,,-Kochany… Życie to gra. Trudna gra. Kto by nie chciał usunąć sobie z drogi wszystkich przeszkód by się nie męczyć?”

,,-Słuchaj. -zaczął król z powagą -Nieważne co się stanie, będę przy Tobie. Nie pozwolę ci zgasnąć.”
,,Nie mam za dużo czasu. Chciałom po prostu napisać Wam o tym co zaszło, bo pewnie nie będę miało szansy przekazać Wam tego ustnie.”
„Gangle dała mi ten notes i powiedziała, że mogę uczynić z niego mój pamiętnik.”
,,Uśmiechaj się Ragatha! Bądź miła. Szanuj innych. Nie rób nic, co mogłoby kogoś zranić…”
„-Ta, mnie już nie ma… Zatraciłam się w tym całym obłędzie –zaczęła Ribbit szurając dłonią po podłodze– Ale… To nie wina Jaxxy’ego… On tak nie myśli, co nie…?”
,,Świetnie…! Kolejny SUPER dzień w tym Cyrku…! Rany, byłam taka bezmyślna! Po co ja w ogóle poszłam na tę przygodę…?!”
,,Słuchajcie, chciałabym jedynie napisać najważniejsze rzeczy, których nie mogłam przed Wami zataić.”
,,Przepraszam, że piszę, ale… Nie jestem w stanie teraz na was patrzeć, gdy… Cóż, wyglądam jak wyglądam.”
,,Jedyne co potem widziałem to leżąca kreda, abstrakcja i piwnica. Gdy się ocknąłem, było już po wszystkim…” |Miniaturka wstępna, może zostać zmieniona|

















...Gaslight...