Patryk

ericius

Patryk

ericius

imię: jul

miasto: gdzieś pomiędzy

www: spotify.com

o mnie: przeczytaj

1483

O mnie

🥀🐈‍⬛🫀

homo studiis deditus, po godzinach artystka amatorka. pisanie jest moją terapią, a poza tym nęka mnie jakaś ogólna potrzeba tworzenia, więc jak tylko mam czas szydełkuję, robię biżuterię, piekę (to też jakaś forma twórczego działania, prawda?),... Czytaj dalej

Ostatni wpis

ericius

ericius

moja mama najwyraźniej nie cierpi the smiths, bo jak z nią jechałam i włączyłam moją... Czytaj dalej

Odznaki

Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury, jesteś gościem :)

*Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×
Ostatni wpis autora: Wyświetl wpisy autora
ericius

ericius

AUTOR•  

moja mama najwyraźniej nie cierpi the smiths, bo jak z nią jechałam i włączyłam moją płytę to najpierw spytała, kto to, a potem mówiła, że nie lubi takich smutnych, a po jakiejś godzinie nie wytrzymała i włączyła zwykłe radio. dziś jechałam z nią w 2 miejsca, z 10 minut w aucie. po drugiej piosence włączyła radio, a jak zostawiłam ją w aucie na chwilę to zaczęła skakać po stacjach, bo eska rock najwyraźniej też jej nie pasuje 😔🥀💔

Odpowiedz
11
ink.and.scars

ink.and.scars

@ericius why 💔

Odpowiedz
1
80Ramone

80Ramone

@ericius smutne :<< ciekawe co jej zrobili

Odpowiedz
1
Wszystkie wpisy:
ericius

ericius

AUTOR•  

kuzyni to dziwny gatunek. niby uważasz, że znasz tych ludzi, ale właściwie to albo widzisz ich dwa razy do roku albo spędziłeś z nimi trochę czasu w dzieciństwie, nie bardzo teraz wiesz, co się u nich dzieje i generalnie to bardziej obcy ludzie niż znajomi. a najdziwniej zobaczysz kogoś, kto w twojej głowie jest jakimś dzieckiem jako zupełenie innego, poważnego człowieka.
wczoraj z siostrą widziałyśmy się z kuzynem, którego ostatnio widziałam chyba dwa lata temu. chłopak w moim wieku, z wyglądu trochę się zmienił, ale raczej bym go poznała. nie przepadałam za nim, bo zawsze zgrywał takiego cwaniaczka i próbował mi udowadniać jakieś potknięcia, ale nie miał czego, zazwyczaj go gasiłam. nie poszłam do najlepszego liceum w kraju, bo nie chciałam, dostałam się, ale to była moja opcja zapasowa, wolałam inną szkołę, tak miałam w tym roku pasek, ja złapałam więcej ryb. nawet mi na tym nie zależało specjalnie, samo wychodziło. a teraz mu to wszystko przeszło i typek zrobił się zupełnie zwyczajny. pogratulował mi studiów, nawet podał rękę, pochwalił się, że zdał prawko za pierwszym razem i nie wytykał mi, że jest lepszy skoro ja za drugim i rok później, ta cała rywalizacja zniknęła i zrobił się nawet sympatyczny. jego młodszej siostry na oczy nie widziałam już ze 4 lata i nie mam pojęcia, co z niej wyrosło, mogę tylko zgadywać po tym, co wstawia na social media.
dalsze kuzynostwo ze strony mamy jest niemniejszą zagadką. w mojej głowie są to dzieci, a najmłodszy z nich jest teraz chyba w ostatniej klasie podstawówki. chłopców nie widziałam od jeszcze poprzednich świąt, jeden jest już w liceum, ale nie umiem o nich nic powiedzieć, od paru lat na rodzinnych spotkaniach się do nas nie odzywają. chociaż najbardziej konfunduje mnie jedna z kuzynek, która w ostatnim czasie została alternatywką, mimo że ma surową matkę i sądząc po tym, co polubia na instagramie to słabo z nią psychicznie. jak widziałam ją z pół roku temu miała agrafkę na szyi, moja zmora, która sprawiła, że jeszcze bardziej się o nią martwię, gdy widzę jej polubienia, ale niezbyt mogę coś zrobić. a boli mnie to, bo uwięźnięcie w alternatywno-depresyjnej bańce w latach nastoletnich to fatalna rzecz dla psychiki, wiem z doświadczenia.
i jak już piszę o zmianach to też przychodzą mi na myśl ludzie z mojej klasy w podstwaówce. przez liceum mieszkałam z jedną koleżanką i miałam regularny kontakt z jedną osobą. teraz czasem słyszę coś o tych ludziach, jedną osobę spotkałam i też czuję, że niby ich znam, ale nie znam. jeden gość został czynnym działaczem pis-u, ktoś się zaręczył, ktoś jest znaną w okolicy panną puszczalską, ktoś z fobii spolecznej przeszedł do najbardziej społecznej osoby na świecie, ktoś jest identyczy jak 4 lata temu, jedyna klasowa para rozstała się z hukiem zaraz po skończeniu podstawówki i w ogóle dużo się zadziało z nimi wszystkimi. ja też chyba się mocno zmieniłam, ale chyba nikt by się nie zdziwił kim jestem teraz, bo niby idę dalej robić to co, miałam. ale najbardziej z tego wszystkiego mnie uderze ilość chorób psychicznych jaka nas (dziwnie mi mówić nas, bo niezbyt się z tą klasą utożsamiałam, szczególnie po covidzie) dopadła. na około 20 osób wiem o anoreksji, borderline i depresji x2, a nawet nie mam specjalnie dużo informacji o tych ludziach, może jest tego jeszcze więcej. przykre to.
cóż, rozpisałam się. jak ktos przetrwał to moje sentymentalne ględzenie to bardzo mi miło.

