywiązana i dla mnie to jedyna słuszna interpretacja dźwiękowa.
kocham głos Ani młodszej, starszej i to jaka jest. Gilbert, mój ideał mężczyzny, przede wszytskim inteligentny przy czym bardzo wrażliwy i ma tu taki przepiękny głos. Maryla jest cudowna trochę jak moja już nieżyjąca babcia, a pani Linde bardzo mi przypomina taką moją też już zmarłą już sąsiadkę, jej koleżankę, charakterną i trochę przemądrzałą. mój faworyt pan Harrison jest tak z@jeb!sty, że nie da się tego opisać słowami. właściwie to mogłabym coś w tym stylu powiedzieć o absolutnie każdym, bo te postacie są wykreowane idealnie w punkt pod każdym względem, jakby właśnie wyskoczyły z książki opowiedzieć o swoich przygodach.
odkopałam to ostatnio, bo odtwarzacz sprzedałam, ale przypomniało mi się o tym słuchowisku i po prostu musiałam je sobie zostawić. oczywiście nie mogłam się powstrzymać od posłuchania chociaż kawałka przy zgrywaniu, bo po raz ostatni tego cudu audiografii słuchałam ze trzy lata temu. po pierwsze uderzyła mnie okropna nostalgia, po drugie znów zaczęłam simpować do Gilberta, a po trzecie przypomniało mi się, że kiedyś odkryłam, że jest tego wicej części (bo cała seria o Ani liczy z 7 tomów) i wtedy znalazłam tylko jeden.
pogrzebałam trochę w internecie i udało mi się pobrać jeszcze 3. „Ani z Szumiących Topoli” brak, ale chyba w takiej wersji ten tom nie istnieje, co może nie jest aż takie dziwne, bo ta część o ile dobrze pamiętam ma formę epistolarną. w każdym razie cieszę się jak dziecko, bo ta seria jest dla mnie baaardzo ważna i do tego będę miała zajęcie na najbliższe parę dni mojego obecnego pół-bezrobocia.
(a jak ktoś zna Gilberta Blythe to może go dla mnie porwać, zapłacę i dostanie w pakiecie moją dozgonną wdzięczność)
Chiaraa
@ericius to zupełnie oddzielna powieść, którą totalnie wielbię i co jakiś czas sobie ją przypominam. Niedawno dostałam w prezencie najnowszy przekład i leży sobie przy łóżku, ot tak, żebym mogła do niej sięgnąć ;) Polecam!!!
80Ramone
@ericius czytałam tylko pierwszą część i pamiętam że mi się podobała, ale to było jako lektura więc troszkę olałam… ale takie słuchowiska, damnn, ja miałam jakieś o Bożym Narodzeniu, aczkolwiek słuchałam tego cały rok i wszystkich wkurzałam xD
Już nie mówiąc, że kiedyś pomagałam mamie posprzątać w jej robocie, znalazłam moje stare płyty z piosenkami z Disneya i wszystkie znowu przytargałam do domu….