
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×




80Ramone
AUTOR•Rok temu spotkałam Tréja, nie wierzę że to było tak dawno temu. Może i nie pamiętam zbyt wiele, ale wydaje się jakby to było wczoraj… Może i nie porozmawialiśmy, nie mam z nim zdjęcia i nie przytuliłam go, ale mogłam spojrzeć w jego oczy, uśmiechnął się do mnie i tego nigdy nie zapomnę <3
Tak bardzo zżyłam się z Berlinem i Wiedniem z powodu Zielonych, że dziś w antykwariacie wykupiłam wszystkie pocztówki z Wiednia (z Berlinem nie mieli niestety)
Moonchaser
@80Ramone bo powinniśmy romantyzować nawet najmniejsze momenty w życiu
80Ramone
• AUTOR@Ajrisz.Pifko totalnie :3
80Ramone
AUTOR•Mam wrażenie, że znowu ze mną gorzej i już nie wiem, co robić. Nie chcę tu nikogo martwić, ale chyba nie potrafię tego nikomu powiedzieć wszystkiego na priv
Boję się, że zostanę sama, ch0lernie się boję. Zostawiają mnie wszyscy, którzy tyle razy obiecywali, że tego nie zrobią. I nawet jeśli na studiach kogoś fajnego poznam, to do studiów jeszcze masa czasu, a ja nie zamierzam odliczać.. czuję się po prostu beznadziejna we wszystkim, co robię. Miałam tyle planów, ale wszystkie poszły się walić. Całe dnie siedzę na telefonie, sporo rysuję i próbuję czytać, ale jakikolwiek postęp widzę tylko w audiobooku z Ogniem i mieczem. I need a hero. Całe życie chciałam być dla moich przyjaciół, ratować ich, ale teraz chyba sama potrzebuję, żeby ktoś mnie uratował. Jest późno w nocy i pewnie sporo moich głupich myśli to wina tej pory, ale chyba serio dostałam jakiegoś ataku paniki. To są te moje motylki w brzuchu
Nie powinnam tego pisać więc pewnie usunę ten wpis, ale tata właśnie wraca do domu i jakiś czas temu dzwonił, że miał wypadek. Z nim na szczęście wszystko dobrze, gorzej z autem. Nie znam nawet szczegółów, nie wiem jak bardzo jest przewalone. Ale wiem, jal bardzo rodzice się cieszyli na to auto, jak na nie oszczędzali. U mnie ostatnio się wali, ale jak spędzam czas z rodzicami, to aż tak nie czuję tej beznadziei. A teraz widzę, że u nich też się wali i nawet nie potrafię pomóc. Nie chcę wyjść na materialistkę, ale serio mam nadzieję, że tata tylko spanikował i że auto uda się naprawić. No i chyba odechciało mi się prawka… Ostatnio znalazłam jakąś moją starą lalkę, chyba z gazetki. Urwała jej się noga (już dawno temu) i ostatnio dobre 40 minut spędziłam na wiązaniu tej nogi jak popadnie, żeby trzymała się reszty i wciąż była w miarę ruchoma. Dopiero potem udało mi się zasnąć. I ja tak mam od zawsze, zawsze mnie boli jak coś się zepsuje. Rzeczy, relacje. Jeszcze niedawno się cieszyłam się z ludzi, których mam przy sobie. Teraz większość się ulotniła. W rodzinie (takiej typu bliższe ciocie) nikt już nikogo nie obchodzi. Ostatnio zdałam sobie sprawę, że moi dziadkowie zjawiali się na moich występach z gitary tylko, gdy mój tata jeszcze występował. Mam wrażenie, że nikt mnie tam już nawet nie lubi, a jak próbuję ich zabawić te kilka razy w roku, gdy część się spotka, to pewnie robię z siebie błazna i tyle, po nic. Nie chciałam tego mówić na głos, ani tym bardziej pisać, ale mam wrażenie, że ostatni raz było ze mną tak źle w 2023 (chociaż wtedy jeszcze gorzej). Nawet jak się rozstawałam z x to jakoś łatwiej było mi to przebrnąć….