Odpowiedz
15
Chiaraa

Chiaraa

uwielbiam takie wpisy o życiu i refleksji…

Co do kuzynów, to totalnie się zgadzam. Ja mam zgryza z jednym, takim naprawdę bliskim, bo synem rodzonej siostry Mamy (Mama miała też rodzeństwo przyrodnie ).
Urwał nam się kontakt totalnie. Ogólnie mam wrażenie, że wiem o nich mniej, niż o randomowych ludziach z netu, to ciut dziwne, trochę straszne (nie wiem w sumie, jest jakiś obowiązek ściskania się, jak śledzie w beczce z członkami rodziny, z którymi nic cię nie wiąże?).
co do chorób , o których pisałaś, covid nie pomógł, wojna za granicą też nie, to wszystko, co się dzieje… w polityce, dookoła. Mam wrażenie, że za chwilę wszyscy po prostu pękną :(

Odpowiedz
1
80Ramone

80Ramone

@ericius rel z kuzynami. Z jedną potrafiłam widywać się codziennie przez całe wakacje, a teraz jak zobaczę ją 3 razy w roku to sukces (mieszka 2 ulice dalej). Tak chyba po prostu jest i niewiele z tym zrobimy – jeszcze rodzeństwa znajdą jakiś wspólny punkt czy powód do spotkania, ale kuzyni to już trochę inna bańka, jakby dana tylko na czas dzieciństwa. No i potem dowiadujesz się o nich randomowych rzeczy w randomowych miejscach i udajesz, że nie widziałaś xD
Ale słabo z tą Twoją kuzynką :< my z moją też coś podobnego przechodziłyśmy, aczkolwiek wtedy byłyśmy mega blisko i było jakoś łatwiej

A ludzie z podstawówki to w ogóle ciekawy temat, bo niby mam kontakt z jedną osobą, a tak naprawdę wiem całkiem sporo o losowych ludziach, zwykle poprzez matki, które z jakiegoś powodu ciągle gadają o ich niepowodzeniach ://

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (1)
ericius

ericius

AUTOR•  

mam jesienne bingo, jej. nawet nieintencjolanie, tylko mi się wyświetliło i zauważyłam, że w sumie to już dużo czytałam. (na usprawiedliwienie „Zmierzchu” powiem, że miałam 14 lat, byłam chora i to były czasy czytania 100 książek na rok)
poza tym trochę wróciłam do czytania, aktualnie jestem z trakcie „Wichrowych wzgórz” jeśli to by kogoś interesowało.
a wy co teraz czytacie/ostatnio czytaliście?

