Patryk

Escada

Patryk

Escada

imię: Ola

o mnie: przeczytaj

201

O mnie

#stopbullying
#papużka

nadzieję, że zostaniesz na dłużej... ;}
Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś na mój temat, to zapraszam b. serdecznie do czytania nominek, których trochę tu jest oraz do przeczytania Q&A.
A teraz kilka informacji... Czytaj dalej

Ostatni wpis

Escada

Escada

W poniedziałek byłam na masażu, po którym znowu poszłyśmy na obiad. Wzięłam naleśnik... Czytaj dalej
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury, jesteś gościem :)

*Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×

Zaloguj się, aby dodać nowy wpis.

Escada

Escada

AUTOR•  

W środę wieczorem kupiłam na Vinted używane oficerki. Skórzane i czarne. Przyszły dzisiaj i są super. 🩷Mam tylko jeden problem – jeden jest ciaśniejszy, szczególnie w okolicach łydki… nie bardzo wiem co z tym zrobić, bo drugi pasuje idealnie. Wkładka, która miała być trochę za długa, jest odpowiedniej długości itd.
I kolejne zaskoczenie – dobrze mi się w nich chodzi, bo ze sztybletami mam ten problem, że przy chodzeniu (i wstawaniu) bolą mnie kolana, a tu nic, chociaż te buty są cięższe od sztybletów… Nie mogę się doczekać aż wykorzystam je w praktyce! 🩵

Zgadnijcie, kto w czwartek, w 20-stopniowym (PRAWIE) upale zamówił do obiadu herbatę ZIMOWĄ?
tak, to ja 😂 mój ojciec jest chyba uzależniony od włączania klimatyzacji w samochodzie, ja w sukience i cieniutkich rajstopach (dobrze, że wzięłyśmy koc)…
Po pogrzebie pojechaliśmy na obiad, odłączając się od reszty gości, a następnie do hotelu. Po zostawieniu bagaży kilku minutach odpoczynku zarządzono (tzn. głównie mój ojciec) wycieczkę do rynku wykorzystać ostatnie słoneczne godziny. Btw, w Kazimierzu Dolnym byłam chyba 1. raz w życiu, a Wy?
Niestety prawie wszystko było zamknięte, więc nie bardzo było co oglądać, a na dodatek uszkodziłam sobie kostkę i kolano na BARDZO krzywych kocich łbach, czy czymś takim…

W piątek po śniadaniu poszliśmy na spacer po jakimś korzeniowym wąwozie – na szczęście krótkim (na +byłteż fakt, że korzenie przeważnie nie były pod nogami), a po zdaniu kluczy pojechaliśmy na rynek, tym razem tętniący życiem. Kupiłyśmy z mamą 2 różne magnesy, bo każdej podobał się inny. Kupiliśmy też po co najmniej jednym kogucie z ciasta (chlebowego?), zwiedziliśmy zamek (strasznie dużo średnio bezpiecznych schodów, a moja kondycja masakryczna, zdecydowanie muszę zbadać tarczycę). Potem kupiliśmy kazimierskie Krówki i poszliśmy sprawdzić, czy Wedel jest otwarty. Ku niezadowoleniu mego ojca, był. O dziwo, dziadek skusił się na coś mniej klasycznego niż mleczna czekolada bez dodatków, wzięli z mamą to samo (nie pamiętam co). Ja postawiłam na znany mi już z Ciechocinka deser – bezę z bananem i karmelowym sosem. Do tego wzięłam czekoladę mleczną z syropem marakujowym (to już było zbędne, czekoladą smakowała mi najmniej).
Potem tata poszedł po auto, a my powoli szliśmy w stronę miejsca, w którym mieliśmy się spotkać. Zajrzałyśmy z mamą do dwóch galerii sztuki.
I potem już zaczęliśmy jechać w stronę domu, zatrzymując się na obiad w całkiem fajnej restauracji o nazwie Gęś i wino" (polecają – super beza z owocami leśnymi, tarta czekoladowa też ok, ale beza lepsza). Na obiad ja wzięłam bardzo dobre kotlety z dziecięcego menu (nie tylko dlatego, że zwykłego nie dostałam…)
Wróciliśmy do domu po 22.

