Jejku, życie na krawędzi ;-; Ten kot jest okrutny, że tak chciał się zemścić… Dobrze, że choć kotka jakoś uprzedziła lisiczkę o jego planach (choć wiadomo, że to nie uchroniło jej przed złapaniem). Poza tym ogromnie podoba mi się spotkanie osadzonej kobiety i lisiczki oraz dwie różne historie o genezie ludziach o magicznych zdolnościach, jakie obie miały przyswajane od dziecka. Jestem ciekawa kontynuacji tej magicznej serii ♥
A jednak przeczytałam! Niestety zawsze jestem uprzedzona do opowiadań o prześladowanych magicznych istotach, zwłaszcza, jeśli te istoty są w estetyce tzw Magii Natury (rude kręcone włosy, piegi, zielone oczy, zielone suknie, lisy, młode dziewczyny…) niezależnie, jak by były dobre, więc podchodziłam do sprawy o wiele, wiele bardziej krytycznie niż powinnam… Natomiast nadal mi się bardzo podoba wiele rzeczy w tym opowiadaniu – szczególnie opisy i sama narracja :) widzę też, że, ale czego innego się mogłam po Tobie spodziewać, nie poszłaś w często spotykaną w tej estetyce narrację „biedne zwierzątka, biedna młoda inteligentna czarownica co jej nienawidzą bo jest INNA, i ci źli zwyczajni gupi ludzie, (pewnie chrześci… Znaczy wyznawcy tej gupiej głównej religii) co tylko nienawidzą INNYCH i zwierzątków ale zaraz dobra dziewczyna i zwierzątka im pokażą!… No, właśnie, oto moje uprzedzenia, ale, wracając, nie zrobiłaś tego oraz nie zrobiłaś kilku pomniejszych klisz i bardzo to fajne :)
@Pyladea zdaję sobie sprawę że ta fabuła jest lepsza niż to, co zawsze mi się wydaje kiedy widzę wątek uwięzionej czarownicy :) i naprawdę widać, że sytuacja jest tu bardziej skomplikowana, bo to naprawdę widać nawet po tym rozdziale. W zasadzie bierzesz niektóre klisze i patrzysz na nie w sposób mniej oczywisty – np lisica nie myśli od razu „ach, młoda czarownica jest taka jak ja! Teraz my przeciwko światu!”, ale zwłaszcza nie myśli „usłyszałam inną wersję wydarzeń niż ta, którą zna mój lud. Inna wersja musi być prawdziwa, a moja fałszywa!”… To jest klisza z której istnienia nie zdawałam sobie sprawy, dopóki jej tutaj nie przełamałaś :) bo dlaczego niby prawdziwa zawsze jest ta druga wersja wydarzeń? I czemu bohater tak szybko w nią wierzy? Moim zdaniem fakt, że lisica zamiast myśleć że życie w kłamstwie przedstawia swoją wersję i w zasadzie i ona, i czarownica dochodzą do wniosku, że nie da się powiedzieć, która jest prawdziwa, jest dosyć… Realistyczny
@TW właśnie tego się obawiałam że może wyjść tak że Lisica za szybko zaufa nowospotkanej. A tak swoją drogą ona nie jest czarownicą tylko różdżkarką. Jaka jest różnica zostało na razie tylko zasygnalizowane, ale zostanie jeszcze rozwinięte (tak kolejną moja wymyślona rasa). No a jeśli o wygląd chodzi to trochę zadecydowało zdjęcie, ale na zielonych oczach to i z innych powodów mi zależało. Nie wiem czy czytałaś poprzednią część, ale ona sporo wyjaśnia jeśli chodzi o reakcje lisicy i to czemu tak nagle łagodnieje.
Co oni do lisów mają, skoro siedzą one w lesie… Pewnie się dowiem, ale zaraz tak sobie pomyślałam po przeczytaniu tego fragmentu o zabijaniu lisów.
Coś myślę, że polubię Chery hah Szkoda, że Inara dała się tak łatwo złapać… Nie sądzę jednak, żebyś dała jej zginąć ;)
Mam przeczucie, że mimo początkowej niechęci to właśnie Viatrix Inara powierzy swą magię… A historia pierwszego maga pewnie jest po części prawdziwa w wersji lisiej jak i ludzkiej.
@.Emisia. Dowiesz się. Nie wiem czy wkrótce, ale będzie to jeden z ważniejszych motywów. Szkoda, że Chery jest tylko postacią epizodyczną, bo w sumie też ją polubiłam 🤣 Łatwo? Ta część miała być w jednym rozdziale a już się rozciągnęło na trzy 😂 Zginąć? Hmmm… Jakby to powiedzieć…😉 Dobre przeczucia, bardzo słuszne. Coś w tym jest 😊
WeraHatake
Jejku, życie na krawędzi ;-; Ten kot jest okrutny, że tak chciał się zemścić… Dobrze, że choć kotka jakoś uprzedziła lisiczkę o jego planach (choć wiadomo, że to nie uchroniło jej przed złapaniem). Poza tym ogromnie podoba mi się spotkanie osadzonej kobiety i lisiczki oraz dwie różne historie o genezie ludziach o magicznych zdolnościach, jakie obie miały przyswajane od dziecka. Jestem ciekawa kontynuacji tej magicznej serii ♥
Pyladea
• AUTOR@WeraHatake Plan niby jest tylko muszę się zabrać za pisanie. Na razie pewnie dokończę "AA. Korona Natchnień" i "Postylion". 😅
WeraHatake
@Pyladea Oki! :D Powodzenia we wszystkim – weny i czasu! ♥
TW
A jednak przeczytałam!