Odpowiedz
17
80Ramone

80Ramone

@ericius yoo, dużo tego masz :D u mnie teraz słuchane Ogniem i mieczem XD

Odpowiedz
1
banana_peels

banana_peels

@ericius czytałam parę pozycji stąd, ale nie za dużo :D ja będę się teraz zabierać za Folwark zwierzęcy

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (3)
ericius

ericius

AUTOR•  

wreszcie fajna muzyczna nominka, więc sobie ukradłam
𝓝𝓸𝓶𝓲𝓷𝓴𝓪 𝓸 𝓶𝓾𝔃𝔂𝓬𝓮
Autorka: @._.Shadow._.
Nominował* mnie/ukradł*m od: @Tigra123
☆Twoja ulubiona piosenka:
ah, trudne się wylosowało. mogłabym zrobić całą playlistę z tego. prawie wszystko od Morgana Morrisona i tak z połowa piosenek The Smiths i Pidżamy Porno. a jak już bym musiała jedno wybierać to może dam po jednej od każdego. „gmach”, „There Is A Light That Never Goes Out” i „Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości”
☆Twój ulubiony wykonawca:
jak ktoś tu spędził dłużej niż 5 minu to wie, że The Smiths, dlatego zrobię wam top 5
PL: 1.Pidżama Porno 2.Morgan Morrison 3. Myslovitz 4.Happysad 5.Kult (muszę iść na koncert Happysad i będą wszyscy odhaczeni)
zagranica: 1.The Smiths 2.Siouxie&the Banshees 3.The Cure 4.Molchat Doma 5.Depeche Mode
☆Od ilu lat słuchasz muzyki?:
tak bardziej świadomie to od 8 klasy tak, więc będzie około 5 lat
☆Twoja znienawidzona piosenka:
szczerze, nie wiem. jak czegoś nie lubię to nie słucham i tyle. ale może to odpowiednia sekcja, żeby powiedzieć, że kiedyś próbowałam posłuchać Knocked Loose, bo tak z 1,5 roku temu słuchałam tego jak mnie dopadał fatalny nastrój i doszłam do wniosku, że tego się nie da słuchać, bo to jeden wielki hałas i darcie mordy. i większości rapu też nie lubię jakby co.
☆Twój znienawidzony wykonawca:
nie cierpię Marylina Mansona, ale dlatego, że nie podoba mi się jakim jest człowiekiem. muzykę ma dobrą i naprawdę lubię jego głos, ale nie słucham go w ramach protestu. powiedzmy, że bojkotuję pana ćpuna, gwałciciela i pewnie wiele innych słabych rzeczy, chociaż chyba bym go nie umiała słuchać ze względu na to, że za bardzo mi się kojarzy z M. ale jedyne słuszne „Sweet dreams” to ta jego wersja.
☆Czy oglądasz programy muzyczne? (Np. The voice, jaka to melodia, tak to leciało itp)
kiedyś oglądałam, a teraz nawet nie mam telewizji w domu, więc no… ale raczej bymi tak nie oglądała
☆Masz spotify?
nawet mam premium
☆ile czasu poświęcasz na słuchanie muzyki?
spotify mówi, że tak z 500-600 min tygodniowo
☆Czy w ogóle lubisz muzykę?
kocham
A teraz nominuj tyle osób ile jest w słowie muzyka!
M @irritatior
U @yevgieniy
Z @banana_peels
Y @ i
K @ kto
A @ chce

Odpowiedz
13
super16

super16

@ericius od Siouxie and the Bansheesa Happy house, Obsession a tak poza tym pasażer Pidżamy też jest fajny

Odpowiedz
1
ericius

ericius

•  AUTOR

@super16 akurat za tym od pidżamy nie przepadam, wolę te po angielsku covery.

