
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×









Escada
AUTOR•Pamiętacie wigilijny (ten wcześniejszy) wpis o pisaniu piosenek? I m.in. o piosence świątecznej…
Wczoraj miałam sporo wolnego czasu, więc najpierw nagrałam dwie różne wersje początku, żeby wybrać melodię (melodię (środka 😅), a potem naszła mnie myśl wrzucenia gdzieś do tekstu ulubionych życzeń moich i mojej siostry, czyli… "wszystkiego nawzajem" 😂
niekoniecznie w tej formie.
Do dzisiaj (może z 20 minut temu) nie wiedziałam jak to zrobić… Ale właśnie mnie natchnęło i tekst ów wydłużył się o następne kilka linijek.
Mogłabym Wam zdradzić jeszcze jedną rzecz, ale nie wiem czy nie lepiej poczekać z tym do czasu opublikowania tej piosenki (tylko to może jeszcze "trochę" potrwać :/)
Trzymajcie kciuki! ♥️
Na razie tyle, będzie jeszcze 1 wpis, ale nie wiem czy wyrobię się jeszcze dzisiaj
WeraHatake
@Escada Trzymam mocno kciuki! ♥
Escada
AUTOR•Czy ktoś wie, gdzie można obejrzeć "Wicked" z 2003 r. po polsku?
FlamesAndGold
Dzięki za obserwację! To przez te akity? Haha
FlamesAndGold
@Escada Mam trochę wierszy różnej jakości i starych opowiadań, ale tak poza tym nic ciekawego, a profil rzadko kiedy aktywny. Planuję, by dodać coś w przyszłości, ale to najpewniej druga połowa tego roku/rok 2026.
Escada
• AUTOR@FlamesAndGold na pewno coś się dla mnie tam znajdzie 🩵
Escada
AUTOR•Chciałabym ponarzekać na znikomą aktywność pod moimi wpisami, bo mam wrażenie, że ostatnio piszę sama do/dla siebie – odpisuje mi może jedna osoba (obserwuje mnie ponad 340 😅)
A poza tym… Witajcie w Nowym Roku! 😂 Życzeń nie składam, bo na pewno było sporo wpisów im poświęconych.
W ogóle, jak Wam minął Sylwester?
W poniedziałek byłam u dziadka, pogadaliśmy, wypiłam herbatę, przegrałam wszystkie mecze, w które grałam z 7-letnim kuzynem… 😅 (W tym jeden, w którym Kuba zdobył 80/90 punktów, ja chyba 3 😂😂😂
Ale fajnie było)
Od dziadka poszłam na sernik pistacjowy (tzn.sernika nie planowałam, ale skoro był…) i pizzę miesiąca (która swoją drogą starczyła mi na 2 dni) i wróciłam do domu.
We wtorek rano (tzn.miało być na 10, a byłam jakieś 6 min.po) pojechałam do Emili.
Chwilę posiedziałyśmy, rozmawiając, a potem pojechałyśmy z mopsem do parku (mniejszy maluch marznie przy takich temperaturach i nie chce chodzić), nam ten spacer zajął 2 godziny. Gdyby nie temperatura i rękawiczki niezbyt spełniające swoją funkcję, byłoby super… 😅
W domu zjadłyśmy chrupki, pooglądałyśmy ogłoszenia na OLX, co już jest naszą tradycją, przejrzałyśmy prezentowe książki (mnie w szczególności zaciekawiła książka z przepisami, chociaż nie umiem gotować), a potem zostałyśmy przez tatę Emili podwiezione do galerii. Weszłyśmy do kilku sklepów (udało mi się w jednym znaleźć rzecz, którą chciałam, ale była tak wysoki, że nie mogłam sprawdzić czy jest jeszcze w trzecim kolorze (2 pierwsze były widoczne od razu). Jakiś czas później zadzwoniła do mnie Kaśka w celu odebrania mnie (były z mamą w Ikei). Za jakiś czas (za szybko) przyjechały po mnie i skorzystałyśmy z Kaśkowego zaproszenia na kawę (w moim przypadku czekoladę, bo kawy nie lubię). Było całkiem fajnie, pieski nawet spokojne (fajerwerkowe hałasy też przetrwały całkiem dzielnie, ale to wiem z relacji mojej siostry).
