Patryk

80Ramone

Patryk

80Ramone

imię: X-Kid

miasto: Jingletown💚

www: pin.it

o mnie: przeczytaj

1536

O mnie

Hey ho!

Z tej strony Ramone, dobrze Cię widzieć!
she/he/they

17 (+2) & strung out on confusion

🖤Saviors💖

10/06/24 — Green Day & Donots (Berlin)
"I know it's raining, but it's a beautiful night out tonight!" ~BJA
17/06/25 – Green Day... Czytaj dalej

Ostatni wpis

80Ramone

80Ramone

Znowu mam jakiś kryzys z gitarą :< uwielbiam chodzić na zajęcia, ale odkąd w zeszłym... Czytaj dalej

Odznaki

Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury, jesteś gościem :)

*Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×
Ostatni wpis autora: Wyświetl wpisy autora
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Znowu mam jakiś kryzys z gitarą :< uwielbiam chodzić na zajęcia, ale odkąd w zeszłym tygodniu się zaczęły, grałam tylko 2 razy, przy czym raz się do tego zmusiłam. Zaczęło się chyba od tego szkolnego mam talent, na którym w sumie nie poszło mi aż tak tragicznie, ale schrzaniłam rzeczy, którym mogłam zapobiec. Występowałam tam wszystkie dane mi 4 razy, za ostatnim razem udało się osiągnąć wyróżnienie, które zapewne dali mi tylko dlatego, że to był ten ostatni raz i ogólnie dawali maturzystom. I co prawda nigdy nie zależało mi na miejscu, tylko żeby pograć przed ludźmi i ewentualnie się pokazać, ale troszkę dziwne uczucie. Wiele razy grałam w szkole, ale de facto zawsze się wpraszałam, tylko na dni otwarte zawsze italianista mnie pytał, czy pogram przed salą, bo na dni otwarte wszyscy robią dosłownie wszystko, żeby kogoś przyciągnąć. Chyba widział, że chcę pomóc, ale niezbyt lubię gadać z ludźmi, więc siedziałam przed salą i grałam. U niby odniosłam jakiś sukces. 4 razy udało mi się zagrać przed praktycznie całą szkołą. Pomimo stresu, bycia nową, grania na gitarze taty, która ma inne ustawienie progów, i całej masie innych niepowodzeń. Znajoma moiej koleżanki (którą kojarzę z dzieciństwa) rozmawiała z nią o mnie, że fajnie zagrałam trudny utwór. Albo taka dziewczyna, do której zagadałam, bo miała koszulkę GD. Też pamiętała mnie właśnie z grania, potem próbowałyśmy założyć zespół i chociaż nie wyszło, to chociaż raz spotkałyśmy się na granie. To było serio miłe

A mimo to, wciąż uważam, że jestem fatalna. Mam takie moje 4 utwory, które lubię grać. 21 Guns, bo to najważniejszy utwór w moim życiu, nikt z gitarowej gromadki tego nie zna, a ja lubię ich tym wkurzać. Fajnie też się to gra jak se włączę na yt perkusję, jakbym serio grała z Tréjem… Fragile Stinga, bo pan myślał, że nie dam rady, więc się uparłam i dość szybko się tego nauczyłam. A także Nothing Else Matters i Brothers in Arms, których granie świadczy już o jakimśtam poziomie gitarowania. Tak umownie to nasze utwory, na które trzeba sobie zasłużyć. I to tylko z nich mam satysfakcję, reszta mam wrażenie, że nawet mi nie wychodzi. I niby lubię też grać jakieś inne rzeczy, np chwytami (bo tamte to z nut akurat). Np. ostatnio dość często gram sobie Roshambo od The Network, ale to głównie dlatego, że uwielbiam tę piosenkę, a słuchając The Network czuję się tak przyjemnie inaczej, jakbym mogła sobie bezkarnie zniknąć i istnieć tej całej presji

Tamto mam talent udało mi się odkupić udanym występem na zakończenie roku gitarowego i przynajmniej nie jestem na siebie taka zła, ale wciąż jest to uczucie schrzanienia, że jestem fatalna w czymś, co kocham. Niby staram się grać regularnie, ale ostatnio rzadko mam z tego radość. Chyba uświadamiam sobie, że się starzeję i moje potencjalne szanse na granie w zespole ciągle tylko maleją. Chociaż sama nie wiem, czy odnalazłabym się w zespole, a kariery solowej nie planuję. Nie znam ludzi, a jak znam, to się nie nadaję. Albo mamy zbyt różne gusta, albo to takie trve panczury, które prędzej wyśmieją mój Green Day niż ze mną pogadają. Przynajmniej tutaj nauczyłam się już, że mając GD nie muszę martwić się byciem trve, bo z nimi jestem szczęśliwsza