Anyway, przepraszam za ten wpis, jest mi minimalnie lepiej, jeśli Was zmartwiłam to tym bardziej przepraszam, spróbuję to jakoś poprawić
ericius
@80Ramone wracając, bo nie zdążyłam odpisać, bo mnie wołali. szczerze powiedziawszy to takie nierobienie niczego konkretnego jeszcze jak brakuje ci ludzi jest strasznie dobijające, przyjajmniej dla mnie. nie, że nie robisz nic wartościowego, bo książki, gitara czy tworzenie jest super, szczególnie, że przed maturami słabo było z czasem, ale co za dużo to nie zdrowo. jak masz masę czasu wolnego i możesz robić co tylko ci się podoba to nawet jak nie masz się czy martwic to problemy się znajdą. mi teraz ostatnio dropnęło się więcej pracy, dość męczącej przy tym i szczerze to się psychicznie dużo lepiej czuję niż jak dwa tygodnie temu całymi dniami coś sobie tworzyłam i oglądałam yt. nie mówię ci teraz „weź się do pracy to ci przejdzie”, absolutnie nie, jak się za dobrze psychicznie nie czujesz to nie ma co sobie dowalać czymś sprawiającym trudność, bo może być jeszcze gorzej (well, ja i moje prawko rok temu zaczęte na wstępiej najgorszego epizodu depresyjniego w życiu). mam na myśli to, że może dobrze by było jakbyś sobie znalazła jakiś długiterminowy cel albo coś co bedziesz regularnie robić, żeby życie miało jakąś strukturę. jak masz ochotę się uczyć i kasę to może spróbuj sobie zrobić certyfikat językowy? może pisanie książki? albo załóż sobie konto na wikipedii i zacznij pisać albo poszerzać artykuły (byłabyś świetną osobą, żeby dodać parę faktów na temat Green Daya, jego członków, inne muzyczne rzeczy albo co tam cię jeszcze jara) to nie jest jakieś niemożliwe, dosłownie każdy może to zrobić jeśli się zaznajomisz z tym jak to działa i poświęcisz chwilę. albo jakaś luźna zdalna praca w grafice czy coś w tym stylu. po prostu, żeby mieć jakiś cel i poczucie sensu, a nie przez następne parę miesięcy nie wiedzieć co ze sobą zrobić i tak czekać na studia.
ej, ale to nie materializm. tobie nawet nie chodzi o to auto, tylko o to, że twojemu tacie/rodzicom może być przykro, bo zniszczyło się coś czego zdobycie wymagało starań, a potem dawało satysfakcję i cieszyło. normalne, że ty się tym martwisz, bo twoi rodzice i ich szczęście są dla ciebie ważni. mój ojciec też lubi samochody, strasznie się cieszy jak kupuje nowy, potem o nie dba i wyobrażam sobie, że jakby mu się uszkodził to na pewno byłby mu przykro, mimo że udawałby, że nie, że to tylko auto i można je naprawić albo da się ogarnąć jakąś kasę na nowe.
i feel u. tak bardzo wolę coś naprawić o ile sensownie się da niż zastępować nowym, przynajmniej jeśli chodzi o rzeczy, które mają znaczenie albo się do nich przyzwyczję.
odnośnie robienia błazna z siebie to podeślę kolejny filmik z yt. (tak, nanami chan, ale ostatnio strasznie zmieniła kontent jeśli byś miała wątpliwości). w każdym razie to, że zależy to nie powód do wstydu, znów nie parafrazuję, jak chcesz to sama obejrzyj, bo to nie długie
https://youtu.be/ptx_ivra0sg?is=ilP19HkdElXujOMf
możesz czuć się przeze mnie mocno przytulona, hah. dobrze, że piszesz, bo pomijając odpowiedzi ludzi to samo wyrzucenie z siebie w formie pisemnej może bardzo pomóc. mam nadzieję, że ten „dołek” nie potrwa długo, a ty będziesz się mogła ciszyć z tego co aktualnie robisz, co by to nie było. zupełnie sama nigdy nie będziesz, bo masz tu conajmniej kilka osób, które w razie potrzeby cię wysłuchają i postarają pomóc. wspomniałaś komuś o modlitwie, także postaram się o tobie pamiętać wieczorami
trzymaj się <3
80Ramone
• AUTOR@ericius oo dzięki, jak wrócę do domu to obejrzę
Oo, na insta chyba Cię nie kojarzę, jak się tam nazywasz?
W sumie możemy popisać, chociaż często ciężko mi utrzymać rozmowę😅
No właśnie, to jest chyba to, że jedne słuchawki się wyładują, po przewodowe nie chce się wstawać, więc zaczynam za dużo myśleć…
W grudniu była idea nauki rosyjskiego i ciągle sobie mówię, że coś ogarnę. Well, to chyba będzie cel na ten tydzień. No i czekam na artfight, jednak trochę się na to jaram, więc być może w lipcu i z psychiką będzie lepiej, nie wiem. O tym prawku też ciągle myślę, w razie czego mogę powtórzyć wyczyn mojej babci aka zdać i nigdy więcej nie siąść za kółkiem XD bo jednak w mojej rodzinie passa wypadkowa jest ciekawa.