W domu dokończyłam pizzę w poprzedniego dnia i poszłam się na chwilę położyć. Jakoś po 21 przyszła do mnie mama z propozycją zagrania w Scrabble, na którą oczywiście przystałam. A grę tradycyjnie przegrałam. 😅 Ale przy okazji było całkiem zabawnie.
Nowy Rok zaczęłam od pistacjowego croissanta i chipsów truflowych – oczywiście nie naraz…
W środę wyciągnęłam mamę do kina na "Wicked". Trochę się spóźniłyśmy, więc nie byłyśmy od samego początku (ale i tak załapałyśmy się na jedną z pierwszych scen).
Oglądał ktoś?
Byłam na początku dość sceptyczna, chociaż wszystkie recenzje, które obejrzałam były bardzo pozytywne.
Ostatecznie film MEGA mi się spodobał i jestem ciekawa czy trafi na Disney+ lub czy będzie można kupić go na płycie. Na drugą część też pójdę. 🩵 Mama nie była zachwycona długością, ale ogólnie obie jesteśmy zadowolone.
W czwartek oglądałyśmy z mamą świąteczny film "Noelle", bardzo fajny.
W piątek i dzisiaj nie działo się nic ciekawego, a u Was? ♥️
Escada
• AUTOR@WeraHatake serniki pistacjowe są super, chociaż niestety nie wszystkie. Mi póki co smakuje chyba tylko ten, o którym ciągle piszę 😅 a w Białej Lokomotywie robią przegenialną tartę pistacjową (gdybym miała tam bliżej…)
WeraHatake
@Escada Ano, pewnie nie zawsze dobrze czuć pistacje i w ogóle dużo też zależy od gustu. Dobrze, że chociaż masz dostęp do dobrego sernika pistacjowego :D
Escada
AUTOR•Wczoraj zjadłam śniadanie po 13 😅 (ostatnie pieczone pierożki z grzybami i ozdabiane przeze mnie pierniczki)+gorąca woda, a w międzyczasie grałyśmy z mamą w Scrabble (oczywiście przegrałam) :)
Po 15 poszliśmy do dziadka na obiad i spotkać się z resztą rodziny, która pojechała na 1 dzień do rodziców wujka. Po obiedzie (w moim przypadku zupa grzybowa i kilka różnych pierogów) przysłuchiwałam się rozmowom, a potem zostałam przez młodszego kuzyna Kubę wciągnięta w 'mecz' piłki nożnej w przedpokoju (ma miękką piłkę). Mimo mojego braku zdolności do tego typu aktywności było super, jak zawsze zresztą. Pośmialiśmy się, ja przegrałam tylko jednym punktem, co jest BARDZO dziwne jak na mnie… 😂 I to w sumie tyle, bo potem poszliśmy na wieczorną mszę i do domu.
Dzisiaj byłam z mamą u lekarza (w sumie głównie czekałam aż zbada mamę i trochę rozmawiałam o moich 'problemach' i wróciłyśmy do domu.
Przed 16 poszłam do dziadka czekać na Magdę (ciocię), z którą (i z jej synem Maćkiem) mieliśmy iść do kawiarni (jak co tydzień, chociaż ostatnio nie byliśmy nigdzie). Plan od wczoraj trochę uległ zmianie, więc poszliśmy najpierw do bistro (w celu zapoznawczym; ja wzięłam pistacjowe cannoli, Magda gorącą czekoladę, a Maciek nie chciał nic). Gdybyśmy mieli więcej czasu, wzięłabym napar malinowo-marakujowy, bo wiem, że jest przepyszny, ale dają go BARDZO dużo, a trzeba było odebrać Kubę z treningu piłki nożnej, po którym… poszliśmy do kawiarni XD tej, do której chodzimy co tydzień.
I to by było na tyle, bo potem wróciłam do domu i już nic szczególnego się nie działo.
A jak u Was?