Jejku, Lucia totalnie mnie wkurzył tym, że kazał jej sobie tak po prostu iść ;-; Z jednej strony mądre zagranie, bo było jej ciężko, ale ja bym jej samej nie puściła w takim stanie… Biedna… :(( Potem też zirytowały mnie te jego odzywki i szantaż – ale cóż, taki jego charakterek ;d Przynajmniej wydaje się, że serio chce jej pomóc w rozwiązaniu tej zagadki i to w sumie może się udać – wychodzi na to, że bardziej powinna zaufać jemu niż znajomym.
Moim zdaniem Tehmina powinna iść na policję z tym rowerem i pogróżkami – to już nie są żarty, ja się o nią boję ;-; ♥
Ogółem ciekawy rozdział – na pewno trzymał w niepewności :o ♥
Dobra dobra, lecimy z tematem! Początek od razu z grubej rury. Tak, jak poprzednio nie poczułam w ogóle ciężaru sytuacji, tak tutaj idealnie udało ci się go oddać. Przemyślenia i obwinianie się Tehminy w punkt. Dobrze dobrane słowa, metafory jak zwykle na miejscu. Wszystko dobrze ze sobą współgra. Tak na marginesie uwielbiam trio Dono-Teh-Liz, chciałabym widzieć ich razem w akcji więcej haha Zgadzam się też z przemyśleniami MC na temat dołączania nowych osób do grup. Mam jedną ekipę, z która trzymam się od podstawówki. Aktualnie mamy podobną sytuację, co Tehmina – aż 11 (+2 od czasu do czasu) osób w paczce. Jednakże u nas za każdym razem dołączanie nowych osób przegadywane jest z każdym z grupy. To, żeby każdy czuł się dobrze z nowymi osobami, jest bardzo ważne. Tak samo uważam, że gdy za dużo osób dołącza w zbyt szybkim czasie to sformułowanie "grupa przyjaciół" trochę traci na znaczeniu. W końcu nie wszyscy przyjaźnią się z nowymi osobami, albo nie przyjaźni się jeszcze z nimi nikt. Ale dobra, bo się rozgadałam XDD Dziwi mnie nieco podejście MC do sprawy Jessie. Podejrzewam, że jest ono póki co spowodowane szokiem i traumą, ale gdy nastroje nieco ochłoną pewnie zacznie łączyć fakty i zastanawiać się nad możliwym schematem :D Zaś ten Lucia. Znowu przyszedł się komuś naprzykrzać 😣 Nieźle zaczął mieszać Tehminie w głowie, jestem ciekawa co z tego wyniknie, bo koleś trochę szponci haha. Ciekawi mnie też, jak będzie wyglądało dalej śledztwo, w końcu teraz pozostanie tylko Lucia i Teh. A może pozostali będą chcieli kontynuować bez Tehminy? Byłoby to ciekawe, chociaż wydaje mi się, że duża część z ich grupy "detektywów" uczestniczyła w tym tylko dla funu. Ooo, a może ktoś dołączy do Lucii i Teh, gdy zostanie oczyszczony z zarzutów. Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi… WAIT, POJAWIŁ SIĘ. LETS GO! Wiedziałam, że stalker musiał dać o sobie w końcu znać. Super pomysł, dobrze przeprowadzona scena. A Teh od razu rezygnuje ze współpracy z Lucią? Damn, ja tam bym mu o tym powiedziała. W końcu teraz jest jedyną osobą, której MC w żaden sposób nie powinna podejrzewać. No cóż, zostaje nam czekać na następną część, by dowiedzieć się więcej. Powodzenia w dalszym pisaniu!!! <3
@Ru-Da no rel, chociaż sama tak miałam trochę, że moja grupka dołączyła jedną osobę, której wolałam, żeby nie dołączyła. Dziewczyna jest spoko, ale i tak uważam, że niczego jej nie można powiedzieć, bo wygada, więc znam ból Tehminy Bardzo dziękuję. Tehmina w sumie jest zbyt wystraszona, żeby komuś powiedzieć, ale ten wątek będzie ponownie poruszony w następnym rozdziale. Dziękuję 🫶🫶🫶