Sobotę miałam dosyć nudną, ale zaczęłam "nowy" serial. I odebrałam prezentową książkę dla mamy.

Niedzielę miałam prawie całą dla siebie, bo moi znowu pojechali do Czech, więc pogadałam z Emilą, poleżałam na macie do akupresury, coś tam pooglądałam i mniej więcej tak to zleciało. Z ojcem pojechałam odebrać pizzę i poszliśmy z nią do dziadka.

Dzisiaj (w poniedziałek) pojechałyśmy do galerii po prezent dla cioci i na chwilę do Rossmann a (nie wiem, czego szukała mama, ale znalazłam dla siebie odżywkę w mgiełce, będę wypróbowywać).
Po obiedzie, odpoczynku, mierzeniu oficerek odebranych po drodze do galerii i czekaniu na poczcie, poszłam do dziadka.
A po powrocie grałyśmy w Scrabble, tym razem całkiem dobre miałam słowa, ale i tak przegrałam.
Potem szukałam na Allegro dzikiej róży i jeżówki, bo zwrócili mi pieniądze za niewysłane sadzonki. Będę na dniach zamawiać.

A co u Was?

Odpowiedz
4
.Anja

.Anja

@Escada uuu, jestem ciekawa jaki serial zaczęłaś oglądać?

Odpowiedz
1
WeraHatake

WeraHatake

@Escada Jeszcze nie byłam w Kazimierzu – ani Dolnym, ani Górnym :o

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (3)
Escada

Escada

AUTOR•  

W sobotę była u mnie Emila z gekonicą, którą moja mama bardzo chciała poznać (była zachwycona).
Zrobiłyśmy obchód po okolicznych (i mniej okolicznych) sklepach. W jednym spotkałyśmy moją ciocię z mężem i synami. Potem byłyśmy w zoologicznym i Acton.
Wracając, wzięłyśmy na wynos każda po deserze z bistro na drugim końcu ulicy, a po obiedzie podzieliłyśmy się deserami. Gadałyśmy i karmiłyśmy Koral (tzn. Emila karmiła).

Niedzielę miałam prawie całą dla siebie, bo moi pojechali do Czech.

W poniedziałek popołudniu pojechałyśmy na zakupy obiadowe, zgarniając po drodze mojego kuzyna, którego później odebrali rodzice.

We wtorek fizjo, a potem kurier z dwiema paczkami (zamówiłam na dużej przecenie poduszkę z pianką memory, ponoć antybakteryjną; i rzeczy z Happy Horses, z których jedna była winnym kolorze i wyglądała na niezbyt czystą. Odwiedziłam dziadka, kupując po drodze 2 kawałki sernika pistacjowe go (zapakowali mi nawet lody, bo do dziadka od nich mam bardzo blisko). Ktoś kupił ode mnie na OLX-ie zestaw książek, więc po powrocie, spakowałam i poszłyśmy z mamą do paczkomatu (miałam też coś dla odebrania, ona też).
W międzyczasie przyszedł dziadek omawiać szczegóły czwartkowego wyjazdu.

Wczoraj byłyśmy w galerii. Szukałam ciuchów i wróciłyśmy z dwoma sweterkami, rajstopami i czarnymi jeansami za 40 zł.
Potem pisałam ze stajnią, gdzie chciałam wynająć domek na kilka dni, ale okazało się, że już ktoś na to wpadł i nie ma szans, a bardzo mi zależało akurat na tym terminie. :/

Poduszka wypróbowana – daje radę.
Jest 8:36 i od ponad godziny jedziemy do Otwocka na pogrzeb przyjaciela mojego dziadka, którego my też znaliśmy. Btw, to pierwszy pogrzeb od lat, który wywołuje u mnie jakiekolwiek emocje, chociaż widziałam tego człowieka może 5 razy w życiu, max. 6.