Odpowiedz
pokaż więcej odpowiedzi (5)
ericius

ericius

AUTOR•  

zaczęła się szkoła i od razu tu jakoś ciszej, mam ze 3 razy mniej powiedomień. a mi znów zebrało się na wpis z losowymi przemyśleniami/rzeczami, które pisze się w dzienniku.
moje misie z już byłego miejsca zamieszkania wróciły tam dwa dni temu, a mi się zrobiło jakoś przykro, że już nie będę z nimi mieszkać. nienawidziłam tego miejsca i niejednokrotnie powroty kończyły się płaczem, ale żal mi się zrobiło jak pisali na grupie, żeby przyjść jak się rozpakują albo że nasz kolega z bratem dostali pokój po mnie i mojej współlokatorce. pociesza mnie fakt, że w październku znów tam będę, więc jak tylko przyjadę zrobię cynamonki i zaproszę ich do siebie. w tym cyrku moja noga więcej nie postanie, zresztą nie powinnam tam wracać po tym jak napisałam im długą i szczerą recenzję (za co kadra skarżyła się na mnie pierwszakom xd).
dziewczyny moje z liceum idą na studia gdzieś daleko i to chyba ostateczny wyrok na tę relację. sama nie wiem czy mi szkoda czy nie, bo przez ostatni rok była jakaś gęsta atmosfera z nimi, głównie przez jedną osobę. ze wszystkimi się źle czułam, a nie chciałam kogoś izolować czy się odsuwać i bywało różnie. strasznie tęskinie za tym jak w 3 klasie trzymałam się biżej z dwoma z nich. zupełnie inna była z nimi rozmowa niż w pełną piątkę, ale później one miały między sobą jakieś zgrzyty i generalnie czułam się w tej grupie jakoś źle. a teraz one się rozjeżdżają, a ja nie umiem trzymać z nimi kontaktu online. chyba będę próbować prywatnie się odzywać do mojego triumwiratu z przed dwóch lat, ale nie wiem, co z tego wyjdzie, trochę godzę się z tym, że nic.
trochę męczy mnie teraz samotność, bo nie mam z kim porozmawiać tak głęboko, brakuje mi ludzi, którzy „znają józefa”. trochę pomagało pisanie z jednym moim znajomym, ale nie chcę za bardzo mu głowy zawracać, bo nie wiem czy my się przyjaźnimy czy on gada do mnie bo jest ekstrawertykiem.
za długie są dla mnie te wakacje i jestem już koszmarnie znudzona. na zmianę siedzę na tyłku zajmując się swoimi zajawkami albo robię rzeczy w sadzie czy tam ogródku (wie ktoś co można zrobić z czubatą taczką obciętej lawendy??), co niby nie jest złe, ale strasznie mnie nuży na dłuższą metę. niby staram się uczynić życie ciekawszym, ale niedużo tego wychodzi i wciąż mam w sobie jakąś pustkę, której nie mogę się pozbyć. jestem też do cna znudzona intelektualnie, więc postanowiłam zacząć „uczyć się anatomii” to jest wzięłam się za atlas do kolorowania. słucham the smiths (muszę mieć pewność, że będą pierwsi, a spotify wrapped zaczyna się zbliżać, hah), koloruję, czytam ciekawostki i próbuję zapamiętywać.
staram się też być spontaniczna, więc ostatnio napisałam do typka, z którym byłam kiedyś w szpitalu i który akurat szukał beta-readera, że mogę być chcętna. także dostałam dość amatorski tom wierszy i prozy poetyckiej do przeczytania. trochę kilszowy i może nie idealny, ale parę fragmentów naprawdę mnie poruszyło. był bardzo miły, zdziwiony jak dużo mu odpisałam i generalnie wyszła z tego bardzo pozytywna interakcja. nie gadałam z nim od dwóch lat, nawet w szpitalu specjalnie dużo nie gadaliśmy, ale widzę po socialach, że się stara i mam nadzieję, że uda mu się wydać coś swojego.
w piątek chyba się przejdę do mojej matematyczki z podstawówki, żeby jej powiedzieć, że idę na moje wymarzone studia i podziękować, bo to w dużej mierze jej zasługa. chętnie też bym zajrzała do babki od angielskiego, ale nie wiem czy nie poszła na emeryturę. i to chyba tyle, bo jakoś dziwnie się z tą szkołą dzieje, jak tam ostatnio byłam to mi nawet wicedyrektorka na dzień dobry nie odpowiedziała.
jeśli ktoś dotrwał do końca to podziwiam, bo istny tasiemiec tu powstał. na koniec macie kolorowankę z taknkami, mojego rekina, którego znajomi zawsze używają do bicia oraz ładny wschód słońca.
miłego <3