Z tym "Jednego dnia z kimś rozmawiasz, a drugiego już go nie ma" potrafię się w jakimś stopniu utożsamić – jednego dnia ktoś u mnie były, drugiego dnia przyszła wieść, że doszło do wypadku i jest w szpitalu. Na szczęście wszystko skończyło się szczęśliwie; ale i tak było to naprawdę dziwne doświadczenie, zwłaszcza, że jeżeli dobrze kojarzę, to rano jeszcze dostałam smsa od tej osoby.. Więc, jak najbardziej prawdziwe słowa. Teraz w tym wszystkim to szkoda mi Jacka.. no i Judda też – w końcu to przyjaciele i najbliższe otoczenie Jessie. Myślę, że rodzice Jacka też to przeżyją, w końcu to oni jako pierwsi mieli nad nią opiekę. I właśnie, też ciekawa sprawa – czy Sia zostawiła po sobie jakiś list, notatkę, znak – czy odeszła o tak, bez słowa? A akcja z rowerem (swoją drogą był piękny 💜), śledzeniem, włamaniem itd. skojarzyła mi się z pewnym AU z Billy'm Shearsem będącym częścią teorii Paul is dead – totalnie jego vibe, tylko że on by ten rower młotkiem na tamten świat posłał 🙈😂
@Styczniowka zaskakująco zaczerpnęłam to zdanie od mojego byłego, bo raz tak powiedział, jak jeszcze się spotykaliśmy i mi się spodobało jako zdanie Bardzo dziękuję, cieszę się, że ci się podobało<3
@.A5. ja coś w podobnym klimacie powiedziałam wsm do mojej ex-przyjaciółki w podstawówce, że właśnie takie szkolne przyjaźnie (chyba głównie mi chodziło o takie podstawówkowe) nie przetrwają, więc znam te klimaty i potrafię zrozumieć czemu mogło ci tak zapaść w pamięć
No i część zawitała i jest naprawdę super, coraz bardziej tajemniczo i niepewnie, zwłaszcza że Lucia rzucił cień podejrzeń prawie na całą ich paczkę. Nie wiadomo kto jest niewinny a kto ma coś za uszami, trzymam kciuki za dalszą wenę bo seria rozkręciła się na dobre i z niecierpliwością będę czekać na następną część, a zwłaszcza na to co wie Lucia
O widać dużżżżą poprawę jeśli chodzi o jej odruchy, już tak wszystko nie spływa, duży plus, teraz ekstra to wygląda
Dobra, first of all, po mieście lata morderca a ona chodzi z oboma słuchawkami w uszach? Czy ona na pewno jest dziewczyną?
Co się stało z Cainem? Czy poczta pantoflowa do niego dotarła? Jeśli tak to czemu do cholery nie chroni swojej *dziewczyny*????!!???!???!!???
Lucia jest podejrzany, ale nie somdze, żeby to był on. Still, Teh ma jaja przychodzić do niego sam na sam. Fajnie ten jego wątek się rozwija i widzę wiele sposobów, na jakie możesz to poprowadzić, jestem ciekawa który wybierzesz: A) zmanipuluje ją, aby dostać jakieś fakty (bo zapewne wie, że bawi się w detektywa) B) nie lubi się z Cainem i wykorzysta jego love interest, co jest prawdopodobne patrząc po charakterze, ale nie pamiętam już czy to oni się bili? Czy to był jeszcze ktoś inny? Bo jeśli to oni to nieładnie się tak z nim sam na sam spotykać 😈 C) wkręci ją w morderstwo (nawet jeśli to było samobójstwo) i wykorzysta fakt, że zostawiła swoje DNA na miejscu zdarzenia, po czym odeszła. BRUH O CZYM TY MYŚLAŁAŚ, NA PEWNO PSY ZNAJDĄ TWOJEGO RZYGA TAM D) zasiewa w niej niepewność, aby odsunąć od przyjaciół i poczuła się osamotniona (sama mówiła, że czuła się wyobcowana, a on jeszcze to podkręca, sugerując, że nawet Caleb miał fałszywych przyjaciół), i tym samym nie stanowiła już takiego zagrożenia (dla niego, jeśli faktycznie jest mordercą lub dla kogoś, kogo on kryje) E) coś jeszcze innego wymyśliłaś i jestem mega ciekawa co to mogłoby być!