I to na razie tyle, dajcie znać co u Was! 🩵

Odpowiedz
2
Escada

Escada

AUTOR•  

W piątek (03.05.) byłam u Emili i pierwszy raz od dosyć dawna Orkan na mnie nie skoczył przy powitaniu (ale to raczej zasługa wcześniejszego spaceru).
Dzień wcześniej Emila wzięła gekona, więc dałam 2 propozycje imion i jedną się przyjęła – Koral. Chociaż Ruby też było w użyciu 😅
Gekonowi (a raczej gekonicy ;)) zrobiłyśmy mini sesję zdjęciową, mam nawet jakieś filmiki, pogadałyśmy itd. Potem wyszłyśmy z Orkanem na dość długi (głównie dla mnie, bo moja kondycja pozostawia trochę do życzenia) spacer nie tak daleko. Jakiś czas po powrocie napisałam do mamy, żeby po mnie przyjechała (nie, nie pokłóciłyśmy się, po prostu chciałam wrócić przed tatą, który zabrał dziadka na wycieczkę, chociaż byłam z dziadkiem umówiona, że podwiezie mnie do Emili…), przy okazji zamówiłam pizzę miesiąca na drugim końcu ulicy. Z pizzą lutego już chyba żadna nie wygra, ale majowa jest bardzo dobra.

Sobotę miałam dość nijaką, bo wprawdzie pojechałam rano z mamą po jakieś pojemniki i kwiatki, ale byłam jakaś taka…przytłumiona? XD nie wiem czy to dobre określenie; jakiś światłowstręt miałam i nie pamiętam czy coś jeszcze, ale dziwnie było. Potem poszłyśmy zanieść jakąś paczkę i przy okazji wzięłam z tego samego bistro, co w piątek, 2 eklerki z kremem pistacjowym (bardzo dobre, ale zdecydowanie wolę sernik i cannoli).

W niedzielę przyjechała Kaśka z 'psiastkami', umówiłam się z dziadkiem, że pójdziemy na działkę zobaczyć, gdzie możnaby tam zasadzić dziką różę i jeżówkę (na razie żadna z nich nie dotarła, chyba 16.05. mają wysłać). Pojawił się pomysł, żeby Kaśka z psiakami i z mamą też przyszły na działkę, dziadek się zgodził, więc poszłam (miałam nadzieję, że chociaż Dziuniaczka mi Kaśka da, ale nie).
Na dziewczyny trochę na tej działce czekaliśmy, ale nie tak długo. Psiaki zostały spuszczone ze smyczy i wreszcie miały okazję się wyszaleć, z czego oczywiście skorzystały. Kaśka przyjęła ofertę korzystania z działki i uprawowo, i psio, od razu zaczęła planować żywopłot i miejsce na dziką różę…
Po powrocie umówiłyśmy się na 'jutro' w celu zakupu żywopłotu i może czegoś jeszcze. Wzięłyśmy z mamą kilka sadzonek poziomek, bo na dziadkowej działce jest ich już coraz mniej, a to są moje ulubione owoce 🩷
W poniedziałek też zaczęłam czekać na paczkę, która myślałam, że przyjdzie kurierem, a okazało się, że zamówiłam do Żabki.

W poniedziałek rano (tzn.o 12:40 ok.) poszłam do paczkomatu. Zamówiłam fajny zestaw, aczkolwiek główny kolor, chociaż jest piękny, niezbyt pasuje do koloru oplotów

We wtorek fizjo (i pieski fizjo… 😂😅😂); zasnęłam podczas masażu, co ostatnio prawie nigdy mi się nie zdarza… Dopiero masaż karku mnie obudził 😂 AU…Kaśka później przyjechała, bez psiaków, pojechały gdzieś z mamą.

