
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×




80Ramone
AUTOR•Czasem myślę sobie, że moje rysunki są fatalne. A potem przypominam sobie, że GD sami udostępnili kiedyś jeden mój bazgroł. I że dziewczyna, która pomagała mi ogarniać digital, skomplementowała mnie, że coraz lepiej mi idzie i nawet pytała, jak rysuję postaci. I że dziś zaobserwowała mnie osoba, która zawsze rysuje Billiego tak, że opada mi szczęka i jedyne, co chcę zrobić, to odpalić całe American Idiot i znów na chwilę zostać Jimmym. I chociaż może to zabrzmieć dziwnie, to ja się ciągle czuję taka "małomiasteczkowa", więc jak widzę, że mój nowy obserwator i genialny fanarciarz ma w bio wpisane Chiny, usa czy inne Argentyny, to czuję się tak mega dziwnie, ale przyjemnie. A potem znowu myślę, że moje obrazki są słabe, ale nie czuję się z tym źle
Wdym nabazgrałam coś, napisałam Mike'owi mowę dziękczynną, a on po prostu to zobaczył i wysłał mi emotki (już dawna akcja, ale wciąż o tym myślę)
ericius
@80Ramone nie bardzo się znam na rysowaniu, tyle co, że umiem powiedzieć czy mi się podoba czy nie, więc cieżko mi to oceniać po profesjonalnym względem. w każdym razie bardzo lubie twój styl, jest dla mnie dość charakterystyczny, dobrze pokazuje emocje, twoją miłość do zielonych, jest po prostu taki twój i bardzo pasuje do „treści”
80Ramone
• AUTOR@ericius awww dzięki bardzo <3
W sumie to ja sama nie wiem co robię, jesteśmy kwita xD
80Ramone
AUTOR•Kolejna rocznica, tym razem koncertu Zielonych w Wiedniu. Rok temu o tej porze szłam już pod venue, chociaż bramki otwierali dopiero o 17:30…
Ten wieczór był czymś serio niezwykłym. Usłyszałam 21 Guns, przez które Green Day stał się dla mnie tak ważny. Zagrali One Eyed Bastard, w którym odnalazłam zaginioną część siebie. Potem jako deepcuty zaserwowali mam 86 oraz Waiting, na których chyba straciłam głos i które w 2021 byłyby moim mokrym snem. W moich rękach niedpodziewanie znalazła się pałeczka i naprawdę nie mam pojęcia, jak Tré tam trafił, chociaż miałam je totalnie losowo ułożone, nawet nie patrzyłam w tę stronę i trochę się poddałam (nie złapałam w trakcie koncertu i chociaż zawsze rzuca z obu stron, to miałam wrażenie, że wtedy będzie rzucał tylko na lewo, a ja byłam po prawej..). I szczerze, wciąż uważam za urocze to, że nie musiałam po nią skakać czy się bić, a po prostu przytuliłam coś, co poczułam przy sercu. Potem macham rodzicom tą pałeczką, a tata mówi, że miał z fanami bitwę o kostkę Mike'a pod confetti i ją wygrał. Akurat nagrywał poprzednią piosenkę i to też się nagrało. Robi wrażenie XD
Tęsknię za chłopakami i za fajnymi ludźmi, z którymi mogłam spędzić te ponad 7h w kolejce, ale jeszcze za czymś. Że wtedy po prostu nic mnie nie obchodziło, tylko Green Day. Obok venue nie było żadnej konkretnej toalety, jedynie pobliska budowa podzieliła się z nami jednym toitoiem, którego odwiedziłam chyba 5 razy. Grzało jak ch0lera, a ja cieszyłam się, że nie pada. Moim marzeniem był pierwszy rząd, ale dobrowolnie z niego zrezygnowałam na koszt trzeciego i lepszego widzenia Billiego i Tréja (bo tak to bym tylko tyłek Mike'a mogła podziwiać). Nawet nie byłam aż tak zła na tych chamskich vipów i tego wysokiego gościa, który wepchnął się przede mnie. Wcześniej kupiłam najdroższą koszulkę w życiu, żeby pogniecioną wcisnąć do kieszeni kurtki z myślą, że jak się zgubi, to trudno. Zbierałam confetti garściami myśląc, że może pomogę sprzątaczkom. Zawsze myślałam, że będę zła, gdy nie wybiorą mnie na scenę, oraz że załamię się słysząc ostatnią piosenkę, ale wtedy umiałam po prostu być wdzięczna za sam fakt, że takie momenty też istnieją. Tęsknię za tą sobą, która cieszyła się tak bardzo, że nie obchodziły ją rzeczy, przez ktore normalnie miałaby overthinking
