
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×









ericius
AUTOR•hej misie,
jestem po studniówce i powiem wam, że było dużo fajniej niż się spodziewałam. jestem kompletnie nieimprezowym człowiekiem i zawsze cierpię na tego typu wydarzeniach, czy to imprezy na salach czy takie typowe domówki, gdzie nie znam ludzi. jakoś mnie to wszystko przytłacza, ludzie stresują i mam wrażenie, że bardzo nie pasuję do sytuacji. właściwie to pierwszy raz na czymś takim bawiłam się zupełnie dobrze.
polonez mojej klasy o dziwo wypadł poprawnie, co jest cudem biorąc pod uwagę jak wyglądały próby. właściwie to cały czas spędziłam z moimi przyjaciółkami i chłopakami dwóch z nich olewając resztę ludzi. i chyba o to chodzi, bo pierwszy raz miałam ochotę tańczyć coś poza belgijką, problem jest taki, że niezbyt było do czego, bo poza paroma wyjątkami muzyka była do bani. trochę też bałam się rozmawiania z long distance boyfriend mojej przyjaciółki, który jest francuzem, więc trzeba będzie gadać po angielsku, a gość ma podobno mało sprzyjający rozumieniu akcent. ale mimo, że ja na codzień po angielsku wcale nie gadam, jedyne co to coś czytam albo oglądam w internecie to nie było żadnych problemów.
w ogóle studniówka to strasznie dziwne wydarzenie, bo jak już odbębni się te wszystkie formalności to jak gdyby nic skaczesz sobie w tłumie do Grilla u Gawrona parę kroków od babki od matmy, a potem robią przejście w Careless whisper, więc tańczysz z przyjaciółką, bo obie nie macie miłości życia. albo tańczysz belgijkę, która nie mieści się na parkiecie. albo w przerwie od muzyki pijane stoliki obok postanawiają zagrać w chvja i mieć w głębokim poważaniu, że obok są rodzice i nauczyciele. albo iść do fotobudki z nauczycielami, a potem wstawiają to na stronę szkoły. i okazuje się, że najbardziej bujają te ludowe piosenki, typu czerwone korale albo muzyka z chłopów.
i muszę dodać, że dosłownie wszyscy wyglądali przepięknie. w mojej szkole jest od groma cichych, grzecznych dziewczynek w okularach, które się nie malują i niezbyt przejmują czy są ładne, albo typowych matfizów chodzących całe życie w dwóch bluzach. a dosłownie wszyscy, bez wyjątków, zrobili się ludźmi 10/10. aż miałam ochotę co drugiej osobie powiedzieć, że ślicznie wygląda, ale najpierw brakowało mi odwagi, a potem było za głośno. finalnie pochwaliłam tylko swoje dziewczyny i jedną gotkę w wyjątkowo ładnej sukience. zupełnie nie było też ludzi siedzących samych i podpierających ściany, mimo że mam w szkole od cholery inteowertyków.
generalnie nie przewidywałam, że może być aż tak dobrze. (musiałam się wam poekscytować, bo było tak fajnie, że zostałam do końca i pobiłam swój rekord idąc spać o 6 rano)
&macie mnie, ale bez twarzy cause why not
Klan_Ciernistej_Sciezki
Ejj to brzmi szczerze super. Uśmiech rósł mi na twarzy kiedy to czytałam tak szczerze. + mega ładnie wyglądasz.
Jako ktoś kto na co dzień mówi randomowym ludziom że dobrze wyglądają, żeby walczyć z fobią społeczną, zachęcam do robienia tego częściej :D
🐈⬛
auroraborealis
milo wiedziec, ze fajnie sie bawilas <3
no i ogolnie przesliczna sukienka i slicznie wygladasz <3
ericius
AUTOR•nominkowy wpis
ɴᴏᴍɪɴᴋᴀ ᴏ ᴛᴡᴏᴊᴇᴊ ɴᴀᴢᴡɪᴇ ɴᴀ ꜱǫ!
ɴᴏᴍɪɴᴏᴡᴀᴌ/ᴀ ᴍɴɪᴇ: @sonus
𝟣. ꜱᴋᴀ̨ᴅ ᴘᴏᴍʏꜱᴌ ɴᴀ ᴛᴡᴏᴊᴀ̨ ɴᴀᴢᴡᴇ̨?
z tego, że oznacza jeża po łacinie, podoba mi się to słowo i graficznie, i z brzmienia, a kiedyś uznałam, że jakbym była zwierzęciem to byłabym jeżem
𝟤. ᴄᴢʏ ᴅᴏ ᴄᴢᴇɢᴏꜱ́ ɴᴀᴡɪᴀ̨ᴢᴜᴊᴇ? ᴅᴏ ᴄᴢᴇɢᴏ?
w sumie to wyżej jest odpowiedź
𝟥. ᴋᴛᴏ́ʀᴀ ᴢ ᴋᴏʟᴇɪ ᴛᴏ ᴛᴡᴏᴊᴀ ɴᴀᴢᴡᴀ?