W środę popołudniu pojechałyśmy na działkę z 'psiastkami', smaczkami i ligustrem. Żywopłot prawie cały został zasądzony, ja z psiakami trochę poćwiczyłam (dokończyłyśmy paczkę smaczków, bo było ich mało), wzięłam im w plecaku jeszcze szarpak i pluszową kaczkę, ale bardziej zainteresowane były otoczeniem. Do tego stopnia, że w pewnym momencie wylazły przez jakąś dziurę na inną działkę… Odwołały się na szczęście bez problemu. Będziemy robić nowe ogrodzenie, żeby nie miały okazji do ucieczek.
Po powrocie zadzwoniłam do Emili.

W czwartek dostałam SMS-a (najprawdopodobniej od DHL, chociaż nr nie był podpisany, że jest awaria automatu paczkowanego i kurier obok Żabki rozdaje paczki. Nigdy wcześniej nie miałam takiej sytuacji, ale poszłam i odebrałam długo wyczekiwaną paczkę z Temu XD
Czekałam na Emilę, bo częściowo się umówiłyśmy na spotkanie (miałam je już zaplanowane 😅), ale ostatecznie jedyną opcją okazało się zgarnięcie i pojechania do Emili. Też dobrze. W oczekiwaniu na sygnał, otworzyłam paczkę z Temu i niektóre rzeczy obejrzałam. Jedną otworzyłam i o ile najpierw miałam wobec niej mieszane uczucia, to niedługo potem zdecydowałam, że odeślę.
Okazało się, że zamówiłam 17 rzeczy…
U Emili Orkan okazał się być istnym znaczeniem swojego imienia, bo próbował na mnie skakaćć cały czas 😅 i szukał saszetki, której nie wzięłam. Napiłam się herbaty, Emila urządzała gekonicy terrarium, w międzyczasie okazało się, że telefon mi się rozładowuje, więc mi podłączyła, zjadłyśmy obiad, otworzyłyśmy i rozkminiałyśmy gadżet z Temu (gwizdek (ukryty) z klikerem, fajna sprawa, tylko szkoda, że był tylko kolor jadowitej zieleni.
Potem przeglądałyśmy ogłoszenia. Kaśka z chłopakiem mnie odebrali, a mama pojechała z nimi (i psiakami) na działkę. Otworzyłam w spokoju prawie wszystkie rzeczy z paczki z Temu (jednej nie odpakowywałam, bo okazała się niższa niż chciałam), przymierzyłam jedną rzecz i postanowiłam oddać.

W piątek przymierzyłam resztę rzeczy z Temu, a popołudniu zrobiłam zwrot. Jutro go zaniosę do Żabki.
Z 17 rzeczy oddałam 6…
Mama zabrała mnie na spacer, po którym (i w trakcie 😅) nie mogłam się ruszać… Potem zagrałyśmy w Scrabble (w poprzednie dni też grałyśmy, chyba tylko bez czwartku), zapewne znowu przegrałam 😅
Wcześniej dzwoniłyśmy (drugi raz w tym tygodniu) upomnieć się o zwrot pieniędzy, którego termin minął tydzień temu, ale dopiero w poniedziałek się tym zajmą…
I to by było na tyle, na 13 przyjeżdża do mnie Emila i mam dość dużo planów z tym związanych… 🩵

Co u Was?
Mamy tu jakichś maturzystów? Opowiadajcie jak Wam idzie! ♥️

Odpowiedz
3
Escada

Escada

•  AUTOR

@.Anja @.Anja ja jeszcze nie głaskałam gekonicy, bo jest mała i się trochę obawiam, ale jak podrośnie – chętnie :) chciałabym kupić faktycznie swoją, może się to ziści…