Mam nadzieję, że już za niedługo znowu ich zobaczę, bo bardzo tęsknię
Widok był tak dobry, że nawet mój badziewny telefon zrobił fajne zdjęcia <3
80Ramone
• AUTOR@Styczniowka dosłownie, ja na koncercie stałam trochę przed nimi, więc potem jak mi to pokazywali, to myślałam, że zdechnę ze śmiechu
Tez to bardzo quality content, ale płacąc tyle kasy jednak wolałabym widzieć też ich twarze xD
80Ramone
• AUTOR@ericius zgadzam siee
80Ramone
AUTOR•Rok temu spotkałam Tréja, nie wierzę że to było tak dawno temu. Może i nie pamiętam zbyt wiele, ale wydaje się jakby to było wczoraj… Może i nie porozmawialiśmy, nie mam z nim zdjęcia i nie przytuliłam go, ale mogłam spojrzeć w jego oczy, uśmiechnął się do mnie i tego nigdy nie zapomnę <3
Tak bardzo zżyłam się z Berlinem i Wiedniem z powodu Zielonych, że dziś w antykwariacie wykupiłam wszystkie pocztówki z Wiednia (z Berlinem nie mieli niestety)
Ajrisz.Pifko
@80Ramone bo powinniśmy romantyzować nawet najmniejsze momenty w życiu
80Ramone
• AUTOR@Ajrisz.Pifko totalnie :3
80Ramone
AUTOR•Mam wrażenie, że znowu ze mną gorzej i już nie wiem, co robić. Nie chcę tu nikogo martwić, ale chyba nie potrafię tego nikomu powiedzieć wszystkiego na priv
Boję się, że zostanę sama, ch0lernie się boję. Zostawiają mnie wszyscy, którzy tyle razy obiecywali, że tego nie zrobią. I nawet jeśli na studiach kogoś fajnego poznam, to do studiów jeszcze masa czasu, a ja nie zamierzam odliczać.. czuję się po prostu beznadziejna we wszystkim, co robię. Miałam tyle planów, ale wszystkie poszły się walić. Całe dnie siedzę na telefonie, sporo rysuję i próbuję czytać, ale jakikolwiek postęp widzę tylko w audiobooku z Ogniem i mieczem. I need a hero. Całe życie chciałam być dla moich przyjaciół, ratować ich, ale teraz chyba sama potrzebuję, żeby ktoś mnie uratował. Jest późno w nocy i pewnie sporo moich głupich myśli to wina tej pory, ale chyba serio dostałam jakiegoś ataku paniki. To są te moje motylki w brzuchu
Nie powinnam tego pisać więc pewnie usunę ten wpis, ale tata właśnie wraca do domu i jakiś czas temu dzwonił, że miał wypadek. Z nim na szczęście wszystko dobrze, gorzej z autem. Nie znam nawet szczegółów, nie wiem jak bardzo jest przewalone. Ale wiem, jal bardzo rodzice się cieszyli na to auto, jak na nie oszczędzali. U mnie ostatnio się wali, ale jak spędzam czas z rodzicami, to aż tak nie czuję tej beznadziei. A teraz widzę, że u nich też się wali i nawet nie potrafię pomóc. Nie chcę wyjść na materialistkę, ale serio mam nadzieję, że tata tylko spanikował i że auto uda się naprawić. No i chyba odechciało mi się prawka… Ostatnio znalazłam jakąś moją starą lalkę, chyba z gazetki. Urwała jej się noga (już dawno temu) i ostatnio dobre 40 minut spędziłam na wiązaniu tej nogi jak popadnie, żeby trzymała się reszty i wciąż była w miarę ruchoma. Dopiero potem udało mi się zasnąć. I ja tak mam od zawsze, zawsze mnie boli jak coś się zepsuje. Rzeczy, relacje. Jeszcze niedawno się cieszyłam się z ludzi, których mam przy sobie. Teraz większość się ulotniła. W rodzinie (takiej typu bliższe ciocie) nikt już nikogo nie obchodzi. Ostatnio zdałam sobie sprawę, że moi dziadkowie zjawiali się na moich występach z gitary tylko, gdy mój tata jeszcze występował. Mam wrażenie, że nikt mnie tam już nawet nie lubi, a jak próbuję ich zabawić te kilka razy w roku, gdy część się spotka, to pewnie robię z siebie błazna i tyle, po nic. Nie chciałam tego mówić na głos, ani tym bardziej pisać, ale mam wrażenie, że ostatni raz było ze mną tak źle w 2023 (chociaż wtedy jeszcze gorzej). Nawet jak się rozstawałam z x to jakoś łatwiej było mi to przebrnąć….