Niestety zawsze jestem uprzedzona do opowiadań o prześladowanych magicznych istotach, zwłaszcza, jeśli te
istoty są w estetyce tzw Magii Natury (rude kręcone włosy, piegi, zielone oczy, zielone suknie, lisy, młode dziewczyny…) niezależnie, jak by były dobre, więc podchodziłam do sprawy o wiele, wiele bardziej krytycznie niż powinnam…
Natomiast nadal mi się bardzo podoba wiele rzeczy w tym opowiadaniu – szczególnie opisy i sama narracja :) widzę też, że, ale czego innego się mogłam po Tobie spodziewać, nie poszłaś w często spotykaną w tej estetyce narrację „biedne zwierzątka, biedna młoda inteligentna czarownica co jej nienawidzą bo jest INNA, i ci źli zwyczajni gupi ludzie, (pewnie chrześci… Znaczy wyznawcy tej gupiej głównej religii) co tylko nienawidzą INNYCH i zwierzątków ale zaraz dobra dziewczyna i zwierzątka im pokażą!… No, właśnie, oto moje uprzedzenia, ale, wracając, nie zrobiłaś tego oraz nie zrobiłaś kilku pomniejszych klisz i bardzo to fajne :)
TW
@Pyladea zdaję sobie sprawę że ta fabuła jest lepsza niż to, co zawsze mi się wydaje kiedy widzę wątek uwięzionej czarownicy :) i naprawdę widać, że sytuacja jest tu bardziej skomplikowana, bo to naprawdę widać nawet po tym rozdziale. W zasadzie bierzesz niektóre klisze i patrzysz na nie w sposób mniej oczywisty – np lisica nie myśli od razu „ach, młoda czarownica jest taka jak ja! Teraz my przeciwko światu!”, ale zwłaszcza nie myśli „usłyszałam inną wersję wydarzeń niż ta, którą zna mój lud. Inna wersja musi być prawdziwa, a moja fałszywa!”… To jest klisza z której istnienia nie zdawałam sobie sprawy, dopóki jej tutaj nie przełamałaś :) bo dlaczego niby prawdziwa zawsze jest ta druga wersja wydarzeń? I czemu bohater tak szybko w nią wierzy? Moim zdaniem fakt, że lisica zamiast myśleć że życie w kłamstwie przedstawia swoją wersję i w zasadzie i ona, i czarownica dochodzą do wniosku, że nie da się powiedzieć, która jest prawdziwa, jest dosyć… Realistyczny
Pyladea
• AUTOR@TW właśnie tego się obawiałam że może wyjść tak że Lisica za szybko zaufa nowospotkanej. A tak swoją drogą ona nie jest czarownicą tylko różdżkarką. Jaka jest różnica zostało na razie tylko zasygnalizowane, ale zostanie jeszcze rozwinięte (tak kolejną moja wymyślona rasa). No a jeśli o wygląd chodzi to trochę zadecydowało zdjęcie, ale na zielonych oczach to i z innych powodów mi zależało. Nie wiem czy czytałaś poprzednią część, ale ona sporo wyjaśnia jeśli chodzi o reakcje lisicy i to czemu tak nagle łagodnieje.
.Emisia.
Co oni do lisów mają, skoro siedzą one w lesie…
Pewnie się dowiem, ale zaraz tak sobie pomyślałam po przeczytaniu tego fragmentu o zabijaniu lisów.
Coś myślę, że polubię Chery hah
Szkoda, że Inara dała się tak łatwo złapać…
Nie sądzę jednak, żebyś dała jej zginąć ;)
Mam przeczucie, że mimo początkowej niechęci to właśnie Viatrix Inara powierzy swą magię…
A historia pierwszego maga pewnie jest po części prawdziwa w wersji lisiej jak i ludzkiej.
Pyladea
• AUTOR@.Emisia.
Dowiesz się. Nie wiem czy wkrótce, ale będzie to jeden z ważniejszych motywów.
Szkoda, że Chery jest tylko postacią epizodyczną, bo w sumie też ją polubiłam 🤣
Łatwo? Ta część miała być w jednym rozdziale a już się rozciągnęło na trzy 😂
Zginąć? Hmmm… Jakby to powiedzieć…😉
Dobre przeczucia, bardzo słuszne.
Coś w tym jest 😊