Hm, tą wikipedią mnie zainteresowałaś. Co prawda tylko o GD wiem tyle, że mogę gadać bez kartki i poprawiać czyjeś błędy, ale może faktycznie coś by się dało zrobić
No właśnie, mój w sumie robi podobnie. Jeden plus, że mechanik stwierdził, że widział gorsze rzeczy i co prawda auto trochę tam pobędzie, ale do ogarnięcia. Ale dosłownie tata wrócił to zaczął pocieszać mamę, że mamy rowery XD
O rany, dawno jej nie widziałam
Dzięki bardzo <3 to racja, samo napisanie sporo daje. Z takich dołków zawsze wyciągał mnie Green Day, że teraz za dużo się u nich nie dzieje, to sama kombinuję
80Ramone
AUTOR•Od jakiegoś czasu miałam kryzys z gitarą, nawet myślałam, żeby dziś ominąć zajęcia, ale ostatecznie poszłam nawet na 2h, bo miałam cośtam do odrobienia. I powiem Wam, że pierwszy raz od wieków serio chce mi się grać. Dostałam trudny utwór, który w te 2h udało mi się całkiem nieźle rozczytać (tzn 4 pierwsze linijki na chyba 10). Zapomniałam, że jednak fajnie, jak ktoś wytłumaczy, o co chodzi XD
Na moją godzinę też chodzi taki gościu, czasem myślę, że mnie lubi, a czasem że ma mnie dosyć. Dziś szłam dosłownie modląc się, żeby go nie było, sama nie wiem czemu. Ale przyszedł, spytał czy mu przestroję gitarę (przejęłam się i cudem mi się udało, mimo że raczej nie stroję ze słuchu), no i ogólnie dostaliśmy ten sam utwór, więc jak inni grali to było wspolne kminienie, o co w tych nutach w ogóle chodzi. Nie wiem, ostatnio strasznie brakuje mi ludzi i zaczynają mnie cieszyć takie losowe relacje i sytuacje (i to dosłownie losowe, bo chodzimy na gitarę razem z 2 lata, a ja pół roku temu dowiedziałam się, jak on wgl ma na imię XD)
Potem na innej godzinie byli inni ludzie, jedna dziewczyna grała coś folkowego, na co jeden gościu stwierdził, że to brzmi jak hymn trzeciej rzeszy…. I ja wiem, że to nie powinno być śmieszne, ale było na tyle, że nawet taka mega nieśmiała dziewczyna ciągle się z tego śmiała. Czemu zawsze najbardziej się zżywam z ludźmi z gitary tuż przed zakończeniem roku..
Ale pomijając zajęcia, to ostatnio ciągle słucham sobie American Idiot w wersji live, a już najbardziej to Whatsername, Homecoming i Give Me Novacaine (no i moje Letterbomb umiłowane). Ostatnio w miarę nauczyłam się Letterbomb prostymi chwytami, Whatsername powoli wychodzi, Novacaine też czasem pogram, tylko na refrenie nie wyciągam ze śpiewaniem, ale teraz mam ochotę się pouczuć tego jakoś tabami, że solówek i ogólnie żeby to brzmiało bardziej podobnie. Mam czas i nie powiem, że się nudzę, ale też jest jakoś dziwnie inaczej, może właśnie tego potrzebuję..
80Ramone
• AUTOR@Styczniowka to ja na początku podstawówki byłam bardziej gadatliwa niż na końcu😅 ale w liceum też potrzebowałam czasu, zwłaszcza właśnie po tej podstawówce
Myślę że to dość częste, że jak się jest nowym to się raczej obserwuje
To chyba po prostu człowiek, który nie mówi jeśli nie musi, no i rzadko stwierdza, że musi
Styczniowka
@80Ramone mojej mama za to np. na wywiadówce usłyszała raz, że jestem za spokojna, więc sobie wyobraź 🙈
Jak mam być szczera, to w otoczeniu mało takich ludzi doświadczyłam, raczej częstsze były te głośne – niestety…
Brzmi jak typ mojej mentalności
80Ramone
AUTOR•To już 2 lata♡♡
80Ramone
• AUTOR@Ajrisz.Pifko byś widział jak mi się tam oczy błyszczały XDD
Moonchaser
@80Ramone no wlasnie!