1/3

Odpowiedz
15
litruwa

litruwa

@ericius co do lawendy to może zrób papier czerpany. Mysle ze to dosc czasochłonne zaczęcie, wiec dobre na nudę. Ale nk na tt widziałam ze jakas babka dodawała jakies kwiaty do papieru, wiec mysle ze lawenda w takiej ilości bedzie dobra
A jesli chodzi o wpisy to @/raishot czasami robi niezłe spamy

Odpowiedz
2
80Ramone

80Ramone

@ericius sq chyba ogólnie umiera i tym razem niezbyt ma się z czego odrodzić :<
Oj znam ten ból, może nie z mieszkaniem, ale sama myśl, że moi ulubieni nauczyciele mają jakąś nową klasę…
Te relacje licealne to niezły cyrk. W sumie mam podobnie – paczka się rozpadła, została jedna relacja, druga ciągnięta trochę na siłę, a z trzecią osobą będę na tym samym kierunku i niezbyt mnie to cieszy, mimo że nawet ją lubię. Być może u Ciebie po prostu robi się miejsce na nowe relacje
Fr, z tymi wakacjami jest coś nie tak. Dla mnie akurat nie są za długie, wciąż znajduję sobie losowe pierdoły do roboty, postanowiłam wreszcie ogarnąć dość ambitną serię na insta, a pamiętniki czekają na swoją kolej, ale też czuję, że trochę mi przez to odbija…
Oo, ciekawie z tymi wierszami!
Właśnie ostatnio byłam w mojej podstawówce XD wyszłam z myślą, że ci nauczyciele w większości byli naprawdę spoko, ale też że mam nie umniejszać swoich złych wspomnień. Ciekawe doświadczenie, w sumie polecam XD
Podziwiam z tą anatomią, wygląda co najmniej strasznie

Odpowiedz
ericius

ericius

AUTOR•  

pochwalę się, bo po jakichś 4 miesiącach zwlekania zrobiłam sobie płyty do samochodu. ten niesamowity przypływ motywacji spowodowało to, że odebrałam fizyczne prawo jazdy oraz że jak jeździłam ostatnio to eska rock nie miała nic fajnego. niestety miałam tylko gruby marker, więc rysunki tak sobie wykonane, ale nawet mi się podobają w prostej, messy wersji. chciałam też sobie Anię zgrać, ale na te płyty (których mam w domu z kilkadziesiąt z jakiegoś powodu) wchodzi tylko 80 min, więc wyszło by mi ze 20 dysków, co jest grubą przesadą. zgram sobie jeszcze kiedyś jakąś rockową i gotycką playlistę, żeby być w pełni usatysfakcjonowana, ale to kiedyś, bo narazie nie mam więcej cierpliwości na użeranie się z pobieraniem i eksploratorem plików (robienie płyt cd okazało się bardzo nieintuicyjne, sorry nie urodziłam się w latach 90.)

1/2

Odpowiedz
15
Layvere

Layvere

@ericius ale fajowe ✨✨

Odpowiedz
1
super16

super16

Nie no, absolutne rarytasy

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (2)