Hm ktoś jej rozwalił rower. To raczej nie był Lucia, chyba że w trakcie jej szkoły, no bo przecież rozmawiali. To mnie skłania ku myśli, że on MOŻE mieć wspólnika i to byłby całkiem niezły płot twist, ale dalej sądzę, że typo jest tylko młody gniewny.
Dobra no i oczywiście na koniec moje pierdzielenie, nie musisz tego czytać, ale daję nevertheless: Jedyne czego mi brakuje w twoim stylu pisania to brak tła dialogowego. Po dialogach dajesz jedynie sposób mówienia np odpowiedział, zapytał, syknął, wykrzyknął, zauważył, etc. Jak przy głównej bohaterce jestem sobie w stanie wyobrazić jej zachowanie, tak przy Lucii mocno mi to ucieka. Po jego wypowiedziach widać, że jest twardy, gruboskórny I raczej nieustępliw/bezkompromisowy, ale bez tła dialogowego nie widzę jego słabości, np że zadrży mu ręka czy głos, albo że odwiedzie głowę w bok, bo załóżmy nie chce patrzeć na bohaterkę mówiąc jej o czymś. Tło dialogowe dodaje głębi postaci, to opis zbyt mały by dawać mu akapit, ale zbyt istotny, by go całkiem skipnąć. Przytoczę tu przykład opisu z mojej książki (nie poprawiony, także może nie brzmieć zbyt zgrabnie, ale wydaje mi się że na przykładzie może lepiej zrozumiesz co mam na myśli). Zaczyna się sposobem mówienia, a kończy tłem: "odparł krótko, jednak jego oczy zdradzały pewnien rodzaj niezdecydowania, zawahania, jakby nie był całkowicie przekonany o słuszności swojego postępowania." I wówczas możesz następnym akapitem się odwołać do tła dialogowego, jak też zrobiłam – "Mimo trawiących go wątpliwości nie zawrócił konia ani nie wydał nowego nowego rozkazu, utwierdzając Faradaya w przekonaniu, że duszy sprzedanej diabłu nie da się odzyskać."
@Libera nie martw się, Cain będzie miał okazję się wykazać w następnym rozdziale Co do Lucii i Caina to akurat nie oni się razem bili, ale tak czy inaczej się nienawidzą Szczerze super teorie, miło jest widzieć jak się w to angażujesz 🙏🏻 Bardzo dziękuję za radę, sama się zastanawiałam jak zrobić, żeby to brzmiało jakoś ciekawiej i na pewno postaram się zastosować radę
@.A5. ooo miło to słyszeć 💙🐳 chciałam też dodać, że pod względem charakteru Lucia jest oddany bardzo podobnie do tego, jak sobie wyobraziłam Caina, bardzo mi go przypomina. Dlatego kiedy opo wróciło to miałam "chwila ja go nazwałam Lucia? Nie no przecież Cain był" Xdddd dlatego byłam confused bo są aż tak podobno z charakteru, nic dziwnego, że się nienawidzą! Jasne nie ma sprawy, jak będę nadgorliwa to daj znać, nie chciałabym przesadzać.