Anyway, przepraszam za ten wpis, jest mi minimalnie lepiej, jeśli Was zmartwiłam to tym bardziej przepraszam, spróbuję to jakoś poprawić
ericius
@80Ramone wracając, bo nie zdążyłam odpisać, bo mnie wołali. szczerze powiedziawszy to takie nierobienie niczego konkretnego jeszcze jak brakuje ci ludzi jest strasznie dobijające, przyjajmniej dla mnie. nie, że nie robisz nic wartościowego, bo książki, gitara czy tworzenie jest super, szczególnie, że przed maturami słabo było z czasem, ale co za dużo to nie zdrowo. jak masz masę czasu wolnego i możesz robić co tylko ci się podoba to nawet jak nie masz się czy martwic to problemy się znajdą. mi teraz ostatnio dropnęło się więcej pracy, dość męczącej przy tym i szczerze to się psychicznie dużo lepiej czuję niż jak dwa tygodnie temu całymi dniami coś sobie tworzyłam i oglądałam yt. nie mówię ci teraz „weź się do pracy to ci przejdzie”, absolutnie nie, jak się za dobrze psychicznie nie czujesz to nie ma co sobie dowalać czymś sprawiającym trudność, bo może być jeszcze gorzej (well, ja i moje prawko rok temu zaczęte na wstępiej najgorszego epizodu depresyjniego w życiu). mam na myśli to, że może dobrze by było jakbyś sobie znalazła jakiś długiterminowy cel albo coś co bedziesz regularnie robić, żeby życie miało jakąś strukturę. jak masz ochotę się uczyć i kasę to może spróbuj sobie zrobić certyfikat językowy? może pisanie książki? albo załóż sobie konto na wikipedii i zacznij pisać albo poszerzać artykuły (byłabyś świetną osobą, żeby dodać parę faktów na temat Green Daya, jego członków, inne muzyczne rzeczy albo co tam cię jeszcze jara) to nie jest jakieś niemożliwe, dosłownie każdy może to zrobić jeśli się zaznajomisz z tym jak to działa i poświęcisz chwilę. albo jakaś luźna zdalna praca w grafice czy coś w tym stylu. po prostu, żeby mieć jakiś cel i poczucie sensu, a nie przez następne parę miesięcy nie wiedzieć co ze sobą zrobić i tak czekać na studia.
ej, ale to nie materializm. tobie nawet nie chodzi o to auto, tylko o to, że twojemu tacie/rodzicom może być przykro, bo zniszczyło się coś czego zdobycie wymagało starań, a potem dawało satysfakcję i cieszyło. normalne, że ty się tym martwisz, bo twoi rodzice i ich szczęście są dla ciebie ważni. mój ojciec też lubi samochody, strasznie się cieszy jak kupuje nowy, potem o nie dba i wyobrażam sobie, że jakby mu się uszkodził to na pewno byłby mu przykro, mimo że udawałby, że nie, że to tylko auto i można je naprawić albo da się ogarnąć jakąś kasę na nowe.
i feel u. tak bardzo wolę coś naprawić o ile sensownie się da niż zastępować nowym, przynajmniej jeśli chodzi o rzeczy, które mają znaczenie albo się do nich przyzwyczję.
odnośnie robienia błazna z siebie to podeślę kolejny filmik z yt. (tak, nanami chan, ale ostatnio strasznie zmieniła kontent jeśli byś miała wątpliwości). w każdym razie to, że zależy to nie powód do wstydu, znów nie parafrazuję, jak chcesz to sama obejrzyj, bo to nie długie
https://youtu.be/ptx_ivra0sg?is=ilP19HkdElXujOMf
możesz czuć się przeze mnie mocno przytulona, hah. dobrze, że piszesz, bo pomijając odpowiedzi ludzi to samo wyrzucenie z siebie w formie pisemnej może bardzo pomóc. mam nadzieję, że ten „dołek” nie potrwa długo, a ty będziesz się mogła ciszyć z tego co aktualnie robisz, co by to nie było. zupełnie sama nigdy nie będziesz, bo masz tu conajmniej kilka osób, które w razie potrzeby cię wysłuchają i postarają pomóc. wspomniałaś komuś o modlitwie, także postaram się o tobie pamiętać wieczorami
trzymaj się <3
80Ramone
• AUTOR@ericius oo dzięki, jak wrócę do domu to obejrzę
Oo, na insta chyba Cię nie kojarzę, jak się tam nazywasz?