Odpowiedz
1
WeraHatake

WeraHatake

@Escada Zdecydowanie sporo się u Ciebie działo :o Ciekawie z tym gekonem – a zdjęcie pieseła przeurocze ♥

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (1)
Escada

Escada

AUTOR•  

🦄 Startuję w naborach do współpracy z nowopowstałym sklepem jeździeckim na Instagramie i dostałam kod rabatowy, więc jeśli są tu jacyś koniarze mogący/chcący przejrzeć ofertę HorseHeavenShop (ciągle rośnie) i zrobić zakupy, to z kodem SILVER10 macie -10% na wszystko do początku czerwca.🦄

A jutro napiszę o innych rzeczach

Odpowiedz
3
Escada

Escada

AUTOR•  

To były najdziwniejsze urodziny w historii.
Fajne, ale dziwne.
Mama obudziła mnie, przy okazji składając życzenia i wręczając paczkę prezentową (słodycze i książka o horse agility, do której link jej wysyłałam 😅), coś jeszcze ma przyjechać, tym razem niespodzianka…
Przy śniadaniu dokończyłam zamawiać pewien piękny zestaw rzeczy.
Po śniadaniu zaczęłam sprzątać stół, wkładać karty do Uno do odpowiedniego opakowania (nie wszystkie się zmieściły); chciałam wypróbować kupiony wczoraj za niecałe 13 zł mikrofon, ale wejście jest za duże dla mojego telefonu, więc nie wiem kiedy go przetestuję.
Planowałam nagrać piosenkę na "dzień adoracji" na grupie Gosi Sacały i ostatecznie coś mi z tego nawet wyszło, ale nie do końca jestem zadowolona. W ramach walki z perfekcjonizmem wrzuciłam i niech się dzieje co chce XD
Ok. 13 przyjechała Emila i dała mi przepiękny długopis (podobny do tego, który kupiłam mamie w zeszłym roku też na jakąś okazję, tylko kolory inne) i kolorystyczny kubek z napisem "Najlepsza przyjaciółka" (🩵🩵🩵)
Ogólnie niezbyt przepadam za takimi napisami, a i kubek jakiś śliczny nie jest, ale z oczywistych względów stał się moim ulubionym 😅🩷🩵
Dziadek przyszedł na obiad przed "imprezą" i jeszcze zanim usiadł, dał mi prezen (200 zł, bardzo przydatne; teraz tylko się zastanawiam czy na osteo, fizjo, masaż twarzy – przed dentystą bardzo się przyda, ale nie wiem jeszcze kiedy mam następną wizytę -, czy konie… Ach, te moje problemy… 😅)
Po obiedzie przyjechali Kaśka z chłopakiem, od nich dostanę kartę podarunkową do Silweara, chyba jakoś na dniach.
Zjedli (już zimny) obiad, potem jedliśmy tort (bez szału niestety), a następnie wszyscy (oprócz taty i chłopaka Kasi, bo zabrakło tablic) zagraliśmy w Scrabble, Emila grała pierwszy raz. Było całkiem fajnie, chociaż jak zwykle przegrałam 😂
Po grze Kaśka z chłopakiem pojechali, a my z Emilą poszłyśmy sprawdzić, czy lodziarnia koło pizzerii się już otworzyła (fb twierdził, że tak, ale kłamał). W pizzerii były lody, więc wzięłam gałkę ciasteczkowy CH, Emila nic nie chciała. Poszłyśmy oglądać fontanny pod moim blokiem i snuć plany na jutro (czyli dzisiaj 😂), z których nie wiem czy cokolwiek wyjdzie.

Na tym na razie zakończę, piszcie co u Was! ♥️

Odpowiedz
5
.Anja

.Anja

@Escada baaaaardzo spóźnione wszystkiego najlepszego!

Odpowiedz
1
Escada

Escada

•  AUTOR

@.Anja dzięki! 🩵🩵🩵

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (10)