WeraHatake
Jejku, Lucia totalnie mnie wkurzył tym, że kazał jej sobie tak po prostu iść ;-; Z jednej strony mądre zagranie, bo było jej ciężko, ale ja bym jej samej nie puściła w takim stanie… Biedna… :(( Potem też zirytowały mnie te jego odzywki i szantaż – ale cóż, taki jego charakterek ;d Przynajmniej wydaje się, że serio chce jej pomóc w rozwiązaniu tej zagadki i to w sumie może się udać – wychodzi na to, że bardziej powinna zaufać jemu niż znajomym.
Moim zdaniem Tehmina powinna iść na policję z tym rowerem i pogróżkami – to już nie są żarty, ja się o nią boję ;-; ♥
Ogółem ciekawy rozdział – na pewno trzymał w niepewności :o ♥
.A5.
• AUTOR@WeraHatake oj, Lucia to akurat ciężki charakter
Dziękuję 🫶
Ru-Da
Dobra dobra, lecimy z tematem!
Początek od razu z grubej rury. Tak, jak poprzednio nie poczułam w ogóle ciężaru sytuacji, tak tutaj idealnie udało ci się go oddać. Przemyślenia i obwinianie się Tehminy w punkt. Dobrze dobrane słowa, metafory jak zwykle na miejscu. Wszystko dobrze ze sobą współgra.
Tak na marginesie uwielbiam trio Dono-Teh-Liz, chciałabym widzieć ich razem w akcji więcej haha Zgadzam się też z przemyśleniami MC na temat dołączania nowych osób do grup. Mam jedną ekipę, z która trzymam się od podstawówki. Aktualnie mamy podobną sytuację, co Tehmina – aż 11 (+2 od czasu do czasu) osób w paczce. Jednakże u nas za każdym razem dołączanie nowych osób przegadywane jest z każdym z grupy. To, żeby każdy czuł się dobrze z nowymi osobami, jest bardzo ważne. Tak samo uważam, że gdy za dużo osób dołącza w zbyt szybkim czasie to sformułowanie "grupa przyjaciół" trochę traci na znaczeniu. W końcu nie wszyscy przyjaźnią się z nowymi osobami, albo nie przyjaźni się jeszcze z nimi nikt. Ale dobra, bo się rozgadałam XDD Dziwi mnie nieco podejście MC do sprawy Jessie. Podejrzewam, że jest ono póki co spowodowane szokiem i traumą, ale gdy nastroje nieco ochłoną pewnie zacznie łączyć fakty i zastanawiać się nad możliwym schematem :D
Zaś ten Lucia. Znowu przyszedł się komuś naprzykrzać 😣 Nieźle zaczął mieszać Tehminie w głowie, jestem ciekawa co z tego wyniknie, bo koleś trochę szponci haha. Ciekawi mnie też, jak będzie wyglądało dalej śledztwo, w końcu teraz pozostanie tylko Lucia i Teh. A może pozostali będą chcieli kontynuować bez Tehminy? Byłoby to ciekawe, chociaż wydaje mi się, że duża część z ich grupy "detektywów" uczestniczyła w tym tylko dla funu. Ooo, a może ktoś dołączy do Lucii i Teh, gdy zostanie oczyszczony z zarzutów. Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi…
WAIT, POJAWIŁ SIĘ. LETS GO! Wiedziałam, że stalker musiał dać o sobie w końcu znać. Super pomysł, dobrze przeprowadzona scena. A Teh od razu rezygnuje ze współpracy z Lucią? Damn, ja tam bym mu o tym powiedziała. W końcu teraz jest jedyną osobą, której MC w żaden sposób nie powinna podejrzewać.
No cóż, zostaje nam czekać na następną część, by dowiedzieć się więcej. Powodzenia w dalszym pisaniu!!! <3
.A5.
• AUTOR@Ru-Da no rel, chociaż sama tak miałam trochę, że moja grupka dołączyła jedną osobę, której wolałam, żeby nie dołączyła. Dziewczyna jest spoko, ale i tak uważam, że niczego jej nie można powiedzieć, bo wygada, więc znam ból Tehminy
Bardzo dziękuję. Tehmina w sumie jest zbyt wystraszona, żeby komuś powiedzieć, ale ten wątek będzie ponownie poruszony w następnym rozdziale.