Z rysowaniem też mam ostatnio problemy, chociaż tu przynajmniej są chęci, tylko że wybitnie mi nie idzie i w ciągu ostatnich kilku dni wywaliłam więcej obrazków niż przez cały rok

Odpowiedz
2
Wszystkie wpisy:
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Przybyłem, zobaczyłem, dużo kasy zostawiłem

Odpowiedz
4
.variant

.variant

@80Ramone w empiku tylko za karty prezentowe kupuje, bo normalnie mi szkoda wydawać xd

wglz jakiegoś powodu nie dostałem powiadomienia z tą odpowiedzią🤷

Odpowiedz
1
80Ramone

80Ramone

•  AUTOR

@.variant coś w tym jest, też już praktycznie tam nie kupuję, jedynie jak GD coś nowego wydadzą
Sq narobiło tych aktualizacji, a potem i tak dużo rzeczy nie działa xD

Odpowiedz
2
pokaż więcej odpowiedzi (2)
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Lol czuję się jakbym właśnie miała lockdown part 2, tyle że wychodzę czasem z domu xD gdy zaczął się covid, niby już trochę słuchałam GD, ale wciąż byłam mega początkująca i niby byli już moim ulubionym zespołem, ale nie tak, jak teraz. W grudniu 2020 wyszedł 2 album The Network, ich projektu pobocznego, ale miałam kryzys do GD. Przesłuchałam ileś razy, ale nie było tej fazy. No i guess what, faza przyszła teraz. Teraz, kiedy za chwilę zaczynam studia i powinnam robić dorosłe rzeczy. Tymczasem ciągle słucham w kółko 3 albumów (2 The Network i 1 Pinhead Gunpowder), pomalowałam se drugą koszulkę na The Network, w planie jest też breloczek i może brasoletka, a może i jeszcze jakieś diy. Weszłam w fandom, który znam, a jednak jest dla mnie zupełnie nowy. Po ponad tygodniu ta faza nie przechodzi, tylko tak trochę się rozrasta, chyba cały dzień dziś przeglądałam fluff fanarty Mike × Billie lub Tré × Billie (bo ja shipuję wszystkich). Myślałam, że mnie ta faza ominęła, ale jak widać tylko czekała na swoją kolej…. btw ktoś zauważył, że The Network to dosłownie zespół ocek GD i możemy se robić z tym co nam się podoba, a zarazem nie wydaje się to tak dziwne, jak byśmy robili te same rzeczy z GD. Nie wiem czemu, ale wybitnie mi się to podoba

Odpowiedz
3
ericius

ericius

@80Ramone o czyli nie tylko ja się cofam w czasie przez tego typu rzeczy. a takie fazy na rzeczy są mega cool, także chyba to dobrze

Odpowiedz
1
80Ramone

80Ramone

•  AUTOR

@ericius oj nie tylko, u mnie to się dzieje dość często, ale na nich nigdy nie miałam tak mocnej fazy

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (1)
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Hejj, chyba muszę się wygadać, nie będzie tu nic istotnego, można pominąć

Coraz bardziej się nie rozumiem. Mam w tej kwestii same wzloty i upadki. Byłam już nieśmiała. Potem dziwna. Potem zaczęła się moja epilepsja, na szczęście cudem udało się znaleźć lekarza, który chciał mnie przyjąć (nawet nie wiedziałam, jak trudno trafić do dziecięcego neurologa). Leki działają, chociaż odkąd je biorę, czuję się inaczej. Nie potrafię tego wyjaśnić, po prostu widzę, jak często się rozkojarzam, nie rozumiem, co do mnie mówią, że mam problemy z rzeczami, które przed tym wszystkim były dla mnie normą. Oprócz tego tradycyjne wahania nastrojów czy inny szajs. Dziś kółeczko się powiększyło. Psycholog wprost spytała mnie, czy nie zastanawiałam się kiedyś, czy nie jestem w spektrum, bo chociaż nie jest od tego specem i to nie jest żadna diagnoza, to może powinnam zagłębić się i być może zdiagnozować. I wiecie co? Myślałam nad tym, ale to było już kilka lat temu. Potem jakoś o tym zapomniałam. W międzyczasie kilka razy losowi ludzie mnie o to pytali. Rzadko, ale jednak. Ja sama nie wiedziałam, co o tym myśleć. Podchodziłam do tego z dystansem, czasem olewałam. Dziś pierwszy raz usłyszałam to z ust kogoś, kto ma jakkolwiek większe pojęcie na ten temat. Nie wiem jeszcze, czy pójdę na diagnozę, na tym etapie mojego życia nie da mi już tyle, ile mogłaby dać na początku przedszkola lub podstawówki. Nie chcę też od razu się samodiagnozować, bo nie o to w tym chodzi. A jednak dało mi to do myślenia. Być może przynajmniej część moich dziwactw w końcu jest jakoś uzasadniona? Może nie jestem zepsuta, a po prostu się nie rozumiem. Może jestem na siebie zła o rzeczy, na które praktycznie nie mam wpływu. Mam ogromne problemy z relacjami i chociaż tłumaczę to sobie nieśmiałością i introwertyzmem, to przecież pamiętam jeszcze odległe czasy, gdy taka nie byłam, a te problemy i tak już istniały. Uzasadniałam to jakąś traumą, a może to właśnie to.. czuję się z tym dziwnie, nawet się rozpłakałam wracając do domu. Potem pogadałam o tym z mamą i trochę mi lepiej, ale wciąż jest to dziwne uczucie. Nie mam żadnego problemu z akceptacją tego u innych, ale nie potrafię zrozumieć, że ja też mogę taka być. Mimo że wiem, że to nic złego, że ludzie po prostu tak mają. I niby nic się nie zmienia, wciąż jestem taka sama. Ale teraz nic już nie wiem. Nie wiem, czy moje problemy to epilepsja, leki na nią, nieśmiałość, lęki, to niezdiagnozowane coś, czy może po prostu moje bycie nienormalną. Czuję się, jakby to wszystko się łączyło, ale nie tworzyło żadnej sensownej całości. Nie chcę też usprawiedliwiać moich wad losowym papierkiem, który mi dadzą, jeśli tylko dobrze zapłacę. Robiłam jakiś losowy test w necie, tak z czystej ciekawości, co wyjdzie. Wyszło mi lekkie spektrum, 2 punkty ponad granicę. Jak rozmawiałam z mamą, to sugerowała mi coś bardzo podobnego (a mama ma w robocie kontakt z autystykami i coś niecoś wie na ten temat). Nie wiem już, co o tym myśleć. Tak jakbym trafiła do nowego świata, którego mapa nawet nie istnieje