to była pierwsza moja nazwa na tym koncie, w międzyczasie miałam dwie inne, a teraz wróciłam, bo jednak podoba mi się najbardziej
𝟦. ᴍʏꜱ́ʟɪꜱᴢ, ᴢ̇ᴇ ɪɴɴʏᴍ ᴜᴢ̇ʏᴛᴋᴏᴡɴɪᴋᴏᴍ ᴘᴏᴅᴏʙᴀ ꜱɪᴇ ᴛᴡᴏᴊᴀ ɴᴀᴢᴡᴀ?
chyba jest okej
𝟧. ᴏᴄᴇɴ́ ꜱᴡᴏᴊᴀ̨ ɴᴀᴢᴡᴇ̨ ᴡ ꜱᴋᴀʟɪ ᴏᴅ 𝟣 ᴅᴏ 𝟣𝟢!
10 (mi się osobiście bardzo podoba i myślę, że pasuje do vibe'u tego konta)
𝟨. ᴄᴢʏ ᴘʟᴀɴᴜᴊᴇꜱᴢ ᴡ ʙʟɪꜱᴋɪᴇᴊ ᴘʀᴢʏꜱᴢᴌᴏꜱ́ᴄɪ ᴢᴍɪᴇɴɪᴄ́ ɴᴀᴢᴡᴇ̨?
nie
𝟩. ᴊᴀᴋ ᴍʏꜱ́ʟɪꜱᴢ, ᴋᴛᴏ́ʀʏ ᴜᴢ̇ʏᴛᴋᴏᴡɴɪᴋ ᴍᴀ ɴᴀᴊʟᴇᴘꜱᴢᴀ̨ ɴᴀᴢᴡᴇ̨?
hm, generalnie lubię nazwy, które są charakterystyczne i nie mają za dużo ozdobników – _ ~ . tego typu, albo jak jest tylko z niskich literek
@mellien mi się bardzo podoba, albo z niezbyt aktywnych ludzi, którzy już w sumie zmienili te nazwy to bardzo mi się podobało "arocnae" (obecnie @Dez. ) i "zonia_norvid" (obecnie @illusio_doloris )
𝟪. ᴊᴀᴋᴀ ʙʏᴌᴀ ᴛᴡᴏᴊᴀ ᴘᴏᴘʀᴢᴇᴅɴɪᴀ ɴᴀᴢᴡᴀ?
vitrum
𝟫. ɴᴏᴍɪɴᴜᴊ ᴋᴏʟᴇᴊɴᴇ ᴏꜱᴏʙʏ!
@80Ramone
@mellien
@Madonna.
ᴀᴜᴛᴏʀ: @nominkaaaa (ᴀɴᴏɴɪᴍ)
Obiadowa nominka!
Kto cię nominował?
– @Madonna.
Co ostatnio jadłeś/łaś na obiad?
– rosół, ziemniaki, buraki i jakieś mięso
Co nienawidzisz na obiad?
– well, przez mieszkanie w internacie moje standardy żywieniowe są aktualnie żałosne, także jest mało rzeczy dla mnie niejadalnych… nie przepadam za zupą grochową, flakami, rzeczami z buraków, kaszą gryczaną i surówkami z kiszonej kapusty.
Ulubiona zupka chińska?
– nie wiem, nie jadłam zupki chińskiej od paru dobrych lat
Jesz jajka na obiad?
– nie
Lubisz kotleta w płatkach?
– tak
Lubisz bigos?
– nie przepadam
Nominuj tyle osób ile jest w słowie obiad:
O @sonus
B @Mrs.LITM
I @depeche_mode_fan
A @ i kto tam jeszcze chce
D @
Autor: @Uzi1239 (nie usuwaj!)
mellien
@ericius twoja nazwa jest super!!
Dziekujeee
Omoj boze arocnae mentioned nawet nie wiedzialam ze zmienil nazwe 😭😭
Zonia norvid boze wspomnienia
Dzieki za nominke
Mrs.LITM
@ericius dzięki za nominke
ericius
AUTOR•hej,
nareszcie się ten styczeń skończył, niezbyt się z tym miesiącem lubię. kończą się rówież moje ferie, co może nawet nie jest takie złe, bo niezbyt mi takie długie siedzenie w domu służy.
robiąc małe podsumowanie, to powtórzyłam rośliny i bezkręgowce z biologii. miałam czas porządnie pojeździć autem, zrobiłam niezły progres, więc może niedługo będę miała prawo jazdy. załatwiłam sobie moje zdrowotne sprawy. upiekłam parę fajnych rzeczy. przedarbowałam się tonerem na zimny brąz i nabyłam umiejętność farbowania ludzi na mojej siostrze. pierwszy raz od paru miesięcy przeczytałam paierową książkę, dość słusznej grubości, „Mały przyjaciel” Donny Tartt jakby kroś był ciekawy. próbowałam też pisać, rozgrzebałam trzy opowiadania, z których na tem moment nic nie wyszło. i wczoraj przeżyłam odwiedziny swojej dziwnej, problematycznej ciotki. generalnie, było spoko, ale siedzenie w domu dłużej niż parę dni nie wpływa jakoś super na mój stan psychiczny, bo kompletnie odcinam się od ludzi poza moją rodziną.