Dziękuję 🫶🫶🫶
Styczniowka
Z tym "Jednego dnia z kimś rozmawiasz, a drugiego już go nie ma" potrafię się w jakimś stopniu utożsamić – jednego dnia ktoś u mnie były, drugiego dnia przyszła wieść, że doszło do wypadku i jest w szpitalu. Na szczęście wszystko skończyło się szczęśliwie; ale i tak było to naprawdę dziwne doświadczenie, zwłaszcza, że jeżeli dobrze kojarzę, to rano jeszcze dostałam smsa od tej osoby.. Więc, jak najbardziej prawdziwe słowa.
Teraz w tym wszystkim to szkoda mi Jacka.. no i Judda też – w końcu to przyjaciele i najbliższe otoczenie Jessie. Myślę, że rodzice Jacka też to przeżyją, w końcu to oni jako pierwsi mieli nad nią opiekę.
I właśnie, też ciekawa sprawa – czy Sia zostawiła po sobie jakiś list, notatkę, znak – czy odeszła o tak, bez słowa?
A akcja z rowerem (swoją drogą był piękny 💜), śledzeniem, włamaniem itd. skojarzyła mi się z pewnym AU z Billy'm Shearsem będącym częścią teorii Paul is dead – totalnie jego vibe, tylko że on by ten rower młotkiem na tamten świat posłał 🙈😂
.A5.
• AUTOR@Styczniowka zaskakująco zaczerpnęłam to zdanie od mojego byłego, bo raz tak powiedział, jak jeszcze się spotykaliśmy i mi się spodobało jako zdanie
Bardzo dziękuję, cieszę się, że ci się podobało<3
Styczniowka
@.A5. ja coś w podobnym klimacie powiedziałam wsm do mojej ex-przyjaciółki w podstawówce, że właśnie takie szkolne przyjaźnie (chyba głównie mi chodziło o takie podstawówkowe) nie przetrwają, więc znam te klimaty i potrafię zrozumieć czemu mogło ci tak zapaść w pamięć
myszkafirefly
holy sh!t mocne to bylo
Fokcik
No i część zawitała i jest naprawdę super, coraz bardziej tajemniczo i niepewnie, zwłaszcza że Lucia rzucił cień podejrzeń prawie na całą ich paczkę. Nie wiadomo kto jest niewinny a kto ma coś za uszami, trzymam kciuki za dalszą wenę bo seria rozkręciła się na dobre i z niecierpliwością będę czekać na następną część, a zwłaszcza na to co wie Lucia
.A5.
• AUTOR@Fokcik bardzo dziękuję<333
Libera
O widać dużżżżą poprawę jeśli chodzi o jej odruchy, już tak wszystko nie spływa, duży plus, teraz ekstra to wygląda
Dobra, first of all, po mieście lata morderca a ona chodzi z oboma słuchawkami w uszach? Czy ona na pewno jest dziewczyną?
Co się stało z Cainem? Czy poczta pantoflowa do niego dotarła? Jeśli tak to czemu do cholery nie chroni swojej *dziewczyny*????!!???!???!!???