80Ramone
AUTOR•Jutro miną 2 lata od mojego pierwszego koncertu Zielonych, aż nie mogę w to uwierzyć…
Z okazji tej rocznicy oraz zbliżającej się rocznicy Wiednia, całe dnie spędzam w kricie i maluję "plakaty" do tych koncertów. Jeżeli znajdę jeszcze jakieś miejsce na ścianach, to je powieszę. I tak szukając zdjęć do tych plakatów, potem setlist, wyglądu miejsc, gdzie były te koncerty, znowu przypominają mi się jakieś szczegóły, które są kompletnie nieistotne, ale ja lubię pamiętać
I tak myślę sobie o dawnej sobie. O tym, że może nie jestem w niczym najlepsza, a moje ambicje zawsze będą większe niż moje możliwości. A jednak udaje mi się spełniać różne randomowe marzenia związane z GD. Wyczekiwanie na Saviors to proces, którego nigdy nie zapomnę. 2 koncerty, na których wyleczyli rany, o których chyba nawet nie wiedziałam, że mam. Nie nadążam z liczeniem, ile razy zauważyli któryś z moich rysunków. Wciąż pamiętam urodziny Mike'a w 2024, gdy dostał naprawdę masę fanartów, a udostępnił tylko jeden. Mój. Z dopiskiem nailed it. Siedziałam wtedy na balkonie i chyba cała okolica słyszała odgłosy euforii, które ze mnie wychodziły. Albo wtedy, gdy Billie dodał randomowe zdjęcie, pewnie z Anglii, ja z miłości od razu poleciałam je narysować jakimś mega prostym stylem, po czym ten sam Billie zobaczył ten rysunek i stwierdził, że jest tak fajny, że go udostępni. Zrobił mi 44k wyświetleń. Juz nie mówiąc o tym, co się działo, gdy udostępnili mi ten jeden rysunek na koncie GD. Dowiedziała się cała rodzina, pół szkoły i chyba wszystkie panie z okolicznych sklepików, mimo że żadna nawet nie wie, co to Green Day XD
Ale myślę też o tej małej sobie, samotnej piątoklasistce. Naprawdę chciałabym ją przytulić i powiedzieć, jak dużo się wydarzyło. Że usłyszałyśmy na żywo album, którego ona tak długo słucha, by poradzić sobie ze swoją własną Whatsername. Że ostatnio spotkałyśmy Whatsername i nie bolało. Że właściciel tego pięknego głosu ma jeszcze piękniejszy charakter i będzie naszym przewodnikiem po tym dziwnym świecie. I o tej piosence, która zmieniła nasze życie – że słyszałam ją na żywo, umiem ją grać na kilku instrumentach, że dzień przed koncertem (dokładnie 2 lata temu) po prostu siadłam do pianina gdzieś w Berlinie i zagrałam, chociaż było tam sporo ludzi, a ja ledwo widziałam nuty w telefonie. No i o tym, jak wielu cudownych ludzi poznałam właśnie przez Zielonych. Że nawet, jeśli mam chwile kryzysu, to jednak wiem, że nie jestem sama. Nigdy do końca nie wyszłam z tego koncertu. Wciąż kolejkuję z myślą, że każdy z nas jest ich największym fanem. Wciąż jestem tam z moim bestie i wydzieramy się do Bobby Sox. Wciąż jestem w szoku, że oni są prawdziwi
3 lata temu wciąż próbowałam pozbierać się po najtrudniejszym pół roku w moim życiu. 2 lata temu stałam w berlińskim Hard Rock Cafe i podziwiałam bas Mike'a i jeszcze nie docierało do mnie, że następnego dnia zobaczę i jego właściciela. Rok temu odliczałam dni do jeszcze jednego koncertu. I chociaż teraz nie dzieje się aż tyle, to wciąż kocham miśków każdego dnia trochę mocniej i już nie mogę doczekać się tego, co jeszcze wymyślą <3
80Ramone
• AUTOR@_L.A.Woman_ well, zawsze można mieć kilka. Ja mam wszystko zawalone GD i jakieś pojedyncze rzeczy z Queen i Ramones, ale czasem zastanawiam się, jak by to było mieć kurtkę z różnymi naszywkami, nie tylko Green Day XD
Mi się udało wybłagać gitarę na urodziny, obiecując tacie, że będę mu pożyczać.. przynajmniej jest jakiś cel tego zbierania
_..._
@80Ramone to super 🥹