za tydzień mam studniówkę, sama nie wiem, co sądzić. niby fajnie, bardzo dawno nie byłam na takiej eleganckiej imprezie, ale wiem, że takie wydarzenia nie są za bardzo dla mnie, kilkaset osób w jednym pomieszczeniu i głośna muzyka to piekło introwertyków. cóż, jak by nie było to przynajmniej mam okazję, żeby ładnie powyglądać.
opowiadajcie, co tam u was, chętnie sobie poczytam. i miłych ferii, dla tych, którzy właśnie zaczęli.
miłego <3
Klan_Ciernistej_Sciezki
hej hej
my właśnie ferie zaczynamy,
super że tobie udało się być produktywną, powodzenia we wszystkim i miłej studniówki
Altzix
@ericius hejka (teraz mialam dopiero czas aby przeczytać to szysko)
Ja też skończyłam ferie z początkiem lutego, ale… nie jestem zadowolona, bo mam mnóstwo kartkówek i klasówek w tym tygodniu-
Fajnie, że ostatnio tyle fajnego się u ciebie stało :>
Ja byłam na wyjeździe w górach i miałam ciekawe przygody, nie ukrywam
ericius
AUTOR•serduszko zrobiłam, także kolejne do kolekcji. mam teraz chyba 8 anatomicznych serc, jedno kupione, jedno z drukarki 3d dostane na sekcji i 6 robionych: jedno z masy solnej, jedno z gliny, trzy z modeliny (były 4, jedno oddałam, dość pochopnie, ale co zrobić. nie daje się serca byle komu…) i to najnowsze szydełkowe.
Escada
@ericius a, ok
_distance_
@ericius jakie ładne!
ericius
AUTOR•strasznie staro się dziś poczułam.
miałam maturę próbną z biologii, sklejka ze starych zadań niestety. mam jakieś dziwne szczęście, że na tego typu maturach trafia mi się zadanie, które robiłam dosłownie dzień wcześnie. jak ktoś też pisał biologię, to dajcie znać jak wrażenia. osobiście uważam, że było podejrzanie łatwe, zbyt przyjemnie i wyszłam z poczuciem, że świetnie się bawiłam.
potem wszystkie moje przyjaciółki się zerwały, więc zostałam sama. chyba będę skazana na to coraz częściej, bo mają ambicje na minimalną frekwencję przez resztę roku. od czasu do czasu posiedzieć samemu nie jest takie złe, ale wolałabym nie spędzać w ten sposób całych dni.
mieliśmy dziś ostatnią historię. graliśmy w mafię, a potem nauczycielka podziękowała nam za współpracę, życzyła powodzenia i kazała do siebie wpadać. moja szanowna klasa, która przez całe liceum w większości miała ją w głębokim poważaniu, przeprosiła, że tyle gadali i zebrało się im na przytulanie. uroczo, ale trochę źle to wygląda zważywszy na to, że nieraz kompletnie ją zagłuszali, że z drugiej ławki nie było jej słychać, siedzieli tyłem, robili wszystko tylko nie historię i prosić ich musiała, żeby łaskawie zrobili plakat o który prosi, przeczytali stronę tekstu czy odpowiedzieli cokolwiek na jej pytanie. średnio na co drugiej lekcji było mi jej szkoda, bo do jedna z najsympatyczniejszych nauczycielek jakie miałam i widać było, że lubi swój przedmiot i się stara.
przez to wszystko do mnie mocno dotarło, że coraz bliżej końca, coraz więcej dni będzie miało atmosferę ostatniego dnia przed świętami, feriami czy czymkolwiek w tym stylu. a dopiero co zdążyłam się przyzwyczaić do liceum znaleźć fajnych ludzi i poczuć się względnie dobrze, już nie obco. trochę podziwiam piętnastoletnią siebie za to, że sobie poradziła jakoś gdy znalazła się sama w mieście, które ledwo znała i wcale nie aż tak bardzo łaskawym otoczeniu. wiem, podtapiam się ostatnio w nostalgii.
do tego dostałam wczoraj jakiegoś przypływu weny i wróciłam do opowiadania, którego cztery miesiące temu napisałam parę akapitów, a potem zapisałam i nie otwierałam pliku. zaczynam zaraz ferie, więc możliwe, że w przyszłym tygodniu będzie.
dużo siły wam życzę, bo ta zima strasznie męczy. dbajcie o siebie i swoich bliskich też
miłego <3
sonus
też mnie ostatnio zaczęła zalewać nostalgia, ciekawe uczucie
auroraborealis
@ericius wszystko dobiega kiedys konca i najgorsze jest to, ze najbardziej zaczelam to zauwazac wlasnie po skonczeniu liceum, wczesniej wydawalo mi sie, ze rozne rzeczy trwaja wiecznosc. nie wiem, moze to juz taki urok starzenia sie