W sumie możemy popisać, chociaż często ciężko mi utrzymać rozmowę😅
No właśnie, to jest chyba to, że jedne słuchawki się wyładują, po przewodowe nie chce się wstawać, więc zaczynam za dużo myśleć…
W grudniu była idea nauki rosyjskiego i ciągle sobie mówię, że coś ogarnę. Well, to chyba będzie cel na ten tydzień. No i czekam na artfight, jednak trochę się na to jaram, więc być może w lipcu i z psychiką będzie lepiej, nie wiem. O tym prawku też ciągle myślę, w razie czego mogę powtórzyć wyczyn mojej babci aka zdać i nigdy więcej nie siąść za kółkiem XD bo jednak w mojej rodzinie passa wypadkowa jest ciekawa.
Hm, tą wikipedią mnie zainteresowałaś. Co prawda tylko o GD wiem tyle, że mogę gadać bez kartki i poprawiać czyjeś błędy, ale może faktycznie coś by się dało zrobić
No właśnie, mój w sumie robi podobnie. Jeden plus, że mechanik stwierdził, że widział gorsze rzeczy i co prawda auto trochę tam pobędzie, ale do ogarnięcia. Ale dosłownie tata wrócił to zaczął pocieszać mamę, że mamy rowery XD
O rany, dawno jej nie widziałam
Dzięki bardzo <3 to racja, samo napisanie sporo daje. Z takich dołków zawsze wyciągał mnie Green Day, że teraz za dużo się u nich nie dzieje, to sama kombinuję
80Ramone
AUTOR•Od jakiegoś czasu miałam kryzys z gitarą, nawet myślałam, żeby dziś ominąć zajęcia, ale ostatecznie poszłam nawet na 2h, bo miałam cośtam do odrobienia. I powiem Wam, że pierwszy raz od wieków serio chce mi się grać. Dostałam trudny utwór, który w te 2h udało mi się całkiem nieźle rozczytać (tzn 4 pierwsze linijki na chyba 10). Zapomniałam, że jednak fajnie, jak ktoś wytłumaczy, o co chodzi XD
Na moją godzinę też chodzi taki gościu, czasem myślę, że mnie lubi, a czasem że ma mnie dosyć. Dziś szłam dosłownie modląc się, żeby go nie było, sama nie wiem czemu. Ale przyszedł, spytał czy mu przestroję gitarę (przejęłam się i cudem mi się udało, mimo że raczej nie stroję ze słuchu), no i ogólnie dostaliśmy ten sam utwór, więc jak inni grali to było wspolne kminienie, o co w tych nutach w ogóle chodzi. Nie wiem, ostatnio strasznie brakuje mi ludzi i zaczynają mnie cieszyć takie losowe relacje i sytuacje (i to dosłownie losowe, bo chodzimy na gitarę razem z 2 lata, a ja pół roku temu dowiedziałam się, jak on wgl ma na imię XD)
Potem na innej godzinie byli inni ludzie, jedna dziewczyna grała coś folkowego, na co jeden gościu stwierdził, że to brzmi jak hymn trzeciej rzeszy…. I ja wiem, że to nie powinno być śmieszne, ale było na tyle, że nawet taka mega nieśmiała dziewczyna ciągle się z tego śmiała. Czemu zawsze najbardziej się zżywam z ludźmi z gitary tuż przed zakończeniem roku..
Ale pomijając zajęcia, to ostatnio ciągle słucham sobie American Idiot w wersji live, a już najbardziej to Whatsername, Homecoming i Give Me Novacaine (no i moje Letterbomb umiłowane). Ostatnio w miarę nauczyłam się Letterbomb prostymi chwytami, Whatsername powoli wychodzi, Novacaine też czasem pogram, tylko na refrenie nie wyciągam ze śpiewaniem, ale teraz mam ochotę się pouczuć tego jakoś tabami, że solówek i ogólnie żeby to brzmiało bardziej podobnie. Mam czas i nie powiem, że się nudzę, ale też jest jakoś dziwnie inaczej, może właśnie tego potrzebuję..
_L.A.Woman_
@80Ramone mi się właśnie też ostatnio nie chce grać na gitarze, w ogóle na czymkolwiek, dlatego rozumiem i tylko czekam, aż samej mi powróci wena. Zapisze się na jakieś zajęcia czy coś i będzie git chyba..
80Ramone
• AUTOR@_L.A.Woman_ powodzenia!
Najlepiej chyba wyjść z rutyny, ja się tym trochę nudziłam, po czym dostałam nowy utwór i już się zachciało