Lucia jest podejrzany, ale nie somdze, żeby to był on. Still, Teh ma jaja przychodzić do niego sam na sam. Fajnie ten jego wątek się rozwija i widzę wiele sposobów, na jakie możesz to poprowadzić, jestem ciekawa który wybierzesz:
A) zmanipuluje ją, aby dostać jakieś fakty (bo zapewne wie, że bawi się w detektywa)
B) nie lubi się z Cainem i wykorzysta jego love interest, co jest prawdopodobne patrząc po charakterze, ale nie pamiętam już czy to oni się bili? Czy to był jeszcze ktoś inny? Bo jeśli to oni to nieładnie się tak z nim sam na sam spotykać 😈
C) wkręci ją w morderstwo (nawet jeśli to było samobójstwo) i wykorzysta fakt, że zostawiła swoje DNA na miejscu zdarzenia, po czym odeszła. BRUH O CZYM TY MYŚLAŁAŚ, NA PEWNO PSY ZNAJDĄ TWOJEGO RZYGA TAM
D) zasiewa w niej niepewność, aby odsunąć od przyjaciół i poczuła się osamotniona (sama mówiła, że czuła się wyobcowana, a on jeszcze to podkręca, sugerując, że nawet Caleb miał fałszywych przyjaciół), i tym samym nie stanowiła już takiego zagrożenia (dla niego, jeśli faktycznie jest mordercą lub dla kogoś, kogo on kryje)
E) coś jeszcze innego wymyśliłaś i jestem mega ciekawa co to mogłoby być!
Hm ktoś jej rozwalił rower. To raczej nie był Lucia, chyba że w trakcie jej szkoły, no bo przecież rozmawiali. To mnie skłania ku myśli, że on MOŻE mieć wspólnika i to byłby całkiem niezły płot twist, ale dalej sądzę, że typo jest tylko młody gniewny.
Dobra no i oczywiście na koniec moje pierdzielenie, nie musisz tego czytać, ale daję nevertheless:
Jedyne czego mi brakuje w twoim stylu pisania to brak tła dialogowego. Po dialogach dajesz jedynie sposób mówienia np odpowiedział, zapytał, syknął, wykrzyknął, zauważył, etc. Jak przy głównej bohaterce jestem sobie w stanie wyobrazić jej zachowanie, tak przy Lucii mocno mi to ucieka. Po jego wypowiedziach widać, że jest twardy, gruboskórny I raczej nieustępliw/bezkompromisowy, ale bez tła dialogowego nie widzę jego słabości, np że zadrży mu ręka czy głos, albo że odwiedzie głowę w bok, bo załóżmy nie chce patrzeć na bohaterkę mówiąc jej o czymś. Tło dialogowe dodaje głębi postaci, to opis zbyt mały by dawać mu akapit, ale zbyt istotny, by go całkiem skipnąć. Przytoczę tu przykład opisu z mojej książki (nie poprawiony, także może nie brzmieć zbyt zgrabnie, ale wydaje mi się że na przykładzie może lepiej zrozumiesz co mam na myśli). Zaczyna się sposobem mówienia, a kończy tłem: "odparł krótko, jednak jego oczy zdradzały pewnien rodzaj niezdecydowania, zawahania, jakby nie był całkowicie przekonany o słuszności swojego postępowania."
I wówczas możesz następnym akapitem się odwołać do tła dialogowego, jak też zrobiłam – "Mimo trawiących go wątpliwości nie zawrócił konia ani nie wydał nowego nowego rozkazu, utwierdzając Faradaya w przekonaniu, że duszy sprzedanej diabłu nie da się odzyskać."
.A5.
• AUTOR@Libera nie martw się, Cain będzie miał okazję się wykazać w następnym rozdziale
Co do Lucii i Caina to akurat nie oni się razem bili, ale tak czy inaczej się nienawidzą
Szczerze super teorie, miło jest widzieć jak się w to angażujesz 🙏🏻
Bardzo dziękuję za radę, sama się zastanawiałam jak zrobić, żeby to brzmiało jakoś ciekawiej i na pewno postaram się zastosować radę
Libera
@.A5. ooo miło to słyszeć 💙🐳 chciałam też dodać, że pod względem charakteru Lucia jest oddany bardzo podobnie do tego, jak sobie wyobraziłam Caina, bardzo mi go przypomina. Dlatego kiedy opo wróciło to miałam "chwila ja go nazwałam Lucia? Nie no przecież Cain był" Xdddd dlatego byłam confused bo są aż tak podobno z charakteru, nic dziwnego, że się nienawidzą!
Jasne nie ma sprawy, jak będę nadgorliwa to daj znać, nie chciałabym przesadzać.