Odpowiedz
4
Kotonoha

Kotonoha

Odpowiedz
1
80Ramone

80Ramone

•  AUTOR

@ericius pamiętam jak zaczęłam brać moje, mama była przerażona ulotką i lekarka musiała jej tłumaczyć, że musieli wypisać wszystkie możliwe skutki uboczne, żeby tylko nikt ich nie pozwał. Smutne w sumie… o, też dość często nie umiem usiedzieć i właśnie myślałam, że to pewnie leki
Ja to wszystko umiem zaakceptować tak sama dla siebie, a potem wychodzę do ludzi i i tak mam do siebie wyrzuty, że nie nadążam (mimo że swoim tempem często zrobię nawet więcej, o ile nikt mi nie przeszkadza swoim planem)
Myślę cały czas nad tą diagnozą, chociaż póki co chyba zobaczę, jak będzie z czasem na studiach..
Z adhd można się starać o wydłużony czas na maturach, no i o pisanie w mniejszej sali. Właśnie z mojej klasy załapalam się ja z moją epilepsją, kolega z adhd i jeszcze jedna dziewczyna, ale nie wiem, co ona miała. Właśnie pod kątem przyszłych terapii też mi o tym powiedziała psycholog, bo niestety moja przygoda z nią się kończy, ale obie wiemy, że prędzej czy później jeszcze gdzieś pójdę
Dokładnie, ja już przyciągam takich ludzi nawet zanim się dowiem, że tacy są XD i to wychodzi totalnie randomowo czasem nawet po latach znajomości
Tez się trzymaj <3

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (1)
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Wszystkiego najlepszego dla Fredzia <3

Moja miłość do Queen ma swoje wzloty i upadki, ale przez cały ten czas wiem, że ich kocham i że nie mogłabym bez nich żyć. Nie ma go z nami dłużej, niż jestem na świecie, a mimo to wciąż czuję tę miłość, którą Freddie dał światu

Kocham Cię, Darling

Odpowiedz
6
80Ramone

80Ramone

AUTOR•  

Śniło mi się, że byłam na koncercie GD w jakimś teatrze i nie było biletów na płytę, ale ochrona miała nas gdzieś, więc stałam pod sceną z jakimś gościem w koszulce z napisem Hold On, potem jakieś Rosjanki wciągnęły nas w pogo jak chłopaki grali Blitzkrieg Bop (btw zaliczyłam pogo na studniówce, a na GD nie XDD), potem już nwm co grali ale była jakaś ekipa z Hiszpanii, tańczyliśmy tam w kółeczku xD a potem te Rosjanki (które notabene wyglądały jak laski z Babymetal) mnie wzięły na bok i spytały, czy to prawda, że Tré będzie prowadził jakieś lekcje perkusji w moim mieście, bo one zaraz po koncercie jadą do Polski żeby na niego wpaść, ja ze nie wiem ale idę z nimi, no i sen się skończył jak rozbijałyśmy namiot pod budynkiem, gdzie miały być jakieś targi i w tym te zajęcia z Tréjem

Kocham nie mieć snów przez miesiąc, żeby potem pojawiło się takie cudo

Odpowiedz
6